36. WAKACYJNY OBÓZ

Rozpoczęły się wakacje. Ollie nie może się doczekać wyjazdu na obóz. A w między czasie pomaga trochę Laurze przy małej. 



Laura uwielbia być mamą. Idzie jej to zdecydowanie lepiej niż ćwiczenia. Chyba nie powinna tego próbować ponownie.



Kiedy Ollie wychodziła z domu, żeby pojechać na obóz, przed domem obok rozegrała się taka scenka. Rom i Cristian zdecydowanie kibicują małej Lizzy w osiągnięciu kolejnego etapu. Ale Lizzy się zastanawia - kim jest ten facet grający na gitarze? To chyba nie jest jej trzeci tatuś, prawda?



Bas: Baw się dobrze, Ollie. I uważaj na siebie!

Olimpia: Będę, tato!



Kierownik Obozu: Witamy w Punkt Gibbi! Każdy znajdzie tu coś dla siebie! Bo najważniejsze to dobrze się bawić! Co wy na to dzieciaki??

Olimpii podobał się ten koncept. Wszystkim się podobał.

Prawie wszystkim. Carmen Benitez nie wyglądała na zachwyconą pomysłem mamy o wysłaniu jej na obóz. 

(*Dla wyjaśnienia, to nie ja wysłałam tam Carmen, uznałam, że wystarczy dramy. Widocznie gra uznała inaczej). 



Pierwsza aktywność z harmonogramu na dzisiaj to kajaki. Dzieciaki chętnie chwyciły za wiosła. Oprócz Carmen xD Za to Ollie nawet się nie oglądała na innych, wypłynęła dalej niż powinna i już zmierzała w stronę drugiego brzegu.



Ale wkrótce ktoś ją dogonił.

Elena: Szybka jesteś! Ej, pamiętam cię! To ty miałaś wymyślonego przyjaciela. Nadal go masz?

Olimpia: Eee... nie, już nie mam.

Elena: Muy bien! Pościgamy się?

Olimpia: Pewnie!



Elena: Widzisz tę wieżę? Ścigamy się do niej. Kto ostatni ten stary śledź!

Olimpia: Przegoniłam cię!

Elena: No... dobra jesteś, en serio. 

Olimpia: Co to w ogóle jest?

Elena: Stara Wieża Strażnicza. Podobno czuwa tam duch ostatniego strażnika.

Olimpia: A co się z nim stało?

Elena: Nadie lo sabe. Nikt nie wie. Pewnego dnia po prostu zniknął...



Dziewczynki się dogadały.

Elena: To jest mój brat, Diego. Diego, to jest Olimpia. Masz być dla niej miły, vale? Bo jest fajna. 

Diego: Przecież zawsze jestem miły. Chodźcie na ognisko. Julian już je rozpala i zaraz przyniesie pianki. 



Julian to przyrodni brat Eleny i Diego, i jest opiekunem na obozie. Elena i Diego nazywają się López i są dziećmi Móniki López oraz... Orange'a Bailey-Moon. Julian to syn Orange'a z poprzedniego związku. Dla jasności, Mónika i Orange nie są już razem.



Pierwszy dzień był bardzo ekscytujący i dał Ollie dużo satysfakcji. Nie mówiąc o tym, że chyba znalazła nową koleżankę. 

 


Zaraz po śniadaniu zaplanowane są zajęcia z łucznictwa.

Elena: Pero no quiero... Wolę iść nad wodę.

Julian: Zajęcia nad wodą będą później. 

Elena: No weź, Julian, por favor, bądź dobrym bratem i nie każ nam dzisiaj strzelać. 

Julian: W porządku, ale nad wodę idziemy później. Teraz nikt was tam nie przypilnuje, wymyślcie sobie inną zabawę. 



Olimpia poszła więc postrzelać z łuku, a bliźniaki bawiły się w chowanego. Odliczając, Diego ukradkiem podglądał Olimpię. 

Kierownik obozu: Tak lepiej nie rób, bo komuś zrobisz krzywdę.

Olimpia: Chciałam trafić ptaka.

Kierownik: O nie, tak nie można, są pod ochroną. 

Olimpia: To chociaż drzewo?

Kierownik: Nie.

Olimpia: Mam strzelać tylko w tarczę?

Kierownik: Tak jest.

Olimpia: Nuuuuda...



Nie ma to jak pyszny koktajl w ciągu dnia.



Olimpia świetnie się bawi z rodzeństwem López. 

Olimpia: Szukam!



Szybko znalazła Diego schowanego pod łóżkiem, ale z Eleną nie poszło jej tak łatwo. 

Olimpia: Jak ty się zmieściłaś do tego pudełka z zabawkami?!

Elena: Trochę mnie ścisnęło, ale wytrzymałam. Aguanté. Założę się, że ty nie jesteś taka twarda.

Olimpia: Przyjmuję wyzwanie.



Pierwsze wyzwanie polegało na zjedzeniu zepsutego jedzenia. 

Olimpia: Nie czuję się zbyt dobrze... BUUURP!!!

Elena: O rety, naprawdę dałaś radę! ¡Madre mía!

Julian: Co wy dzieciaki jecie? Zmykajcie na dwór...



Drugie wyzwanie polegało na wytrzymaniu w ciepłych ubraniach podczas skwaru. Z tym też Ollie dała sobie radę!

W sumie ukończyła już 6 kształtujących chwil, w tym 4 podczas tego obozu (dzieciństwo pełne akcji, niebezpieczny dzieciak, wybitna odkrywczyni, mistrzyni wypadów, w centrum uwagi i zły wymyślony przyjaciel). 



Elena: Niezła jesteś! ¡Nada mal! Nie sądziłam, że ci się uda! A umiesz walczyć? My z Diego nieustannie się bijemy. Chodź, pokażę ci. 



Wieczorem Ollie miała okazję pokazać swoje umiejętności. 

Carmen: Jeszcze 1 dzień i koniec tej męczarni!!! ¡Por fin!

Olimpia: To dzwoń do mamusi, niepotrzebny nam tu taki mięczak. 

Carmen: Czemu jesteś zawsze dla mnie taka podła??? Te odio! AAAA!!! 

Julian i Diego kibicowali Ollie, i byli pod wrażeniem xD



Ollie: Już ci to mówiłam, nie zaczynaj, jak nie umiesz wygrać.

Od tego momentu Ollie i Carmen są oficjalnie wrogami. 



Elena: Byłaś dzisiaj świetna.

Olimpia: Ty też, haha! Mogę cię o coś zapytać? Skąd masz to oparzenie na szyi?

Elena: Ah, to... Gdy ja i Diego byliśmy mali, w domu wybuchł pożar. My nic nie pamiętamy. Uratował nas nasz starszy brat Carlos. Ale nasza siostra, Luz, niestety nie wyszła na czas.



Olimpia: Czy ona...?

Elena: Tak, zmarła wtedy.

Olimpia: To okropne... Przykro mi...

Elena: Sporo czasu już minęło. Nie rozmawiajmy proszę o tym.

Olimpia: Jasne...

Olimpia więcej nie poruszyła tego tematu, ale rozmowa przypomniała jej o pożarze, który sama wywołała, i o wszystkim, co mogła wtedy stracić.



Następnego dnia poszli podziwiać gejzer. Doskonała okazja do kilku zdjęć.



Obóz dobiegł końca. Wynik - kilka wybitych zębów, nowi przyjaciele i wrogowie, kupa świetnej zabawy. Jednym słowem - sukces!



Teraz Ollie miała kogo zaprosić na swoje urodziny. Niestety, Wren nie dał rady przyjechać, także dobrze, że byli Elena i Diego. 

Tort został przygotowany przez cukiernię "Littlbowbub".



Wszystkiego najlepszego Ollie! Wyglądasz jak wykapana mama, z drobnymi różnicami. Większość roboty robią oczy, które też wyglądają jak pomalowane i przez to Ollie wydaje się trochę starsza, pomimo moich wysiłków by wyglądała jak świeżo mianowana nastolatka.



W każdym razie Bas, twoja córka jest nastolatką. Ciężki czas dla ciebie. 

Ollie wylosowała cechę Dziecko wsi, jeszcze nie grałam tą cechą, jest bardziej ukierunkowana na Tomarang, zobaczymy, jak to wyjdzie w mojej rozgrywce. 

Po obozie Ollie zdobyła też cechę Zakorzeniona wędrowczyni, oraz Zwierzę stadne, z ukończonej aspiracji. Generalnie, jak na nastolatkę ma już ciekawy zestaw cech.

Dałam jej aspirację Szybkie życie. Wahałam się, czy Drama-Lama by nie pasowała bardziej, ale opis Szybkiego życia bardziej pasuje do Ollie. 



A na koniec kilka nowych zdjęć na ścianę z urodzinowej imprezy.

*Większość portretowych póz dzisiaj użytych została stworzona przez utalentowaną Simmerianne93.


<<<Poprzedni rozdział: 35. OKRUCHY ŻYCIA

>>>Następny rozdział: 37. PRIORYTETY


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA