56. ZNAK SYRENY
Odwiedzimy na trochę Beatę, jej męża Vaea i bliźniaki w Sulani. Właśnie przeprowadzili gruntowną renowację domu. Bea jest w pracy, a Vaea położył dzieci na drzemkę i może popracować nad nową umiejętnością, na razie w teorii.
Wkrótce również nowe studio tatuażu było gotowe i Vaea mógł zacząć przyjmować klientów. Kariera kulinarna niezbyt mu wyszła, więc postanowił sprawdzić się jako przedsiębiorca tatuażysta.
Jednak najpierw trzeba jakoś przećwiczyć nowo nabyte umiejętności. A któż będzie lepszym modelem, jak nie własna żona? Vaea dzielnie tatuuje Beatę, jednak okazało się, że praca na prawdziwym Simie, a nie szkicowniku, nie jest taka łatwa.
Na szczęście nic poważnego się nie stało, a tatuaż bardzo się Beacie spodobał.
Bliźniaki, Felicja i Bernard, to niezłe rozrabiaki. Felicja potrafi pokazać humorki, a Bernard jest pierwszy w rozbryzgiwaniu jedzenia dookoła. Nigdy też nie zdąża na nocnik, więc zawsze robi kupkę w pieluszkę. Na szczęście nie jest to nic, z czym nie poradziłaby sobie zwykła kąpiel.
Wkrótce studio Syreni Znak zdobyło pierwszą pozytywną opinię od klienta! Umiejętności Vaei ciągle rosną.
Tymczasem Bea dostała awans na inspektorkę do spraw środowiska, jednak wcale nie wygląda na zadowoloną. Okazało się, że nie dbała odpowiednio o tatuaż i wdało się zakażenie! Przez 24h musiała teraz unikać wody. Syrena.
Ogólnie Bea jest w złym nastroju i nie naprawiła go wizyta mamy. To chyba te ciągłe monsuny tak źle wpływają na nastrój.
Vaea jest coraz lepszym tatuatorem i klienci to doceniają.
I kolejny gorszy dzień w raju. Aż Bea musiała odreagować.
Ale bywają też lepsze dni. Rodzinne dni, albo chwile spokojniejsze, gdy Vaea i Bea mogą się skupić na sobie i własnych potrzebach.
Ostatni szkic bardzo się spodobał jednej z klientek.
Vaea musiał trochę przearanżować studio. Teraz jest więcej miejsca i osobne wejście. Goście mogą się napić kawy i posłuchać muzyki. Syreni Znak zdobył też właśnie swoją pierwszą gwiazdkę i ma status obiecującego przedsięwzięcia!
Dalsza praca szybko zaowocowała zdobyciem drugiej i trzeciej gwiazdki. A częste i inspirujące rozmowy z klientami, podniosły reputację studia do najwyższej rangi. Brawo Vaea! Masz do tego smykałkę!
Felicja daje Beacie w kość :D Widać nie daleko pada jabłko od jabłoni :D
Vaea ukończył mistrzowski szkic tatuażu. Wszystko układa się idealnie. Jednak czy na pewno? Bea nie wygląda na zadowoloną. Chyba brakuje jej czułości męża, który był ostatnio zbyt skupiony na rozwijaniu swojego biznesu.
Naprawcza randka wszystko naprawi :D
A na koniec jeszcze jedno małe bara-bara w krzakach, bo mieli taki cel życiowy.
Aby uczcić sukces Vaei, awans Beaty oraz urodziny bliźniaków, urządzili kameralne przyjęcie kavowe. Zaproszeni zostali tylko dziadkowie z oby dwu stron i najbliżsi przyjaciele, w tym oczywiście mentorka Beaty - Nalani.
Przyjęcie świetnie się udało!
Czas zdmuchnąć świeczki! Felicja wylosowała cechę Zapaleńca i dałam jej aspirację małej geniuszki. A Bernard wylosował cechę Żądnego przygód, więc dałam mu aspirację Małego odkrywcy. Sto lat dzieciaki!
<<<Poprzedni rozdział: 55. TRENING CZYNI WILKA
>>>Następny rozdział: 57. ECHA PRZESZŁOŚCI (3)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz