47. LA VIE EN ROSE (2)
Zbliżał się czas powrotu Ollie do Kasztanowego Grzbietu, a ona miała jeszcze tyle spraw do nadgonienia w Ciudad Enamoradzie, głównie związanych ze swoją aspiracją, o której Narratorka bezmyślnie zapomniała. Nettie wciąż za nią chodziła i chciała się bawić, i nie rozumiała, że ona po prostu nie miała na to czasu. Na przykład dzisiaj miała kolejną randkę z Diego. Był to Dzień Ciastek, więc chłopak przyniósł pudełko ptysiów. Był naprawdę czarujący z tymi swoimi pomysłami, a Ollie czuła się jak bohaterka filmów romantycznych. Więc kiedy zaprosił ją na bal, zgodziła się bez wahania. Nie mając w domu Ollie, Nettie skupiła całą swoją uwagę na braciszku, który ją szczerze uwielbiał i był nią zafascynowany. Nettie: Ollie! Wluciłaś! Pobawis się teras ze mną lalkami? Olimpia: Oj nie, strasznie jestem głodna i zmęczona. Może jutro? Teraz tylko przyszłam położyć naszego braciszka do łóżeczka. Czy on właśnie posłał mi buziaczka? Nie wiedziałam, że umiesz już tak robić, ...