34. GWIAZDY DEL SOL VALLEY
Laura: Czasem nadal ciężko mi uwierzyć, że to nie sen.
Bas: Mnie też. Nie mogę się tobą nacieszyć.
Laura: Jest wręcz idealnie. Kocham Cię, Bas.
Bas: Ja też cię kocham.
Laura: Tylko trochę się stresuję powrotem Ollie. Jeszcze jej o nas nie mówiłeś, prawda?
Bas: Nie. Chciałbym to zrobić w cztery oczy, jak tutaj przyjedzie.
Laura: A co jeśli mnie nie polubi?
Bas: Ciebie? Ciebie nie da się nie lubić. Nie stresuj się niepotrzebnie.
Laura: Naprawdę myślisz, że będzie dobrze?
Bas: Obiecuję, że tak będzie
Laura: Nie obiecuj czegoś, czego nie możesz zagwarantować.
Bas: Chodź no tutaj do mnie. Zamiast się zamartwiać bez sensu, lepiej wykorzystajmy dobrze ostatnie dni bez Ollie bez w domu.
Laura: Ah tak?
Bas: Właśnie tak. Potem nie będę już mógł cię mieć przez cały dzień w łóżku.
Laura: Cudownie mi z tobą.
Bas: Mnie z tobą też. Może powiem mojej mamie, że coś się stało i nie możemy jechać do Del Sol Valley?
Laura: No coś ty. Przecież to jej wielki dzień. Nie możesz jej tego zrobić. Poza tym, w hotelu w DSV na pewno też będzie wielkie łóżko.
Bas: Jesteś niesamowita.
Laura: Jesteśmy niesamowici razem.
Voy a gritar que te quiero, Będę krzyczeć, że cię kocham
Con esta sonrisa puesta Z tym uśmiechem na twarzy
Pero, nena, no imagines el resto Ale, kochanie, nie wyobrażaj sobie reszty
Que si no, no queda bonito esto Bo wtedy nie wygląda to już tak ładnie
Voy a ir directo a ti Pójdę prosto do ciebie
Voy a mirarte a los ojos, no te voy a mentir Spojrzę ci w oczy, nie będę kłamać
Y como dos niños chicos, te pediré salir I jak dwoje małych dzieci zapytam cię o randkę
Esperando un sí, esperando un kiss Czekając na „tak”, czekając na pocałunek
Niña, tú me tienes loco Dziewczyno, doprowadzasz mnie do szaleństwa
Y es que me gustas no sé cuánto I podobasz mi się, nawet nie wiem jak bardzo
"Gogoko zaitut", como dirían los vascos „Gogoko zaitut”, jak powiedzieliby Baskowie
Si quieres te lo digo en portugués Jeśli chcesz, powiem ci to po portugalsku:
Eu gosto de você Eu gosto de você (podobasz mi się)
... ....
Contigo aprendí lo que es vivir Z tobą nauczyłem się, czym jest życie
W San Sequoi Maja z trudem dziergała.
Maja: Czemu to takie trudne! Tylko mnie irytuje.
Jace: To po co to robisz?
Maja: Bo chcę poznać różne formy tworzenia odzieży i być lepszą stylistką!
Tymczasem Filip pichcił sobie coś w kuchni, chyba słodkiego.
Nadszedł wielki dzień, gdy Maja i Izi (w nowych kreacjach od icecreamforbreakfast) mogły umieścić swoje tabliczki sławy na Starlight Boulevard.
Izi: Nie musiałaś na mnie czekać z umieszczeniem swojej tabliczki aż tyle lat.
Maja: Przecież zawsze wszystko robimy razem, już zapomniałaś?
Impreza była bardzo kameralna.
Jace: Chciałbym wznieść toast za dwie wspaniałe kobiety, które osiągnęły tak wiele. Jestem szczęściarzem być mężem jednej z nich.
Enue: A ja mam szczęście być żoną tej drugiej.
Maja zaciągnęła Izi do karaoke. Ten jeden, jedyny raz w życiu Izi się zgodziła. Chociaż scena to jej żywioł jako DJki, to śpiewanie nigdy nie było jej ulubionym zajęciem. Ale tego dnia bawiła się świetnie.
Laura: Twoja mama jest niesamowita. Chciałabym mieć tyle energii w jej wieku.
Bas: Tylko jej tego nie mów. W sensie tego o wieku. Jest trochę czuła na tym punkcie. Mówi, że z Izi planują zbojkotować ostatnie urodziny, żeby nikt nie widział, jak stają się staruszkami.
Wokół budynku zebrało się sporo fanów, więc Maja i Izi postanowiły z nimi porozmawiać i trochę popozować do zdjęć. I jednocześnie połechtać swoje ego. Nie były aż tak rozpoznawalne jak aktorzy, czy gwiazdy estrady, i zdawały sobie z tego sprawę.
Maja po sukcesie w mediach społecznościowych ostatecznie została stylistką. Sławną i ubierającą sławy, ale nadal tylko stylistką. Zaś Izi po szumnej karierze DJki, teraz pomagała innym jako producentka muzyczna. Tym bardziej więc ucieszyły się z reakcji fanów, jaką wywołały xD
Maja: Nadal dajemy czadu! Aż omdleli na nasz widok!
Izi: Bransoletkowy żółwik!
Maja: Przyjaciółki na zawsze!
Izi: Do końca świata, i jeden dzień dłużej!
Laura: Gdzie się nauczyłeś tak tańczyć?
Bas: Tata dał mi kiedyś parę lekcji. Powiedział, że kiedyś mi się przyda.
Laura: I miał rację! O mój Simie! Czy to jest WILLOW VATORE?
To była faktycznie Willow Vatore z dziedzictwa od @neomaa.bsky.social, we własnej sławnej osobie! Całkiem przypadkowo, bo po prostu nigdy jej nie usunęłam z mojego zapisu gry, więc kolejne pokolenia moich Simów będą mogły oglądać z nią filmy i dostawać autografy :D
Laura: Ten wieczór jest idealny!
Bas: Hm... To dość wysoka poprzeczka. Ale może mógłbym spróbować, żeby był jeszcze trochę bardziej idealny?
Laura: Co chcesz zrobić?
Bas: Laura, może to za wcześnie. Dużo o tym myślałem i z jednej strony, nie chciałem się spieszyć, ale z drugiej... Nie chcę już czekać. Bo kiedy zdajesz sobie sprawę, że chcesz z kimś spędzić resztę swojego życia, chcesz, aby ta reszta życia zaczęła się jak najszybciej.
Bas: Lauro, czy wyjdziesz za mnie?
Laura: Ja też nie chcę już czekać. Oczywiście, że za ciebie wyjdę! Jaki on piękny!
Bas: To pamiątka rodzinna, zrobiony przez mojego pradziadka.
Laura: Jest idealny. Ty jesteś idealny.
Laura: Wracajmy do hotelu poświętować.
Świętowali bardzo długo. Aż skończyło się wino i bąbelki.
Laura: Wcale nie jestem zmęczona.
Bas: Ja też nie.
Laura: Ale woda jest już zimna. To może przeniesiemy się do pokoju?
To była długa noc.
*Większość póz użytych w tym rozdziale zostało stworzonych przez zdolną Simmireen - https://www.patreon.com/cw/simmireen
<<<Poprzedni rozdział: 33. GALOPUJĄCY WĄWÓZ
>>>Następny rozdział: 35. OKRUCHY ŻYCIA
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz