15. KRONIKI (2)

Kroniki z San Sequoi - ciąg dalszy


Wampir: Mamo! Tato! To ta wariatka, co mnie kiedyś zaatakowała! Grzebie w naszej skrzynce!

Izi [do siebie]: Zaatakowała? No tak, pamiętam, "mój pierwszy wampir"... 4 na jedną, dam radę? A może lepiej zwiewać?

Wampir: A teraz gada do siebie! To naprawdę wariatka! 




Skye: Co się dzieje? Izi? To ty?

Wampir: Dam jej nauczkę! Teraz potrafię już o wiele więcej!

Skye: NIE! Stefan, my nie atakujemy ludzi.

Izi: Co? 




Stefan: Ale technicznie, to ona zaatakowała mnie pierwsza. 

Izi: Co to znaczy "my nie atakujemy ludzi"? Myślisz, że się na to nabiorę?

Skye: Wejdźmy do środka, wszystko ci wyjaśnię.

Izi: Jaaasne, wyjaśnisz, albo mnie tam zabijecie!

Skye: Jakbyśmy chcieli, to już by było po tobie. Słuchaj, już świta, więc my wchodzimy do środka, a ty, jak chcesz.

Po chwili wahania Izi uznała, że ciekawość zwyciężyła. 





Skye: Od czego tu zacząć...

Stefan: O Maxisie, tato, streszczaj się.

I tak Skye opowiedział Izi, jak po pokonaniu Pierwotnego wampiry podzieliły się na dwie frakcje: wampirów przyjaznych ludziom i żywiących się owocami plazmowymi, zapoczątkowaną przez rodzeństwo Vatore; oraz tych żywiących się nadal na ludziach i wierzących w powrót Pierwotnego. Skye i jego rodzina chcieli żyć pomiędzy ludźmi i wyznawali zasadę równego traktowania i wzajemnego szacunku pomiędzy gatunkami. 




Skye: Mamy drzewko plazmowe w ogrodzie i stałe dostawy pakietów plazmy. Nie chcemy nikogo krzywdzić, chcemy żyć z ludźmi w zgodzie. 

Izi, choć nadal nieufna, uznała, że może na razie zaakceptować takie wytłumaczenie. 

Izi: Ale będę mieć was na oku. 





W odwiedziny do San Sequoi przyjechali Yuki i Piotrek. Izi opowiedziała tacie o przyjaznej frakcji wampirów.

Piotrek: No coś takiego, i mówisz, że piją tylko sztuczna plazmę?

Po drugiej stronie kanapy są inne rozmowy.

Enue: I w końcu ślub będzie w Sulani, bo moja mama naciska na tradycyjny obrzęd sulanijski. 




Yuki: W Sulani? Myślałam, że w San Myshuno, jak my w tatą. 

Izi: Bez obrazy, mamo, ale sulanijskie jedzenie jest zdecydowanie lepsze na wesele niż to z najlepszej restauracji miejskiej. Zobaczyłabyś jakie pyszności czasem gotuje Enue. 

Yuki: Ale my nic nie wiemy o zwyczajach sulanijskich. Musicie nam wszystko opowiedzieć, jak już wrócimy z wakacji w Del Sol Valley.




Ciotka Candy też sobie przypomniała o Izi. 

Izi: O ciociu, nowa fryzura!

Candy: Zainspirowałaś mnie krótkimi włosami. 

Razem trochę pomiksowały. Candy była zachwycona umiejętnościami swojej siostrzenicy. 




W końcu nadszedł dzień wywiadu z Orangem. Jace został poproszony o zrobienie zdjęć (trzeba korzystać ze znajomości). Enue udało się zadać sporo pytań również na tematy rodzinne (chce napisać książkę o śmietance towarzyskiej z Del Sol Valley, materiał na pewno się przyda). Na koniec dostała też upragniony autograf.




Enue: Ja też poproszę jedno zdjęcie z Orangem.

Sesja zdjęciowa udała się znakomicie. 




W domu Izi wzięła się w końcu za montowanie piosenki. Wyszło rewelacyjnie. Utwór od razu puszczono w radio. Przybył już również gotowy plakat promocyjny ich wspólnej piosenki. Dzięki nagraniu, tak jak przewidywała, Izi osiągnęła status celebrytki 3-gwiazdkowej. No to już jest osiągnięcie!




Tymczasem Enue odkryła w domu stertę trującej pleśni. Jako schludna Simka, szybko sobie z nią poradziła. 

Czego jednak Enue nie wiedziała, to to, że pleśń rozprzestrzeniła się również w części wspólnej budynku...




Sąsiedzkie pogaduszki.

Dominik: Jak tam sąsiadko? Słyszałem, że twój utwór został nominowany do nagrody! Będę trzymał kciuki w niedzielę podczas Gwiezdnych Ryków.

Izi: Dzięki! A tak w ogóle, u was też był ostatnio problem z pleśnią?

Dominik: Tak, nie wiem, skąd to się bierze. I ciągle wraca. Nie możemy odkryć źródła. Ale, co nas nie zabije, to nas wzmocni!




Wieczór Gwiezdnych Ryków!

Izi: Naprawdę? Nina zdobyła nagrodę? Przecież to taka pozerka.

Enue: O ja! Twój tata też zdobył statuetkę! Super, że jest na miejscu, żeby ją odebrać! To teraz czekamy na twoją!




Prezenterka: I w końcu, za przyniesienie światu wspaniałych doznań słuchowych, Izabela Drozd zdobywa Gwiezdny Ryk, za ostatni utwór we współpracy z Orangem Bailey-Moonem! Gratulujemy! Co za utalentowana rodzina!

Enue: Moja kochana celebrytka. 

Izi: Teraz czas na jakiegoś Simslitzera dla ciebie. Dobra, idę zrobić pranie, bo samo się nie zrobi. Zaraz wracam.




Enue trochę przysnęła, nagle została obudzona dzwonkiem.

Skye: Przepraszam, że tak późno, ale chciałem pogratulować Izi!

Enue: Izi? Ojej, nie ma jej. Ona poszła z praniem, a ja się zdrzemnęłam. Ale to było 2h temu!! O Maxisie! A jeśli coś jej się stało? 




Skye: Tutaj jest! Chyba się zatruła, lepiej poczekaj na zewnątrz, żebyś też się nawdychała tej pleśni. Mnie nic nie będzie, pomogę jej.

Izi: Co... co się stało?

Skye: Będzie żyć! Zabierz ją teraz na górę, a ja zrobię z tym wszystkim porządek.




I Skye sprawnie zlikwidował źródło całej pleśni w budynku. 




Enue: O Maxisie, tak się przestraszyłam! Dobrze, że nic ci nie jest! 

Izi: Taaak... miałam szczęście. Idę teraz zmyć z siebie resztki tego paskudztwa.




Enue: I pomyśleć, że gdyby Skye nas nie odwiedził, to mogłoby to się wszystko inaczej skończyć.

Izi: Zawdzięczam ci życie.

Skye: To nic takiego.

Izi: Nieprawda. Nigdy tego nie zapomnę. Ty i twoja rodzina zawsze będziecie mile widziani w tym domu.





Po dramatycznych wydarzeniach poprzedniej nocy, Enue w końcu zabrała się za pisanie artykułu o Orangu. Podczas wywiadu podłożyła mu nawet pluskwę i dowiedziała się kilku ciekawych rzeczy, ale... Ale wygrała jej miłość do muzyki Orange'a i ostatecznie artykuł był pełen pochlebstw. A co najważniejsze, zapewnił jej awans na Redaktora serwisów informacyjnych. Dodatkowo udało się wydać kilka zbiorów felietonów. Dotarła również nagroda Izi i od tej pory będzie wdzięcznie przystrajać półkę pod telewizorem. 




Aby uczcić oba awanse, swoją nagrodę i ogólnie całą listę wydanych już utworów, Izi urządziła osiedlową imprezę. Przybył każdy, kto mógł, nawet dziadkowie z Windenburga. Rodzice Izi nadal byli w Del Sol Valley, ale dziewczyny miały wkrótce do nich dotrzeć i poznać trochę bardziej śmietankę towarzyską. 




Sanako: Hej, Izi. Stefan McNeil zaprosił mnie na radkę. Co mam zrobić?

Izi: Tak! Zgódź się. Stefan jest spoko. 

Akito: Moja wnuczusia, taka utalentowana. Mam coś dla ciebie. Miało być jako prezent ślubny, ale... chyba lepiej, jak wręczę go już teraz. 

Izi: Pierścień Mistyczny? Ojej! 

Akito: Zawsze cię ochroni, gdy będziesz tego potrzebować. 

Izi: Dziekuję, Dziadku! 




Sanako: Stefan jest przeuroczy! 

Izi: To super! Gratulacje! 

Maja: Słyszałam, że jedziecie do Del Sol Valley!

Izi: Tak, spędzimy kilka dni z moimi rodzicami. A potem już mocne przygotowania do ślubu. 

Maja: Trzymam kciuki! 







Tymczasem w innym zapisie gry...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA