26. KRĄG ŻYCIA

Rodzina ponownie zebrała się w Sulani, na ostatni już ślub w tym sezonie, uff! Tym razem to Beata i Vaea powiedzą sobie sakramentalne tak.

Tata pana młodego: Te śluby Simów z dziedzictwa, to zupełnie inna bajka, dostałem nawet nowe ubrania!





Ceremonia była prosta i szybka, w myśl zasady - nie męczmy już Narratorki lagiem ślubnym.




Nie zabrakło jednak czasu na tańce. Ta część spodobała się Bastkowi o wiele bardziej niż poprzednia! Ktoś tu polubił dźwięki i taniec!




Ostatnia część zaślubin miała się już odbyć zgodnie z syrenim zwyczajem, pod wodą, z dala od oczu zwykłych Simów. Reszta gości mogła tylko patrzeć, jak ogon za ogonem, wszystkie syreny i trytony znikają w podmorskich głębinach.




Po tym wydarzeniu rodzinka zrobiła sobie krótkie wakacje w Sulani, aby z dala od miejskiego zgiełku Sebastian mógł odblokować resztę etapów. Jak np. etap pierwszych wakacji i pierdzioszki ;)




Bastek pierwszy raz spróbował jedzenia rączkami i swój wyczyn zakończył, ucząc się klaskania. Chrupki bardzo mu zasmakowały. Ogólnie, cecha Zdrowy apetyt miała faktyczne przełożenie na to, że Bastek polubił w zasadzie jedzenie wszystkiego. W sumie tylko 3 rzeczy go nie zachwyciły. 





Maja: Jace! Chodź tu! Patrz! Patrz! Nasz mały synek właśnie sam stanął na nóżkach! Oooo, i z tego wysiłku zrobił kupę.

Bastek: Kupa! 

Maja: Ooooo... i powiedział swoje pierwsze słowo! Jakie to słodkie!




Na szczęście, w zgiełku opieki nad maluchem i wyścigu zdobywania nowych etapów, Maja nie zapomniała o urodzinach swojego męża. I tak w rajskim otoczeniu Sulani, Jace poczuł, że teraz to już naprawdę jest dorosły. 




Prezentem dla taty od Bastka było jego pierwsze akuku i posyłanie buziaka. Najlepsze prezenty ever, jeśli mnie spytacie ;)




W końcu się udało, ostatnie 2 etapy, wymachiwanie i raczkowanie. No i oczywiście zasłużony relaks dla całej rodzinki. To może jeszcze zobaczymy, czy zanurzenie palców w wodzie odblokuje jakiś ukryty etap? Jednak nie, ale ile przy tym frajdy! 




Tym razem na urodziny Bastka, wszyscy Drozdowie spotykają się u prababci Klary w Windenburgu. To pierwsza wizyta Bastka u członka rodziny. Przyjechali też Piotr i Yuki z młodszą córką Euzebią. A także Izi i Enue z uroczymi bliźniaczkami, Marysią i Basią. Filipa aż rozbolała głowa od tylu niemowlaków w jednym miejscu.




Wśród ogólnej wrzawy i radości, Bastek zdmuchnął świeczki i zrobił swoje pierwsze kroczki. Stwierdził jednak, że o wiele bardziej lubi być noszony. A mówili, nie noś, bo przyzwyczaisz. Podejrzewam jednak, że jako ciekawe świata dziecko, Bastek powędruje zupełnie sam jeszcze w niejedno miejsce. 




Prababcia Klara cieszy się chwilą rozpieszczania swojego pierwszego prawnuka. Maja i Izi za to cieszą się chwilą bez dzieci. Piotr przypomina sobie dobre stare lata, gdy wymykał się przez okno na imprezy.




Bastek postanowił poznać kuzynkę (? zaraz zacznę się gubić w relacjach rodzinnych). Pierdzioszka to może nie najlepszy sposób na dobre pierwsze wrażenie, ale Marysia była zachwycona :D




Klara ma do przekazania Mai jeszcze jedną ważną rodzinną pamiątkę - pudełko z rękopisami wszystkich swoich książek i kilka innych szpargałów. A zaczym wszyscy rozeszli się do domów, udało się zrobić jeszcze 2 pamiątkowe zdjęcia: pokolenie 1 z trzecim i czwartym; oraz pokolenie 3 ze swoimi dziećmi.




Klara: Ależ to był emocjonujący dzień. Kochanie, gdybyś widział nasze prawnuki, jaka to radosna gromadka. Ciekawe do kogo będzie podobny Sebastian. Marysia i Basia chyba wrodziły się w Enue. A Euzebia to jota w jotę mała Izi, widać, że siostry. 




Nad ranem Klara jak zawsze poszła do kuchni, zrobić śniadanie, ale tam już ktoś się krzątał. Może Anna wstała wcześniej, albo Filip robi te swoje gofry?




Ale to nie był ani Filip, ani Anna. 

Klara: Czy to sen?

Akito: Raczej nie, kochana. Czekałem na ciebie z utęsknieniem. 





Klara: Czy to naprawdę ty? Jak...? Czy ja...?

Akito: Tak, najdroższa, już czas. W końcu możemy być znów razem. Już na zawsze.




Ostatniego dnia lata, w święto Simlandii, Klara Drozd, założycielka rodu, po przeżytych 512 dniach, odeszła z tego świata i na zawsze przeniosła się do swojego ukochanego do Niekończącego się Zapisu Gry.





Quando sei lontana, sogno all'orizzonte e mancan le parole

E io, sì, lo so che sei con me, con me

Tu, mia luna, tu sei qui con me

Mio sole, tu sei qui con me, con me, con me, con me

Con te partirò

Paesi che non ho mai

Veduto e vissuto con te

Adesso, sì, li vivrò

Con te partirò

https://www.youtube.com/watch?v=M3mdHmhI3cs 




<<<Poprzedni rozdział: 25. DZIEŃ DZIECKA

>>>Następny rozdział: 27. GANG OSIEDLOWY



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA