60. ECHA PRZESZŁOŚCI (6)
Enue wiedziała, że pyłek wróżek ma moc wyleczenia Simów z Zombifikacji, więc poszukiwała sposobu, aby zostać wróżką. Mieszkając teraz w Moonlight Falls, mogła kupować bez problemu eliksiry w sklepie, więc próbowała jeden za drugim, aby znaleźć ten z błogosławieństwem wróżek. Ale na razie jeszcze nie trafiła na właściwy.
Tak więc była już tragicznym klaunem, mumią, dżinem i simbotem. Potem została wilkołakiem. Jeden eliksir dał jej Dotyk Midasa - mogła zamieniać innych w złoto. Mogłoby pomóc na zombie, ale chyba nie tędy droga. Eliksir klonowania to już w ogóle chybiony pomysł.
W końcu znalazła właściwy eliksir po wypełnieniu zadania wróżek z Arboretum! I oto ona, wróżka Enue, z maleńkimi trzmielowymi skrzydełkami :)
A to jej mini forma i domek wróżek, w którym od razu urządziła imprezę dla wróżek.
Enue polubiła psoty i drażnienie innych Simów. Ale inne Simy niezbyt to polubiły.
Okazało się, że jako wróżka, Enue nie może stworzyć pyłku sama dla siebie... Koniec końców i tak musiała prosić inne wróżki o pyłek. I dopiero potem mogła zadziałać na zombiaki. Jednak plan zadziałał i już wkrótce świat został oczyszczony, a apokalipsa zażegnana.
Szukając po swojemu metody powrotu do domu, Enue znalazła urządzenie, które pozwoliło jej dostać się z Sims2 do Sims3! Ulepszyła maszynę i udało jej się dostać do innego wymiaru!!!
Stamtąd przyniosła tajemniczą lampę. Gdy ją potarła, z lampy wyszedł najprawdziwszy Dżin. Enue szybko zażyczyła sobie Pokoju na świecie. Bo niby apokalipsa zombie zażegnana, ale kto wie, może jeszcze jakieś inne czekają. Lepiej dmuchać na zimne i usunąć niebezpieczeństwa.
Za spełnienie życzenia, Enue obiecała uwolnić Dżina. Najpierw musiała zamrozić lampę, potem ją przypalić. A na koniec umieścić w katakumbach. Dla Enue skończyło się to elektryzująco, ale przynajmniej Dżin został uwolniony.
W podzięce posprzątał mieszkanie i zaczął przygotowywać pyszne dania.
Tego samego dnia zjawił się Emit.
Emit: Nie można cię zostawić nawet na moment samej. Tym razem idziesz ze mną do przyszłości. Nie wiem, co znowu nawyprawiałaś, ale teraz mamy tam Utopię. Zresztą sama zobaczysz...
Witamy w Oasis Landing.
A konkretnie w jego utopijnej wersji. Miejscu, gdzie Simowie tryskają radością i obejmują sami siebie bez ograniczeń. Plumboty służą swoim twórcom i wyczekują chwili, gdy na równi z nimi będą korzystać z zabawy i interakcji społecznych.
Emit: Możesz spać tutaj. Zostawiłem ci też plecak rakietowy i deskę antygrawitacyjną, są lepsze do podróży niż samochody.
Enue: Czemu tak dziwnie chodzisz?
Emit: Atmosfera utopii zaczyna już na mnie działać, ktoś mnie skropił tęczową rosą. Ty też widzisz na różowo? Idę kogoś przytulić! Nara!
Jeszcze tego samego wieczora Enue zaczęła uczyć się tworzenia botów i stworzyła swojego własnego Plumbota. Nazwała go Złomek.
Następnego dnia Enue postanowiła zwiedzić okolicę. Szczególnie zainteresowały ją piękne, duże kwiaty, które były źródłem różnokolorowej rosy. I mogła z niej potem puszczać ogromne bańki.
Nie wiadomo kiedy, Enue zdobyła tęczową rosę. Chociaż lekko zaniepokojona zachowaniem Emita, musiała jednak sama wypróbować jej działanie. Wkrótce potem sama Enue zaczęła chodzić sprężystym krokiem i z pełnym uśmiechem na twarzy. Tchnięta nowym optymizmem wypróbowała też różową rosę i plecak rakietowy.
Simowie byli tu bardzo przyjaźnie nastawieni i tacy radośni. Wszyscy ciągle chcieli się przytulać! I tańczyć! Taniec był bardzo zaraźliwy...
Enue coraz pewniej korzystała z nowoczesnej technologii i z rozrywek przyszłości. Nawet deska antygrawitacyjna nie była jej straszna.
Wkrótce też udoskonaliła Złomka, dodając mu nowe chipy cech, w tym w końcu - Samoświadomość. Nasz Złomek w końcu mógł poczuć satysfakcję z zabawy i towarzystwa. Po produktywnym dniu Enue mogła śnić o domu w Simsach 4.
Emit dawał Enue różne zadania. Między innymi posyłał ją na Pustkowia po rzadkie nanity. Podczas jednej z wędrówek odkryła coś jakby pozostałości plaży z Rajskiej Wyspy? Co tu się wydarzyło? Miejscowa niestety nie wiedziała, chociaż Enue starała się z niej to jakoś wyciągnąć.
Największym odkryciem na Pustkowiu był koniec tęczy. Enue myślała, że to prawdziwa tęcza, ale może jednak to tylko hologram na potrzeby Utopii. Chociaż Pustkowie było, no cóż, opustoszałe, to jednak zachowało się tam jakieś życie. Ale ciężko się patrzyło na pozostałości "starej cywilizacji".
Podczas jednego zadania Enue zdobyła klucz do wraku statku kosmicznego w miejscu katastrofy. Nie znalazła tam odpowiedzi na pytanie, co za katastrofa spotkała Simy w przyszłości, za to znalazła stworki wyglądające jak Pustostworki z Sims4? Zabrała sobie jednego.
Cały czas pracowała nad wynalazczością, by móc stworzyć Rdzeń Życia. Brakowało jej jednak elementów: poza złomem, którego miała w nadmiarze, potrzebowała również Pallad, owoce życie i różowy diament, a te nie było już tak łatwo zdobyć. Nigdzie nie mogła ich znaleźć.
Czasem miastem targały wstrząsy od deszczu meteorów, czyniąc zniszczenia.
Emit: Kontinuum czasowe zdaje się rozpadać. Stąd coraz więcej meteorów. Musimy jak najszybciej zbudować Rdzeń Życia. Wysyłam cię z powrotem w przeszłość. Wyrusz do tych lokalizacji, tam są największe szanse na znalezienie brakujących elementów.
<<<Poprzedni rozdział: 59. ECHA PRZESZŁOŚCI (5)
>>>Następny rozdział: 61. ECHA PRZESZŁOŚCI (7)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz