46. ZAPROSZENIE NA BAL

Po powrocie z Komorebi Maja dostała masę dobrych wiadomości. Po pierwsze została w końcu oficjalnie tytułowana Bożyszczem Internetu. Maja od dawna już o tym marzyła, ale nie spodziewała się, że jej postanowienie noworoczne, aby w końcu tego dopiąć, wypełni się już po 2 dniach.  



Ostatni odcinek Projektu SimStyl oraz charytatywny stream zapewniły jej piątą gwiazdkę sławy, a ilość obserwujących przebiła 30 mln i Maja ukończyła aspirację Zdobywczyni Simternetu. Telefony się urywają, każdy chce z nią współpracować. Firmy wysyłają jej darmowy sprzęt, żeby tylko go zareklamowała. 



No i w końcu - jej stream z Zimowej Fiesty został nominowany do nagrody! Ten rok nie mógł zacząć się lepiej!



W pracy wszyscy przywitali ją oklaskami. 

Monika: Taka gwiazda w mojej agencji marketingowej! I pomyśleć, że zaczynałaś jako twórczyni clickbaitowych nagłówków! Ale ja zawsze widziałam w Tobie potencjał! Cieszę się, że się nie myliłam!



Alicja: Aż się dziwię, że jeszcze tu przychodzisz, z twoją sławą i reputacją.

Maja: Hej, w końcu coś muszę robić pomiędzy odcinkami Projektu SimStyl, poza tym program się kiedyś skończy.

Alicja: Mogłabyś założyć własną firmę. 



Maję poruszyła sugestia Alicji. Wcześniej o tym nie myślała, ale to prawda. W sumie to MOGŁABY założyć własną firmę i robić to, co naprawdę kocha. Koniec z wysyłaniem bzdurnych filmików, które i tak potem przerabiają, żeby wyglądało jakby złowiła 20kg łososia, albo ugotowała obiad dla rodziny królewskiej. Trzeba to przemyśleć. 



W domu Bastian dopracowywał szczegóły zaproszenia Laury na bal. Miał jeszcze dzień wolnego przed powrotem do szkoły. Miał duże plany i zamierzał się dobrze przygotować. Wszystko musiało być idealnie.



Tym razem nic mu stanie na drodze. Podejdzie do Laury, z galanterią wyciągnie zaproszenie, a ona rzuci mu się w ramiona i powie, że czekała właśnie na niego. Na pewno zauważy też jego prawdziwie męski wąsik. Ostateczny dowód, że nie jest już dzieciakiem. 



Ale łatwiej sobie wymarzyć niż zrobić. Bo Laurę w szkole nie opuszczał wianek koleżanek. Gdziekolwiek Bastian się za nią udał, tam były i one. Rozchichotane, plotkujące i oceniające.

Bas: Stary, jak ja mam ją złapać na osobności? Czy one muszą łazić grupkami?

Arno: Wyluzuj, po prostu do niej zagadaj.



Bastian umiał w ułamki i kodowanie. Nie umiał jednak za bardzo w dziewczyny, a już na pewno nie wiedział jak poradzić sobie z całą ich grupą, żeby nie zostać z miejsca osaczonym i ośmieszonym.  Musiał więc wymyśleć, jak je wyrzucić zupełnie z równania. I chyba miał już pomysł. 



Tymczasem Jace został poproszony o sesję zdjęciową Willow Vatorre dla magazynu Simy Jutra. Oczywiście chodziło o ostatnie kreacje przygotowane w odcinku Projekt SimStyl. Sesja wyszła wspaniale.



Bas ponownie odwiedził Dzień Karier, ale przybyli ci sami przedstawiciele, co poprzednim razem. Dowiedział się trochę więcej o pracy inżyniera, ale to było za mało.

Bas: Proszę pana, jak jeszcze mogę się dowiedzieć, który zawód byłby dla mnie najlepszy?

Nauczyciel: Możesz zrobić test predypozycji.

Bastian [do siebie]: Biznes? Bleh. Guru techniki? Już lepiej. Streamer gier...? No to jest ciekawe! 



O tak, taka praca to coś! Idealnie wpasowałaby się w umiejętności i zainteresowania Bastiana. Chociaż tych mu nie brakowało. Oprócz stażu w laboratorium, został również kapitanem drużyny informatycznej. Sam już nie wiedział, co mu bardziej odpowiada, informatyka, nauka, a może jeszcze coś innego? 



Maja: Masz jakieś plany na Dzień Miłości? 

Bas: Mamo...

Maja: No co, tylko pytam. No to do zobaczenia po szkole. Dzisiaj sprawdziany, ważny dzień.



Bastian miał plany na Dzień Miłości. W zasadzie bardzo duże plany. A wszystko miało się zacząć dziś, gdy będzie odprowadzać Laurę do szkoły i w końcu zaprosi ją na bal, gdy żadna z jej koleżanek nie będzie im przeszkadzać.



Jamar: Laura, Bastian przyjechał.

Laura: Już??? Myślałam, że mam jeszcze parę minut! 

Laura ostatnio wpadała w lekką panikę przy Bastianie, chociaż wcale nie chciała się do tego przyznać. W szkole w sumie trochę go unikała. Ale też przykro jej było, że nie porozmawiał z nią przez cały tydzień. Aż do dzisiejszego smsa rano. 



Laura: Co tak wcześnie? Ledwo się zdążyłam naszykować.

Bas: Ale wyglądasz bardzo ładnie. Chciałem, żebyśmy mieli dużo czasu i nie musieli się spieszyć.

Laura: Dawno już nie szliśmy razem do szkoły.

Bas: To prawda, trzeba odnowić tę dawną tradycję, w końcu mieszkamy tak blisko siebie. 



Laura: Bas, to nie jest droga do szkoły...

Bas: Wiem. Mam pomysł. Co byś powiedziała, na odrobinę szalony plan? Taki, żebyśmy dziś nie poszli do szkoły?

Laura: WAGARY? Ale dziś sprawdziany! Czy ty w ogóle byłeś kiedykolwiek na wagarach?!



Bas: Nie. Ale jeśli mam zachować się tak nieodpowiedzialnie i lekkomyślnie, i iść na wagary, to tylko z tobą. 

Laura: Nie poznaję cię! No dobra, niech będzie!

Bas: Słyszałem, że na górze jest obłędna kawiarnia z pysznymi croissant.

Laura: Ugh... dyrektor dzwoni.

Bas: Po prostu nie odbierajmy. 



Okazało się, że poza murami szkolnymi, bez natrętnych znajomych dookoła, mają sobie bardzo dużo do powiedzenia. Laura opowiedziała Bastianowi o swoich obawach przed niespełnieniem marzeń. A on bardzo umiejętnie poprawiał jej nastrój. 



W Centrum Rekreacji była też ścianka wspinaczkowa, więc Bas pokazał Laurze, czego się nauczył w Komorebi. Jej też ten sport bardzo przypadł do gustu. A oprócz tego czuła, że coraz bardziej traci głowę dla tego pełnego niespodzianek chłopaka. O ile można jeszcze bardziej.



Bas: A tego próbowałaś?

Laura: No co ty, przecież to dla dorosłych!

Bas: W zasadzie, od dorosłości dzieli nas już niewiele! Spróbujmy!

Kobieta: A co wy tu dzieciaki robicie??!! 

Bas: Ups...

Laura: Wiejemy!

Bas: Szybko biegasz!

Laura: Ty też, haha!



Bas: Wiesz, Laura, przy tobie czuję, że mógłbym wszystko. Robić najbardziej szalone rzeczy. Jak dzisiaj, z tymi wagarami. I no, chciałbym wiedzieć, czy być może ty również żywisz do mnie cieplejsze uczucia i zechciałabyś pójść ze mną na jutrzejszy bal, jako moja dziewczyna? 



Bas: Chyba mogę to potraktować jako "tak"?

Laura: Zdecydowanie możesz.



Piosenka Smash Mouth - I'm a Believer

https://www.youtube.com/watch?v=bWqmc8qxEps

I thought love was only true in fairy tales

Meant for someone else but not for me

Love was out to get me

That's the way it seemed

Disappointment haunted all my dreams



And then I saw her face

Now I'm a believer

And not a trace

Of doubt in my mind

I'm in love

I'm a believer

I couldn't leave her if I tried



Maja: A CO WY TU NIBY ROBICIE???!!!

Bas: Mamo? 

Laura: Pani Drozd?

Maja: NIE WIERZĘ! WSZYSCY WAS SZUKAMY! Dyrektor dzwonił i mówił, że nie było was dzisiaj w szkole i że opuściliście sprawdziany!

Jace: Twoi ojcowie, Laura, odchodzą od zmysłów! Myśleliśmy, że coś wam się stało! 



Bas: Mamo, przepraszam...

Maja: TY SIĘ NIE ODZYWAJ! Nawet nie będę pytać, co tu robiliście! Mam nadzieję, że pamiętaliście, że figlowanie nastolatków również może się skończyć ciążą!

Jace: Jak mogłeś zachować się TAK nieodpowiedzialnie? 

Maja: Laura, Jace odwiezie cię zaraz do domu. A my tu jeszcze nie skończyliśmy!



Maja: Co ci strzeliło do głowy! Nawet nie dać znaku życia! 

Bas: Mamo! Mam już 17 lat! 

Maja: Dopóki mieszkasz w moim domu, masz przestrzegać moich zasad! Masz szlaban do odwołania!

Bas: Ale mamo! Jutro jest bal!

Maja: Trzeba było o tym pomyśleć wcześniej. A teraz do domu. JUŻ!



<<<Poprzedni rozdział: 45. FERIE W KOMOREBI

>>>Następny rozdział: 47. CISZA PRZED BURZĄ


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA