39. JAK DO TEGO DOSZŁO NIE WIEM
Pierwszy dzień szkoły! Bas jest bardzo podekscytowany. W liceum w końcu będą się uczyć fajnych rzeczy. No i znów się spotka z przyjaciółmi. Co mogłoby pójść nie tak? Ale co to? Pryszcze?! O nie! Jakim cudem wcześniej tego nie zauważył? Trzeba to natychmiast zakryć. Witamy w Liceum San Sequo i im. Gilberta Gilbertsa. Laura: Cześć Bas. Czemu nie jesteś w koszulce klubu szachowego? Bas: Coo?! Wszyscy jesteście w klubie szachowym? Czemu mi nikt nie powiedział? Też bym się zapisał. Rom: Nieee... to po prostu taki dzień. Nie dostałeś informacji? No cóż, może aktywne Simy jej nie dostają. Bas: Z kim rozmawia Laura? Wydaje się, dość... przejęta. Rom: Oh, to jest Atlas Michaelson. Jest w przedostatniej klasie. I jest przewodniczącym szkoły. No i chyba wpadł w oko Laurze. Bas: Aha, no tak... Powinniśmy chyba już iść na lekcje. Bas zajął szafkę i poszedł na zajęcia, mijając po drodze Laurę. Jakoś inaczej wyobrażał sobie ten pierwszy dzień, a tu się okazało, że nawet n...