Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

34. GWIAZDY DEL SOL VALLEY

Obraz
Laura: Czasem nadal ciężko mi uwierzyć, że to nie sen.  Bas: Mnie też. Nie mogę się tobą nacieszyć. Laura: Jest wręcz idealnie. Kocham Cię, Bas. Bas: Ja też cię kocham. Laura: Tylko trochę się stresuję powrotem Ollie. Jeszcze jej o nas nie mówiłeś, prawda? Bas: Nie. Chciałbym to zrobić w cztery oczy, jak tutaj przyjedzie.  Laura: A co jeśli mnie nie polubi?  Bas: Ciebie? Ciebie nie da się nie lubić. Nie stresuj się niepotrzebnie. Laura: Naprawdę myślisz, że będzie dobrze? Bas: Obiecuję, że tak będzie Laura: Nie obiecuj czegoś, czego nie możesz zagwarantować. Bas: Chodź no tutaj do mnie. Zamiast się zamartwiać bez sensu, lepiej wykorzystajmy dobrze ostatnie dni bez Ollie bez w domu. Laura: Ah tak?  Bas: Właśnie tak. Potem nie będę już mógł cię mieć przez cały dzień w łóżku. Laura: Cudownie mi z tobą. Bas: Mnie z tobą też. Może powiem mojej mamie, że coś się stało i nie możemy jechać do Del Sol Valley? Laura: No coś ty. Przecież to jej wielki dzień. Nie możesz jej tego...

33. GALOPUJĄCY WĄWÓZ

Obraz
Następnego dnia sąsiedzi zebrali się, żeby pomóc Sofii i Olimpii w ogarnięciu gospodarstwa po pożarze. Dziewczyny dostały też nowe ubrania, bo większość ich szafy doszczętnie spłonęła. Praca poszła sprawnie. Wspólnymi siłami uporali się ze sprzątaniem i wymianą części mebli. Don: Jutro podjedzie jeszcze do ciebie mój człowiek. Wymieni resztę i naprawi to, co się da. To zaufany Sim, można na nim polegać. Zobaczysz, będzie tak, jakby żaden pożar nigdy się tu nie wydarzył. Gdy następnego dnia Sofia wróciła na gospodarstwo po odwiezieniu Ollie do szkoły, „zaufany Sim” już tam był. Stał przy stole stolarskim, w pełni skupiony na pracy. I zdecydowanie nie był w wieku Dona — czego się spodziewała. Ranczer: Witam! Skrada się panna cicho jak myszka. Prawie bym panny nie zauważył. Sofia: Nie spodziewałam się pana tak wcześnie. Ranczer: Lubię zaczynać skoro świt.  Sofia: Może zrobić panu kawy? Ranczer: Kawa jest zawsze mile widziana. Clayton.  Sofia: Słucham? Ranczer: Jestem Cl...

32. W PIERŚCIENIU OGNIA

Obraz
Po ostatnich wybrykach i rozmowie z rodzicami, Ollie miała dość dokładny nadzór, szczególnie jeśli chodzi o odrabianie lekcji, wiele zakazów, oraz sporo nowych obowiązków. Wszystko było do zniesienia, ale szczerze nienawidziła czyszczenia końskiego legowiska. Wszystko ją potem swędziało. Sofia chętnie dorzuciłaby jej jeszcze parę obowiązków, ale niektórych prac dzieci nie mogą wykonywać.  Czyszczenie i karmienie zwierząt było słodkie. Jednak sprzątając  końskie odchody, Sofia sama rozmyślała o zatrudnieniu pomocy na ranczu.  Chociaż nowe obowiązki zajmowały Ollie sporo czasu, i tak zawsze udało jej się znaleźć czas na zabawę ze Złośnicą. Tylko teraz bardziej uważała, żeby nikt jej nie przyłapał na jakiś podstępnych zabawach.  Jednak zbliżał się dzień psikusów i coś trzeba było wymyśleć na ten specjalny dzień, gdy nawet psikusy są dozwolone. Obie ze Złośnicą wymyśliły, że będą rzucać w ludzi balonami z wodą. Tylko trzeba było poćwiczyć celność. Rzucanie z wysokości ok...