49. PROJEKT SIMSTYL: W RYTMIE ROCKA

Następnego dnia rano.
Maja: O MÓJ MAXISIE! CO JA ZROBIŁAM!





Obrazy zaczęły pojawiać się w głowie Mai, jeden po drugim i znikały równie szybko. 




O Maxisie, jak to się stało? Co ostatnie pamiętała? Bar. Pili drinki, żartowali. Flirtowali... O nie... Nie, nie, nie, nie, nie...





Potem... potem mieli się już pożegnać, ale Artur ją pocałował... A ona... Skrzyczała go, tak na pewno go skrzyczała. A on chyba przeprosił? Że dał się ponieść chwili? Tak, na pewno. I sobie poszedł. Tyle pamiętała. Potem film się urywa. Tylko, czy to na pewno wszystko?





W pokoju nie ma śladu po namiętnej nocy. Czyli to musiał być tylko sen. Na pewno. Prawda? PRAWDA?! Plumbob by to wszystko... Lamerny Artur. Dobrze. Nie myśl o tym więcej. Już go więcej nie zobaczysz. Nigdy. A teraz spokojnie. Za godzinę rozpoczynają się nagrania. Trzeba się naszykować. 




Olimpia: Witamy ponownie w słonecznym Del Sol Valley! Do końca Projektu SimStyl zostały tylko 3 odcinki. Czy to nie ekscytujące?
Ricardo: Po poruszającym zakończeniu ostatniego wyzwania zostało już tylko 4 uczestników. Ciekawe, czy i dzisiaj czeka nas jakiś mały skandal.
Olimpia: Czas się przekonać!





Ricardo: Witamy Was w kolejnej odsłonie Projektu SimStyl! Gotowi na nowe wyzwanie? Dzisiaj na naszym wybiegu będziemy manifestować wspólnie dodatek "Zespoły" do gry TheSims4, prezentując stylizacje przygotowane przez naszych wspaniałych uczestników! 





Olimpia: Tak jest! Ma być rockowo, punkowo, metalowo, jak Wam w duszy gra! Nie będziemy oceniać konkretnego stylu, a raczej podejście do tematu. 
Ricardo: Dzisiaj odpadnie jedno z was, a pozostała trójka przejdzie dalej do półfinału.
Olimpia: A naszym gościem specjalnym, oraz waszym modelem, będzie dzisiaj...





Olimpia: ...znany z naszych ulubionych sitcomów i komedii, rozśmieszający do łez, przed nami - Artur Zest! 





Ricardo: Zatem, skoro już wszystko wiadomo, chwytajcie gitary, ee, to znaczy miarki do ręki, i dajcie z siebie wszystko, aby przygotować najlepszy rockowy strój! Powodzenia!





Maja: Mogłeś mi powiedzieć, że będziesz brać udział w programie!
Artur: Chciałem, słowo! Ale paparazzo nam przerwał, a potem zapomniałem.
Maja: Uh... Nie ruszaj się, muszę wziąć dokładną miarę. Jak w ogóle się tu dostałeś? Bez obrazy, ale do tej pory program gościł 4 gwiazdkowe sławy i wzwyż.





Artur: To dzięki Octavii.
Maja: Octavii Moon?
Artur: Taaa. Moja siostra, pamiętasz, mówiłem ci o niej kiedyś, no więc Caroline spotyka się z Orangem, mają razem dziecko. No i Octavia mi to załatwiła, po znajomości.
Maja: Prawie skończyłam, jeszcze moment.
Artur: Dobrze spałaś?





Maja: A co?!
Artur: Nie no, nic. Tak pytam. Trochę wczoraj wypiliśmy. Ja to mam jeszcze strasznego kaca. Ledwo pamiętam, jak wyszedłem z restauracji i dotarłem do domu. Dobrze, że mieszkam w Del Sol Valley, bo nie wiem, jakbym przeżył dłuższą podróż. 





Maja: Skończyłam.
Artur: To dobrze, bo trochę łaskotało. No weź już się nie gniewaj. Naprawdę zapomniałem ci powiedzieć o programie! Wiesz, w sumie nie powinienem nikogo faworyzować, ale będę jednak gościnnie w jury, także ten, możesz na mnie liczyć.
Maja: Inni uczestnicy muszą cię teraz też zmierzyć.
Artur: Jasne, no to, do zobaczenia później.





Nie ma tego złego. Maja przynajmniej się upewniła, że do niczego tej nocy nie doszło. I mimo, że nadal była trochę zła na Artura, że jej nie powiedział o udziale w programie, i że w ogóle muszą razem pracować, to jednak ulżyło jej ogromnie. 





Niemniej, to musi być ich ostatnie, absolutnie ostatnie spotkanie. Sam fakt, że przyśnił jej się w nocy i to w taki sposób... Jej! Simce z cechą wierności!! Niedopuszczalne! System atrakcyjności, szczególnie wzmocniony modem, to nie żarty. 





Ale teraz nie musi się już tym stresować. Wszystko się wyjaśniło. Trzeba się teraz skupić na zadaniu i wygrać dzisiejsze wyzwanie. A o Arturze już wkrótce będzie mogła zupełnie zapomnieć.





No chyba, że ten paparazzo jednak zostawił sobie jakieś zdjęcia... Chyba jednak powinna porozmawiać z Jacem o całej sytuacji... Na wszelki wypadek. 






Ricardo: Stroje gotowe, uczestnicy gotowi, jury gotowe i nasz model też już gotowy, aby zaprezentować dzisiejsze stylizacje! No to ruszamy!





"I'm Too Sexy" by Right Said Fred

I'm too sexy for my shirt
Too sexy for my shirt
So sexy it hurts

Strój Mai





And I'm too sexy for Milan
Too sexy for Milan
New York, and Japan

Strój Penelope





And I'm too sexy for your party
Too sexy for your party
No way I'm disco dancing

Strój Chen





I'm a model, you know what I mean
And I do my little turn on the catwalk
Yeah, on the catwalk, on the catwalk, yeah
I do my little turn on the catwalk

Strój Johna





Olimpia: A teraz zapraszamy widzów do głosowania! Jak zawsze, proszę polubić komentarz ze stylizacjami, które przypadły Wam najbardziej do gustu! 





Olimpia: Witamy po przerwie! Za chwilę czwórka naszych uczestników dowie się, kto z nich przechodzi do półfinału. Jak zawsze zaczniemy od ogłoszenia najlepszej stylizacji. Oddaję głos jury.





Izzy: Poziom jest coraz wyższy, jednak i tym razem jedna stylizacja wybiła się znacząco ponad inne. 
Diego: I chociaż w jury początkowo nie wszyscy byli zgodni, to w końcu nawet nasz model musiał przyznać, że dzisiejszy odcinek wygrała stylizacja Johna.
Artur: To prawda, nie mam nic do dodania.





Izzy: John, gratulujemy! I mamy nadzieję, że twoja stylizacja będzie miała okazję kiedyś zostać wykorzystana przez prawdziwy zespół rockowy.
Olimpia: Prawdziwy zespół rockowy... Aż się rozmarzyłam...
Ricardo: Niestety, musimy teraz przejść do smutniejszej części programu.





Izzy: Jedna stylizacja nie zdobyła zbyt wielu głosów publiczności, chociaż miała kilku zażartych zwolenników. Jednak ktoś odpaść musi, a dzisiaj będzie to... Maja. Maju, podejdź do nas. Twoja stylizacja nie była zła. Być może było dzisiaj trochę za dużo jeansu, ale było też za mało po prostu szczęścia. 





Izzy: Maju, nie zniechęcaj się dzisiejszą porażką. Masz talent i myślę, że wszyscy się ze mną zgodzą, że powinnaś go dalej rozwijać poza programem. Jednak wygrać może tylko 1 osoba. 
Olimpia: To zawsze smutna chwila, gdy zawodnik odpada.
Ricardo: Ale też radosna dla tych, którzy zostają. Do zobaczenia w półfinale!





Maja: Wydaje mi się, że nie dałam dzisiaj z siebie 100%. Rozproszyły mnie prywatne kwestie. Wiem, że daleko zaszłam w programie, ale teraz, kiedy wreszcie naprawdę poczułam, że mam szansę wygrać i w pełni skupić się na karierze w branży modowej, to odpadłam. 





Maja: Po prostu trochę mi szkoda. 
Artur: Tutaj jesteś. Jak się czujesz? Przykro mi, że tak wyszło, naprawdę chciałem, żebyś przeszła dalej. 





Maja: To nie twoja wina przecież. Tak wyszło. Muszę się po prostu z tym pogodzić. Szkoda tylko, zaczęłam już planować otworzenie własnej marki po programie, ale teraz nie wiem, czy to się uda, bez wsparcia marketingowego Projektu SimStyl.





Artur: Żartujesz? Na pewno dasz radę! Przecież z twoją sławą i reputacją otworzenie własnej marki powinno być wielkim sukcesem. Izzy też powiedział, że masz talent! Poza tym, mam dla ciebie propozycję, przynajmniej przez następne dni. 
Maja: Co ty znowu wymyśliłeś?




Artur: Ja tylko trochę podpowiedziałem ekipie Projektu SimStyl, że mają idealną kandydatkę na modelkę do następnego wyzwania. Znasz się na modzie, znasz program i całą ekipę, masz wymaganą liczbę gwiazdek. Izzy zaraz pewnie będzie chciał z tobą to omówić.
Maja: W zasadzie, to brzmi świetnie! Dzięki! 




Artur: A oto i Izzy we własnej osobie.
Izzy: Rozumiem, że wprowadziłeś już Maję w temat? To dobrze. Chodźmy, omówić teraz szczegóły.
Maja: Już idę. 
Artura: No to powodzenia. Ze wszystkim.
Maja: Dzięki za pomoc. Doceniam. Faktycznie, zmieniłeś się.





Artur: Dzięki. Może jeszcze się kiedyś spotkamy, Maju Drozd. 
Maja: Może. Ale więcej już z tobą nie piję!
Artur: Haha, ok. Niech będzie.





Maja musiała jeszcze porozmawiać z Jace'm. Przede wszystkim, musiała mu powiedzieć o tym, że pomimo odpadnięcia z programu, zostaje jeszcze w Del Sol Valley, aby móc wystąpić jako modelka w następnym odcinku. Oczywiście, że się zgodzi na tę propozycję, może nawet uda się wynegocjować coś w kontrakcie. 




No i musi też mu powiedzieć o tej nieszczęsnej kolacji z Arturem. Lepiej żeby dowiedział się od niej, niż z gazet. Kto wie, czy też jacyś inni paparazzi nie czaili się gdzieś w pobliżu z aparatem. Czemu Jace nie odbiera? Powinien chyba być w domu? No nic, zostawi mu wiadomość, żeby oddzwonił, jak będzie mógł. 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA