34. GWIAZDY DEL SOL VALLEY
Laura: Czasem nadal ciężko mi uwierzyć, że to nie sen. Bas: Mnie też. Nie mogę się tobą nacieszyć. Laura: Jest wręcz idealnie. Kocham Cię, Bas. Bas: Ja też cię kocham. Laura: Tylko trochę się stresuję powrotem Ollie. Jeszcze jej o nas nie mówiłeś, prawda? Bas: Nie. Chciałbym to zrobić w cztery oczy, jak tutaj przyjedzie. Laura: A co jeśli mnie nie polubi? Bas: Ciebie? Ciebie nie da się nie lubić. Nie stresuj się niepotrzebnie. Laura: Naprawdę myślisz, że będzie dobrze? Bas: Obiecuję, że tak będzie Laura: Nie obiecuj czegoś, czego nie możesz zagwarantować. Bas: Chodź no tutaj do mnie. Zamiast się zamartwiać bez sensu, lepiej wykorzystajmy dobrze ostatnie dni bez Ollie bez w domu. Laura: Ah tak? Bas: Właśnie tak. Potem nie będę już mógł cię mieć przez cały dzień w łóżku. Laura: Cudownie mi z tobą. Bas: Mnie z tobą też. Może powiem mojej mamie, że coś się stało i nie możemy jechać do Del Sol Valley? Laura: No coś ty. Przecież to jej wielki dzień. Nie możesz jej tego...