18. POWIEDZ TAK
Po ostatnich smutnych wydarzeniach ciężko było wrócić do normalności. Jednak życie płynie dalej, a pierścionek w kieszeni Jace'a uparcie dopomina się uwagi. Jace więc coraz częściej myśli o tym, żeby poprosić Maję o rękę. Tylko jak to zrobić?
Spacery po malowniczej San Sequoi mogłyby być dobrym momentem. Może arboretum jest dobrym miejscem? Albo doki? Jednak pogoda nie jest idealna, mogłoby być cieplej, bez chmur, albo żeby chociaż gwiazdy było widać. W końcu Maja zasługuje na najlepsze oświadczyny.
Był taki moment, gdy Maja już myślała, że Jace się oświadczy, gdy zaprosił ją na romantyczną kolację do restauracji. Jednak posiłek został zjedzony, a jedyne pytanie, jakie padło, to czy pójdą na wieczór karaoke. Ale przecież karaoke też mogłoby być świetnym pomysłem na zaręczyny. Jednak Jace w kluczowej chwili spanikował i zamiast zmienionego tekstu piosenki, zaśpiewał normalny refren. Chwila przeminęła.
I tak oto pierścionek od dziadka Akito nadal czeka na odpowiednią chwilę, podczas gdy i Maja, i Jace się zamartwiają, każdy z trochę innej przyczyny, chociaż przecież prawie tej samej: "czy/kiedy Jace się w końcu oświadczy".
Jednak na razie ten temat zostawiamy, bo nadszedł inny ważny dzień - ślub Izi i Enue, wypadający idealnie w Sylwestra.
Jace: Kochanie, gotowa?
Maja: Już prawie! No i jak? Ta sukienka druhny świetnie na mnie leży, prawda?
Jace: Jak wszystko! Ale lepiej leżałaby, jakbyś ją zdjęła.
Maja: Od kiedy mamy tego moda, stałeś się jeszcze bardziej sprośny niż zawsze!
Maja: Jesteśmy! Jak możemy pomóc?
Pani Kahananui: Możecie pomóc zakończyć ten dramat, bo to nie na moje nerwy.
Kaliya: Mówię Wam, pasek romantyczności na czerwono, negatywne sentymenty, istna katastrofa!
Enue: I ślubu nie będzie! To moje ostatnie słowo!
Maja: O Maxisie, co się stało?
Izi: Najgorsze jest właśnie, że nie jestem pewna! Enue twierdzi, że z kimś flirtowałam, ale ja nie kojarzę! Ja wiem, że jestem niezrównoważonym Simem, ale może oprócz tego mam też dwubiegunowość?? Bo przysięgam na naszego świętej pamięci dziadka, że nie pamiętam, żebym z kimś flirtowała!
Maja: Wierzę ci, nie takie już rzeczy widziałam, jako aktywny Sim. Ale nie przejmuj się, to na pewno nie dwubiegunowość, takiej cechy jeszcze nie mamy w grze. Daj mi chwilę, porozmawiam z Enue, na pewno wyjaśnimy to nieporozumienie.
Maja poszła porozmawiać z Enue.
Maja: Pamiętam, jak miałyśmy u was imprezę piżamową. Ależ to były czasy. Widzę, że twoja mama nic nie zmieniła.
Enue: Czego chcesz? Jeśli chcesz bronić Izi, to szkoda czasu.
Maja: Nie, nie zamierzam jej bronić, chcę tylko zrozumieć, co dokładnie się stało.
Enue: Niby nie pamięta flirtowania? Brzmi jak tania wymówka.
Maja: Znam Izi. Może i jest niezrównoważona, ale nigdy nie widziałam, żeby świadomie zraniła kogoś, kogo kocha. Nawet z wampirami jakoś się dogadała.
Enue: Tak, to prawda...
Maja: Co dokładnie widziałaś?
Enue: Widziałam, jak rozmawia z tamtym Simem. Śmiali się razem, a potem on dotknął jej ramienia. To wyglądało tak... intymnie.
Maja: To rzeczywiście mogło być niepokojące. Ale wiesz, jak działają nasze interakcje. Połowa ma te same animacje. Mogło to być coś zupełnie niewinnego. Proszę cię, zanim podejmiesz ostateczną decyzję, porozmawiaj z Izi.
Enue: Może masz rację, ale... czuję się zdradzona.
Maja: Rozumiem to. Masz prawo do tych uczuć. Jednak to może to być ogromne nieporozumienie. A wy zasługujecie na to, żeby dać sobie szansę na szczęście. Izi naprawdę cię kocha, wiem to.
Enue: Dobrze, wysłucham jej.
W końcu dziewczyny porozmawiały i wyjaśniły sobie wszystko. Była to trudna rozmowa, ale ostatecznie się pogodziły. Miejmy nadzieję, że to wydarzenie tylko wzmocni ich miłość.
Maja: No to chyba ślub jednak będzie!
Pani Kahananui: Nie wiem, jak to zrobiłaś.
Zaczynajmy ceremonię!
Kaliya: Wznieśmy toast za młodą parę!
Śluby w Sulani są zawsze piękne...
Tort był pyszny i wszyscy się świetnie bawili. Tym bardziej, że Orange Bailey-Moon był obecny i obiecał zaśpiewać dla pary młodej. Maja wykorzystała trochę sytuację i poszerzyła znajomości, kto wie, może jej się przyda do awansu??
Jace: Chodź, mam pomysł.
Maja: Ale przecież trwa wesele, niedługo będzie rzucanie bukietu.
Jace: I tak pewnie interakcja nie zadziała. Poza tym, nikt nie zauważy, że zniknęliśmy.
...
Tu będzie dobrze, no to zaczynam.
Maju...
Jace: Od chwili, gdy Cię poznałem, świat nabrał barw, jakich nie oddałby żaden obiektyw. Każdy dzień przy Tobie to dar. Chciałbym spędzić z Tobą resztę życia, kochając Cię i wspierając. Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną? Kocham Cię z całego serca.
Maja: Tak! Tak! TAK!!!
Oczywiście później Jace powie Mai, że pierścionek został zrobiony przez jej dziadka, a ona się bardzo wzruszy. A jeszcze później zorientują się jak trudne są przygotowania do ślubu, szczególnie, gdy chce się zadowolić dwie rodziny, i to jakie rodziny. Ale to później. A teraz niech się cieszą chwilą.
<<<Poprzedni rozdział: 17. POŻEGNANIE
>>>Następny rozdział: 19. OBIAD
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz