49. BAL MASKOWY

"Drogi Czytelniku, zapewne słyszałeś już, że licealiści ze szkoły im. Flamenco Caliente w Ciudad Enamoradzie na swój bal na zakończenie szkoły wybrali temat balu maskowego. A na miejsce tej niezwykłej zaiste uroczystości wybrano wyjątkowy pałacyk na przedmieściach, by podkreślić klimat wydarzenia... 

* Budynek to "The Masquerade Ballroom" od MissTess62392



...Choć temat wybrali sami, to choć trochę buntu pokazać musieli i część bez masek przyszła, istna impertynencja, jeśli mnie zapytacie. Jednakże finalnie różnicy to żadnej nie zrobiło, bo ci w maskach przed mym czujnym okiem również nie umknęli...



...I tak, Regina Landgraab widziana była jak łakomie pochłonęła całą tacę makaroników. Carmen Benitez pojawiła się sama i nieustannie krzywiła się do telefonu, może ktoś ją wystawił. Elena Lopez tańczyła z dala od Reginy, czyżby te dwie się pokłóciły? I co tak żarliwie omawiał Diego Lopez z Carmen??



...A w końcu na balu widziano też Olimpię Drozd, dla której przecież szkolna kariera już dawno się zakończyła. Pewni świadkowie donoszą, że została zaproszona przez Diego Lopeza. Czyżbyśmy odkryli właśnie parę sezonu? Jedno jest pewne, Łaskawy Czytelniku, ten wieczór będzie inny niż wszystkie."



Diego: Miła pani, czy zaszczycisz mnie tańcem?

Olimpia: No nie wiem, jakoś niezbyt jestem w humorze na tańce. Wiesz, wczoraj odszedł nam jeden koń w stajni i...

Diego: Ollie, no proszę cię! Taki wieczór już się nie powtórzy. MUSIMY zatańczyć tego walca. 



Ollie dała się więc wyciągnąć, chociaż zupełnie nie miała ochoty, co poskutkowało tylko tym, że zniechęciła się do tańca już zupełnie. Do tego Elena dziwnie się im przypatrywała... Później musi zapytać, o co chodziło... A na razie trzeba jakoś przetrwać ten wieczór, pamiątkowe zdjęcia i... o zgrozo, pamiątkowe obrazy!



Jednak Ollie wie jak poprawić sobie humor. 

Olimpia: Mam pomysł. 

Diego: Powinienem się bać? 

Olimpia: Tylko jeśli mnie przyłapią.

Diego: To nie uspokaja.

Olimpia: Luz. Drugi raz i tak nie mogą mnie wyrzucić ze szkoły.



"Drogi, Łaskawy Czytelniku, rację mieli ci, którzy twierdzili, że napój na balu smakował dziwnie, a nawet ohydnie. Lecz któż to mógł dokonać tak niecnego kawału? Plotki były różne. I choć prawdę poznałam, to jej nie wyjawię, gdyż nawet ja, drogi Czytelniku, muszę zachować kilka sekretów." 



Jednak Ollie nie byłaby sobą, gdyby tak po prostu zrobiła kawał i zostawiła wszystko dalszemu biegowi wydarzeń. Wiedziała, że za napoje na balu odpowiedzialna była Carmen, więc czemu przy okazji nie zrzucić całej winy właśnie na nią? (Tym samym, wrabiając ją, ukończyła swoją aspirację).

Najpierw więc podeszła ją kilkoma komplementami i pochwałami. 



O dziwo, Carmen bez problemu uwierzyła w bajeczkę, że nauczyciele zauważyli kończące się napoje, i przejęta rolą organizatorki szybko pobiegła uzupełnić braki.

Potem Ollie nie musiała już wiele robić. Delikatnie zwróciła uwagę na dziwny smak trunku, oraz że odpowiedzialna za nie Carmen wciąż podejrzanie coś dolewa. 



Spirala ploteczek sama się nakręcała, a wokół pojawiało się coraz więcej nieufnych spojrzeń. Carmen szybko domyśliła się, że została wrobiona, ale nie miała żadnych dowodów przeciwko Ollie. Nie chcąc jeszcze bardziej pogorszyć swojej sytuacji, mogła jedynie ignorować wszystkich dookoła.



W pewnym momencie Diego zapytał, czy mogą porozmawiać w jakimś bardziej ustronnym miejscu. I choć Ollie nie była przekonana czy to był dobry dzień na poważniejsze rozmowy, w końcu podążyła jego śladem.  



Diego: Wiesz, ostatnio mamy tak mało okazji do spotkań. I pomyślałem, że skoro i tak miałaś nocować po balu u nas, to będzie nawet lepiej jak przygotuję dla ciebie super romantyczną niespodziankę i wynająłem dla nas pokój w hotelu.

Olimpia: Że co?!



Olimpia: I jakie niby były twoje plany na tę noc, w tym hotelu?

Diego: Oh nie! Nie, nie, to nie tak! Nie musimy nic robić. Pomyślałem tylko, że będzie romantycznie, że będziemy zupełnie sami, nikt nie będzie nam przeszkadzać. No chyba, że chciałabyś, to wtedy wiesz...



Olimpia: A nie pomyślałeś, że może warto najpierw o tym ze mną porozmawiać? Co ja o tym myślę? Czy jestem gotowa? 

Diego: Ale ja nie chciałem cię do niczego zmuszać w ten sposób, czy ponaglać. Źle to zrozumiałaś, chciałem tylko z tobą spędzić czas. 

Olimpia: I dlatego wynająłeś pokój w hotelu??



Diego: To miała być niespodzianka... Coś innego niż zawsze...

Olimpia: Niespodzianką byłby jakiś prezent, a nie...

Diego: Chyba trochę przesadzasz. Zachowujesz się, jakbym zaplanował nie wiadomo co.

Olimpia: A nie zaplanowałeś? Spójrz mi prosto w oczy i powiedz, że nie przyszło ci to przez myśl. 



Diego: A nawet jeśli, to co? Znamy się od tak dawna. Myślenie o tych sprawach jest raczej czymś normalnym, jak się jest z kimś na kim ci zależy. Ja planuję coś wyjątkowego, a ty od razu zakładasz najgorsze.



Olimpia: Więc przyznajesz!

Diego: I to takie złe, że chcę, no wiesz? Że jesteśmy razem i myślę o tobie w taki sposób?

Olimpia: Tak! Bo planując to, wcale nie myślałeś o mnie! Myślałeś tylko o sobie, i czego ty chcesz.

Diego: Zachowujesz się jak dziecko...

Olimpia: JA się zachowuję jak...?



Olimpia: To jest bez sensu.

Diego: Też tak myślę, kłócimy się, a powinniśmy o tym porozmawiać na spokojnie. Masz rację, powinienem cię zapytać o zdanie, zamiast wyskakiwać z tym jak idiota...

Olimpia: Nie, Diego... 



Olimpia: Mam na myśli, że to, w sensie że my razem jesteśmy bez sensu. Ja i ty, jako para. 

Diego: Co ty mówisz?

Olimpia: Próbowałam, Diego. Naprawdę. Ale ja nie czuję do ciebie tego, co ty czujesz do mnie. 

Diego: Ale...

Olimpia: Przepraszam, ale to koniec.



Olimpia: Myślę, że chciałabym już wrócić do domu...

"Łaskawy Czytelniku, możliwe, że zasmuci cię fakt (a może wręcz przeciwnie), iż widziano dziś rzekomą Olimpię Drozd opuszczającą bal bez towarzystwa Diego po wyjątkowo burzliwej rozmowie... 



...Czyżby najgorętsza para sezonu tak szybko ostygła? A może to tylko nieporozumienie, które zbyt szybko obrosło w plotki? Jedno jest pewne, panna Olimpia powinna pamiętać, że im jaśniej dama błyszczy, tym szybciej może spłonąć. 

Wasza wierna obserwatorka, Lady Watcherdown"


<<<Poprzedni rozdział: 48. ŻYCIE NA RANCZU

>>>Następny rozdział: 50. PRZELANA CZARA GORYCZY


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA