3. PRYMUSI
Biblioteka Foxbury
Cristian: A więc jednak przyszedłeś!
Bas: Myślę, że wasz klub ma sporo do zaoferowania i będę się czuł wyróżniony, mogąc do was dołączyć.
Cristian: No i świetnie! Nie jesteśmy dużą grupą, oprócz mnie jest Michelle, Martin, Judith i Anna. Anny dzisiaj nie ma, bo jest już na ostatnim roku i ma kilka spraw do ogarnięcia w dziekanacie. A Judith i Martin już do nas idą. Masz może jakieś pytania?
Bas: W sumie chciałbym zapytać o obowiązki i benefity.
Judith: To może ja odpowiem. Jestem Judith tak w ogóle. Z obowiązków, to oczywiście codzienna wspólna nauka i pomoc. A także dyżury z profesorami, taka asysta. Oraz dzielenie się wiedzą z maszyną archiwizującą.
Judith: A no i oczywiście, działamy też charytatywnie - za symboliczną kwotę udzielamy korepetycji.
Bas: Korepetycji? Komu?
Judith: Każdemu, kto potrzebuje.
Bas: Obcym ludziom?
Cristian: To ważna część naszej działalności. Jakiś problem?
Bas: Eee... nie... Po prostu, nie spodziewałem się tego.
Judith: Nie przejmuj się, to nie jest aż takie straszne. Podczas sesji uczysz tylko jednego Sima, więc jest łatwiej niż przy całej grupie. Cały zysk przekazujemy na rozwój Instytutu, no i to dobrze wygląda w CV. Dasz sobie radę.
Bas nie był tego taki pewny. Już na tym spotkaniu zapoznawczym czuł się momentami dość niezręcznie. A teraz jeszcze dowiedział się, że co chwila będzie musiał uczyć jakiś nieznajomych. Czas pokaże, czy Prymusi to na pewno był dobry wybór.
Tymczasem jego dni były wypełnione po brzegi obowiązkami. Nie tylko nauką i aktywnościami dla Prymusów, ale też przecież reprezentowaniem uczelni w drużynie E-sportowej. Choć dawał tam z siebie wszystko, zmęczenie często wygrywało. Nic dziwnego, skoro jego dzień często kończył się mocno po północy.
Jednak nie chciał rezygnować z żadnego z przedsięwzięć. Chciał udowodnić sobie i innym, że jest w stanie wszystko to połączyć. Bas był zdecydowanie bardzo ambitnym Simem.
Judith: Uważam, że praca Basa powinna się skupić na obszarach, których jednak sam doświadcza. Temat "Czy skokowe przejście między trybami przyspieszenia narusza teorię względności Einsteina?" będzie idealny, bo omawia teorię czasu na poziomie atomowym, ale można ją też odnieść do nauk o kosmosie.
Michelle: Ale "Teleportacja przez portal międzywymiarowy, a zasada zachowania energii" byłaby dużo ciekawszą pracą.
Bas: Wydaje mi się, że Judith ma rację. Nigdy nie korzystałem z portalu, a z trybu przyspieszenie korzystam cały czas.
Judith: No dobrze, to ten temat mamy omówiony. Co dalej na dzisiaj?
Judith: Szybko się odnalazłeś w naszej grupie. Jesteś bardzo zaangażowany i odpowiedzialny. Zasłużyłeś na statut pełnoprawnego członka Prymusów. Także od dziś dostajesz dodatkowe punkty do wszystkich przedmiotów.
Bas: O rety, dzięki! No to się na pewno przyda!
Judith: I chciałam cię o coś zapytać...
Bas: Tak?
Judith: Pojutrze jest mecz Foxbury, a potem idziemy wszyscy razem na drinka do Klubu Papryczka, żeby oblać egzaminy. Ale jeszcze przed meczem jest beforek na Błoniach. Może chciałbyś iść tam ze mną?
Bas: Oh, Judith... Jesteś super dziewczyną i w ogóle. I bardzo cię lubię. Ale tylko tyle. Poza tym jesteśmy razem w klubie. To chyba nie byłby dobry pomysł. Mogłoby się skomplikować. Przepraszam.
Judith: Oh, jasne. Nie ma sprawy. Zapomnij o tym.
Bas: Na pewno jest ok między nami?
Judith: Tak, naprawdę, nie martw się. Musiałam spróbować, nie wyszło, i tyle. To co, widzimy się jutro. Do zobaczenia, Bas.
W czwartek Bas w końcu znalazł czas, aby zjeść lunch z przyjacielem.
Bas: Skąd taka mina?
Rom: Eh, nie wiem. Jestem ciągle zabiegany. Ty też. Nie mamy w ogóle czasu, żeby wyjść nawet na głupiego drinka. Uniwerek to miały być wieczne imprezy!
Bas: Witaj na prawdziwych studiach.
Bas: Ale wiesz, mam pomysł. Słyszałem, że jutro przed meczem jest impreza. Możemy tam skoczyć, a potem może iść na mecz? A potem cały weekend jeszcze przed nami! Co ty na to?
Rom: Ale obiecujesz, że nie pójdziemy do biblioteki, ani nie będziemy się niczego uczyć?
Bas: Haha, obiecuję, tylko zwykła, studencka impreza!
Rom: No to stoi, trzymam cię za słowo.
Bas ma dziś jeszcze jedno do zrobienia. O dziwo, pomimo początkowej krępacji, odnalazł dziwną satysfakcję w udzielaniu korepetycji.
Studentka: To jest głupie.
Bas: To fizyka kwantowa.
Studentka: Uh... po co ja w ogóle próbuję?! I tak nic nie zrozumiem.
Bas: Nikt nie rozumie fizyki kwantowej, bo opisuje świat, gdzie zasady, które znamy i akceptujemy, nie działają. To tak jak z testowaniem gier przez EA. Każdy wie, że gry powinno się testować. Wie to też EA. A jednak nie testują. I potem mamy czarne zdjęcia lub Simy bez tekstury. A w kosmosie są czarne dziury.
Studentka: Nienawidzę fizyki kwantowej.
Bas: No cóż...
Studentka: EA też nienawidzę.
<<<Poprzedni rozdział: 2. STARE I NOWE ZNAJOMOŚCI
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz