36. RODZINNE WARTOŚCI
W końcu nadszedł ten od dawna już wyczekiwany przez Narratorkę dzień - urodziny Bastiana! Idealnie w Dzień Dziecka. Tylko jak na złość Basowi zaczął ruszać się ząb. Trzeba się tym zająć, co by nie zepsuć sobie dnia i, co gorsza, nie zglitchować jako nastolatek. Nie ma co ryzykować, kto wie, jakie bugi chowa jeszcze EA pod dywanem. Goście pomału zaczęli się schodzić. Trzeba zrobić pamiątkowe fotki, zaczym zrobi się zamieszanie. Oczywiście dzieciaki miały swój własny program rozrywek. Zabawa była przednia! Filip: Czy ja doczekam się kolejnego wnuka, Beatko? Bea: Wszystko wygląda na to, że tak! Spodziewamy się! Hektor: Kogoś mi pani przypomina. Enue: Może moją mamę? Brała udział w prostestach, gdy próbował pan zrobić z Sulani komercyjne centrum handlowe. Maja: To może ja już podam tort! Bas: Uwierzycie? Już po wakacjach wszyscy zaczynamy liceum! Nie mogę się doczekać! Marysia: O nie, Bas! Nie przypominaj! Dopiero zaczęły się wakacje, a ten już o szkole! Wszystkiego najlepszego Bas! J...