9. PROPOZYCJE NIE DO ODRZUCENIA
Do San Sequoi dotarła już jesień i dziewczyny rozpoczynają trzeci semestr nauki w Instytucie.
Maja:...No i to już chyba wszystko, mówię wam, niby tylko tydzień, a tyle się wydarzyło! A co u was?
Izi: Ja zaraz po powrocie do domu dostałam OPR od rodziców za zawalone egzaminy. Ale potem w sumie wszystko zeszło na dalszy plan, bo tata w ramach wdrażania dyscypliny postanowił wprowadzić mnie w rodzinny interes... I naznaczył mnie Pogromcą wampirów...
Izi: Potem zaczęły się codzienne treningi i nauka. Okazało się, że tata wcale nie jest taki zabawny, gdy nie jest na scenie... Jeśli chodzi o wampiry jest śmiertelnie poważny.
Izi: Ostatecznie udało mi się nawet pokonać jednego wampira!
Izi: Dzięki Maxisowi, w końcu odwiedziła mnie Enue i mogłyśmy spędzić trochę czasu razem. Inaczej nie wiem, jak bym przeżyła ten tydzień. A, no i miejscowy DJ pozwolił mi trochę pograć w klubie, więc chociaż tyle dobrego, że moje umiejętności didżejskie się super rozwinęły!
Maja: A co ze studiami?
Izi: Na razie nie wiem... Może pójdę w ślady cioci Candy i zostanę sławną DJką? Dobra w tym jestem, a do tego nie potrzeba studiów.
Enue: Ale chciałyśmy z tobą porozmawiać o czymś jeszcze.
Izi: Chciałybyśmy zamieszkać same. Znalazłyśmy mieszkanie tutaj, w tym budynku, więc nadal miałybyśmy do siebie blisko.
Enue: Wiemy, że to dla ciebie pewnie dość zaskakująca informacja, ale gruntownie to przemyślałyśmy i bardzo tego potrzebujemy.
Maja: Nie no, co wy, dziewczyny, cieszę się razem z wami. No i mówicie, że nadal będziecie blisko.
Mimo wszystko ta informacja bardzo ją dotknęła. Jakby to był koniec jakiejś ery. Izi i Enue się wyprowadzają, niby mieszkanie piętro wyżej, ale zostawiają ją. Tomi jest daleko w Tartosie i odwiedzi ją dopiero przed weekendem. Zresztą, on by chyba nie zrozumiał. Nagle Maja poczuła się bardzo samotna. I poczuła, że musi z kimś o tym porozmawiać.
Maja: Halo, Jace? Masz chwilkę?
Jace: Dla ciebie zawsze, Piękna.
Następnego dnia po zajęciach.
Jace: Mam nadzieję, że dzisiaj trochę lepszy humorek.
Maja: Tak, dzięki za wczorajszą rozmowę, podniosła mnie na duchu.
Jace: Przypałowy Sim zawsze do usług!
Jace: Chodź, mam jeszcze niespodziankę.
Maja: Piknik?
Jace: Tak na wszelki wypadek, jakbyś nadal miała zły humor.
Maja: Czy to tarta z Tartosy?
Jace: Taaak, ale kupna. Moja babcia robiła lepszą.
Maja na zajęciach rozmyśla, w jaki sposób opłaci sama czynsz i że chyba powinna zacząć szukać współlokatorki. Kiedy nagle z rozmyślań wyrwał ją głos profesorki.
Profesor Scott: Pani Drozd, proszę zostać po zajęciach, chciałabym omówić jeden temat.
Prof. Scott: Obserwuję twoje poczynania na Simstagramie i Trendi, i chciałabym ci zaproponować pracę w mojej agencji marketingowej, na początek jako twórczyni nagłówków. Co ty na to?
Maja: Media społecznościowe? Pani profesor, to brzmi super! Kiedy mogłabym zacząć?
Prof. Scott: Świetnie! Szczegóły prześlę ci na maila. A tymczasem, pozdrów tatę i przekaż mu, że ja nadal aktywnie działam w Zastępie Piranie.
Maja właśnie czytała maila z pierwszym zleceniem od profesor Scott, gdy ktoś zadzwonił.
Ktoś: Hej, dziadek twojego ciotecznego kuzyna piątego stopnia zmarł i przepisał ci całą fortunę. Chcesz przyjąć spadek?
Maja: Haha, dobre, jasne, a co tam, chcę.
Ktoś: W porządku, warunkiem jest zamążpójście w ciągu tygodnia. Powodzenia.
Maja: Haha, ok!
Maja: ...Więc przyjęłam tę pracę, bo dla mnie to praca marzenie.
Jace: Dasz radę ze studiami?
Maja: Raczej tak, to praca na zasadzie zleceń, np. dzisiaj mam zameldować się w klubie.
Jace: Brzmi nieźle! Taką pracę też bym chciał!
Maja: Prawda? A wiesz, co jest najlepsze? Dzięki temu stać mnie będzie na samodzielny wynajem mieszkania, nie muszę szukać współlokatorki. A propos współlokatorów, widzę, że już zastąpiłeś Chenoę.
Jace: Tak, od razu z Hunterem przypadliśmy sobie do gustu.
Tradycyjnie wieczór karaoke w Manzanicie.
Maja: I ten gość powiedział, że dostanę pieniądze, jak wyjdę za mąż w ciągu 7 dni. Najpierw myślałam, że to Jace się zgrywa, ale jednak nie. Ja chyba nie mam aż tak dalekich krewnych?
Enue: No to ten, hajtnijcie się z tym swoim i zobaczysz.
Maja: Haha, muszę mu o tym powiedzieć, ciekawe, jaką będzie miał minę!
Jace: A jak on nie będzie chciał, to ja oferuję swoje usługi, jak zawsze.
Maja: Ty to się zawsze zgrywasz, Jace. Masz szczęście, że lubię te twoje wygłupy.
Maja w końcu wypełnia zlecenia z pracy. Jej popularność w sieci rośnie! Jednak niespodziewany telefon od mamy zupełnie zbija ją z tropu.
Anna: Czy myślisz, że powinniśmy mieć z tatą dziecko?
Maja: Co? Nie, mamo, to chyba nie jest już dobry pomysł.
Anna: Tak uważasz? Pewnie masz rację.
Dobrze, że chociaż na tę propozycję Maja odpowiedziała odmownie...
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz