7. PIERWSZY KROK

Po egzaminach Bas wciąż miał sporo zadań do zrobienia, jednym z nich było przygotowanie siebie, oraz całej drużyny, na nadchodzący mecz SimStarcia. Bastian został wybrany nowym kapitanem, więc musi dać z siebie wszystko. Tym razem nie ma mowy o porażce. Być może pomoże mu w tym nowy bonus "Umysłowa aura", a na pewno nie zaszkodzi.



Co ciekawe, i dość zabawne zarazem, Bas znalazł w pokoju notkę, którą zostawił tam Link, gdy jeszcze byli współlokatorami. Wcześniej jej nie zauważył. Link niestety do końca utrzymał rolę współlokatora dupka. 



Przyszły oceny. Średnia 6.0 utrzymana. Bas może się teraz skupić na ulepszeniu robota na niedzielny konkurs botów. Jest w idealnym nastroju do pracy i ma wzmożoną uważność.



Albo tylko tak mu się wydaje. 

Atlas: Hej! Uważaj z tym młotkiem! Może już wystarczy pracy na dziś?

Bas: Nie, muszę to skończyć.

Atlas: Skończysz jutro. A dzisiaj chodź, zabieram cię na imprezę. 

Bas: Nie wiem, czy mi się chce, prawdę mówiąc.



Atlas: No chodź! Nie możesz wiecznie tkwić w warsztacie! Jest piątek wieczór, Bas, na Maxisa!



Na miejscu spotkali już Irvinga, a Bas zadzwonił do Romka, żeby ten też do nich dołączył. Ku uciesze Atlasa, który nadal wyznawał zasadę, im więcej tym lepiej. 



Rom nadal nie jest pewien, co myśleć o Atlasie. Ale chyba pomału zaczyna akceptować tę nową przyjaźń. 



Atlas: Wybacz, ale ja was dzisiaj już chyba opuszczę. Mam się tu spotkać z moją dzisiejszą randką w ciemno i wydaje mi się, że chyba właśnie do nas zmierza. 



Blondynka: Ty jesteś Atlas?

Atlas: Tak, cześć. A to mój kolega, Bastian.

Blondynka: Myślałam, że będziemy sami... I w ogóle strasznie tu nudno. 

Atlas: Możemy iść gdzieś indziej, jeśli chcesz.

Blondynka: Tak, chodźmy. 



Rom: A ten gdzie się zmywa?

Bas: Najwyraźniej ma randkę w ciemno. 

Rom: Nie wiedziałem, że ludzie naprawdę robią takie rzeczy.

Bas: Ja też nie. A propos randkowania. Jak tam, odezwałeś się do Cristiana?



Rom: Eee... Nie...

Bas: Czemu?

Rom: Wiesz Bas... Tak naprawdę, to jest ktoś, to znaczy ja...

Bas: Co? Masz kogoś?

Rom: Nie to chciałem powiedzieć... Ja chciałem...

Bas: Jeśli jednak chciałbyś mu dać szansę, to właśnie masz okazję. 

Rom: Co? 



Cristian: Cześć! Liczyłem, że cię tu spotkam. Miałem nadzieję, że zadzwonisz.

Rom: Eeee... Jakoś nie było chwili, wiesz, egzaminy.

Cristian: Taak, dają nam w kość no nie? Biologia to naprawdę nie przelewki.



Rom: Też jesteś na biologii? 

Cristian: Tak, ale to już był mój ostatni rok. 

Rom: To co teraz? Masz już jakieś plany?

Cristian: W zasadzie to tak. Rozpoczynam staż w szpitalu w Ciudad Enamoradzie.



Wkrótce okazało się, że łączy ich nie tylko biologia. Mieli sporo wspólnych tematów i oboje chcieli zmieniać świat na lepsze. Nie wiadomo kiedy, rozmowa zeszła na zupełnie inne tematy... A potem to już szybko poszło ;)

*Rom ma cechy między innymi: dobry, miłośnik psów, a Cristian: hojny i miłośnik natury.



Gdy jego przyjaciele flirtowali i randkowali, Bas zrobił to, co lubił robić najbardziej - zaczął grać w gry. 

Atlas: Serio, Bas? Mogłem się tego spodziewać, że tak skończysz, jak cię zostawię.

Bas: Już wróciłeś? A co z twoją randką?

Atlas: W sumie, też mam ochotę coś rozwalić. Posuń się.



Bas: To jak z tą randką?

Atlas: Niezbyt udana.

Bas: Przykro mi.

Atlas: Tak bywa. No, nie pyknęło. Randki w ciemno to jednak nie dla mnie. Chyba wolę bardziej tradycyjne metody. Poznać kogoś, zaprzyjaźnić się, i tak dalej.



Bas chyba się trochę zagalopował z tymi drinkami :D



Bas: Jak ty to robisz?

Atlas: Co robię?

Bas: No, poznajesz nowe osoby, umawiasz się z nimi. 

Atlas: Nie wiem, chyba normalnie. 



Bas: Dla mnie to nie jest takie normalne. Ciężko mi poznawać nowych ludzi. Gdy już kogoś poznam, to nie ma problemu, ale gdy wokół mnie są sami obcy, czuję się nieswojo i tracę pewność siebie. Nie spotykałem się z nikim od... w sumie od szkoły...



Atlas: A próbowałeś poznać kogoś przez Zakątek Kupidyna?

Bas: Nie, a co to jest?

Atlas: Taka aplikacja. Dość pomocna. Na pewno ułatwia rozpoczęcie znajomości. Jeśli chcesz, mogę ci pomóc założyć profil.

Bas: A co mi tam, niech będzie.



Atlas: Najpierw zdjęcie.

Bas: Serio? Musi być?

Atlas: Musi. Inaczej nie aktywujesz konta. Dajesz.

Bas: Może takie? Albo to? To jest niezłe.

Atlas: Eee... Nie. Spróbujmy jeszcze jedno ujęcie. 



Atlas: Ok, chyba mamy zwycięzcę.

Bas: No rzeczywiście. Chyba najlepsze ujęcie. 

Atlas: Jeszcze musisz dać krótki opis. 



Atlas: Nooo, mamy to. To teraz, zobaczmy, kto ci się wyświetla.



Bas: Agnieszka, ładna, chyba z Chestnut Ridge, ale ona jest dorosła, chyba zaznaczyłem młodszy zakres wiekowy.

Atlas: To pewnie jakiś bug. Ale ta Lea jest niczego sobie. Jest z San Sequoi, też blisko.

Bas: Oooo... nawet Karmine ma tu konto! Pamiętam ją ze szkoły, chodziła z moim kolegą. 



Bas: Noo... Ok. Mogę spróbować. Dzięki za pomoc. 

Atlas: Podziękujesz, jak znajdziesz drugą połówkę! 


<<<Poprzedni rozdział: 6. ZNAWCY ROBOTÓW






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA