2. STARE I NOWE ZNAJOMOŚCI
Zaczyna się drugi semestr w Foxbury. Ktoś właśnie wprowadził się do akademika Bastiana.
Bas: Rom? To naprawdę ty?
Rom: Cześć stary! Przyjęli mnie na biologię, uwierzysz? Kierunek prestiżowy!
Bas: To super! Zawsze chciałeś iść na weterynarię, cieszę się, że się udało.
Bas: Zaraz zaczynam wykłady, ale później chętnie pokażę ci okolicę. Co ty na to?
Rom: Chętnie. Zaczynam zajęcia dopiero jutro, dzisiaj mam mnóstwo czasu.
Bas: Czuję, że to będzie dobry semestr! Przyjaciele znów razem, prawie jak dawniej!
Romek też jest tego zdania, ale ma ku temu trochę inne powody... Ciekawe, czy ktoś tutaj skończy ze złamanym sercem.
Podczas gdy Bas biegał między wykładami i w przerwach odrabiał lekcje, Rom zawczasu przygotował prezentację na swoje zajęcia.
Bas: A to jest biblioteka Foxbury. Z zewnątrz nie wydaje się duża, ale jest świetnie zaopatrzona.
Rom: Naprawdę pokazujesz mi bibliotekę? Bas... No weź.
Bas: Czekaj, tylko coś szybko sprawdzę.
Dziewczyna: Czy to Sebastian Drozd? Cristian, zagadaj z nim. Musimy go zwerbować.
Cristian: Ty jesteś Sebastian, prawda? Średnia 6,0 za ostatni semestr?
Bas: Tak... My się znamy?
Cristian: Nie! Wybacz, jestem Cristian Valdez. Jako członek Prymusów, chciałbym cię oficjalnie zaprosić do członkostwa w naszym klubie.
Bas: Klub Prymusów? Naprawdę? Czy mój przyjaciel, Rom, też mógłby się zapisać?
Cristian: Przyjmujemy tylko studentów od drugiego semestru ze średnią co najmniej 5,5. Czy twój przyjaciel spełnia te warunki?
Bas: No... niezupełnie. Jest dopiero na pierwszym roku.
Cristian: To przykro mi, zasady, to zasady.
Bas: Czy mógłbym się jeszcze zastanowić?
Cristian: Jasne! Spotykamy się codziennie o 15:00, tutaj, w bibliotece. Masz też mój numer, jakbyś miał jakieś pytania.
Cristian: Ale wiesz, naprawdę warto! Mamy sporo benefitów, np. doświadczeni członkowie otrzymują dodatkowe punkty za wszystkie kursy. I stanowimy elitę, każdy chce do nas dołączyć.
Bas: Dzięki, pomyślę.
Cristian: To do zobaczenia!
Bas: Sam nie wiem... Nikogo tam nie znam. Wolałbym, jakbyśmy razem dołączyli.
Rom: Stary, mnie nic nie będzie. Nie martw się. I nie wiem, czy nadawałbym się do prymusów. Poza tym na pierwszym roku będę mieć masę nauki, więc dodatkowe aktywności chyba na razie odpadają.
Bas: No właśnie. A ja chciałem dołączyć do Znawców Robotów. Jeśli Prymusi mają spotkania codziennie, to nie wiem, czy starczy mi czasu.
Rom: Musisz to sobie przemyśleć. Czy dasz radę to dobrze zorganizować. No i przede wszystkim, czy na pewno chcesz. Nic na siłę.
Bas: No ale wiesz, to są jednak Prymusi. Słyszałem o nich, naprawdę są Elitą. Członkostwo otwiera wiele drzwi, a nie można do nich dołączyć ot tak, tylko za zaproszeniem. Już w sumie samo to jest wyróżnieniem. Nie wiem, czy wypada im odmawiać.
Rom: Masz jeszcze czas do namysłu. Zresztą, ty zawsze wszystko ogarniasz, to też pewnie ogarniesz bez problemu. A teraz Bas, błagam. Zabierz mnie do jakiegoś baru, czy gdzieś, gdzie spotykają się studenci, aby się rozerwać. W bibliotece jeszcze się oboje nasiedzimy.
Pub Papryczka
Rom: Naprawdę tu nigdy nie byłeś? To miejsce wygląda czadersko.
Bas: No tak jakoś wyszło... Słuchaj, ja muszę tylko szybko do toalety.
Rom: Spoko, zaczekam przy barze.
Chwilę później.
Bas: Już jestem. Link? Co tutaj robisz? Myślałem, że dziś impreza w akademiku.
Link: O, to ty. Zmiana planów. Ale pytanie powinno brzmieć, co ty tutaj robisz, chyba nigdy cię nie widziałem... w sumie nigdzie poza uczelnią.
Atlas: No proszę, kogo widzą moje oczy. Sebastian Drozd.
Bas: Atlas Michaelson.
Atlas: Kopa lat. Nie wiedziałem, że też się wybierasz na Foxbury. A jak tam Laura, masz z nią jakiś kontakt? Wy się przyjaźniliście w liceum, prawda? Dobrze pamiętam?
Bas: Taaak, w liceum tak. Ale ostatnio trochę straciliśmy kontakt. Studia i tak dalej...
Atlas: No tak, czasem tak bywa. Szkoda, to naprawdę wyjątkowa dziewczyna. A co słychać u ciebie? Jesteś na pierwszym roku?
Link: Daj spokój, Atlas, to mój współlokator, opowiadałem ci o nim.
Atlas: Nie wspominałeś imienia! Wtedy bym pewnie skojarzył, że się znamy z liceum.
Bas: W zasadzie, jestem tu z kolegą, więc wybaczcie, ale będziemy się już zbierać.
Atlas: Ależ zostańcie! Im więcej nas, tym lepiej. Cześć, jestem Atlas.
Rom: Miło poznać. Jestem Romuald, Rom dla znajomych.
Atlas: A to jest Irving, a Linka już zdaje się znacie. Jesteśmy razem w klubie Znawców Robotów. To znaczy, ja i Irv, bo Link już dawno temu zrezygnował.
Atlas: Wolał zostać gwiazdką piłki nożnej. Ale już tak zostało, że trzymamy się razem.
Link: Rety, Atlas, ty to zawsze musisz wszystko wszystkim opowiadać.
Atlas: Przecież nie mówię nic strasznego.
Bas: Myślę, że my już...
Atlas: Zaraz, właśnie!
Atlas: Może chciałbyś dołączyć do Znawców Robotów? Brakuje nam świeżego spojrzenia i nowych pomysłów. Pamiętam ten twój projekt z Targów Naukowych. Dobry był. Przydałbyś się nam.
Bas: Eee... dzięki, przemyślę to.
Bas: A teraz naprawdę już musimy iść.
Atlas: Przecież dopiero co przyszliście, jeszcze się nawet razem nie napiliśmy.
Link: Nie zatrzymuj ich Atlas, to harcerzyki. Pewnie jeszcze nie odrobili lekcji, chcą iść, to niech idą. A my zmieńmy lokal, bo tu jakoś drętwo dzisiaj. Nudzi mi się.
Atlas: Linkowi się nudzi, co robić. Dobra, to też się zbieramy. Fajnie, jakbyś do nas dołączył. Jak coś to mamy spotkanie jutro o 19:00 w Klubie studenckim. Do zobaczenia, Sebastianie.
Bas: Dobrze, że poszli, to chociaż możemy tu zostać. I przynajmniej jedno się wyjaśniło. Za żadne skarby nie będę w jednym klubie z byłym Laury.
Rom: Czyli jednak Prymusi?
Bas: Na to wygląda.
Rom: Jesteś pewien? Wydaje mi się, że bardziej ci zależało na tym klubie z robotami.
Bas: Trochę tak było, ale robotyką mogę zajmować się bez klubu, a serio, nie chcę spędzać czasu z Atlasem. Poza tym, jak mówiłem, przynależność do Prymusów to prawdziwe wyróżnienie.
Bas: A teraz pacz i płacz.
Rom: Grałeś w to kiedyś?
Bas: Nie, ale to przecież czysta fizyka. Muszę tylko dobrze obliczyć trajektorię i... Ups.
Rom: No rzeczywiście, ahaha, dałeś popis. To teraz ty się ucz. Zobaczysz, do końca studiów zrobię z ciebie mistrza kręgli.
<<<Poprzedni rozdział: 1. PIERWSZY SEMESTR W FOXBURY
>>>Następny rozdział: 3. PRYMUSI
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz