14. KRONIKI (1)
Kroniki z Windenburga
Następnego dnia w głowie Akito zaświtał pomysł. Jako Sim z cechą Rzemieślnika, uważał, że wciąż mógłby czegoś dokonać w trakcie swoich ostatnich dni. Wcześniej to nie było możliwe, ale teraz... Kupił zatem stół jubilerski i zabrał się do pracy. Wkrótce pierwsze przedmioty były gotowe.
Umiejętność jubilerska nie była dla niego trudna. Wkrótce zaczął wytwarzać biżuterię wspaniałej jakości. Jeden wyjątkowy komplet podarował swojej wyjątkowej żonie, która przecież zasługiwała na wszystkie klejnoty simowego świata. Pokazał jej też wyhodowane wspaniałe kryształowe drzewo.
Dni zimowe mijały im na wspólnych spacerach, a Narratorce na eksperymentowaniu z efektami graficznymi.
Razem czuli się wciąż młodzi i na zawsze zakochani, ciesząc się każdą chwilą, jaką mieli.
Jednak trzeba było się też zająć też tematami bardziej przyziemnymi.
Klara: Jesteś pewien, że chcesz tym się zająć teraz?
Akito: Kiedyś trzeba. Musimy zapewnić następnym pokoleniom finansowe bezpieczeństwo. Poza tym musiałem przetestować, jak działa ta opcja sejfu w grze.
Dzięki kryształowemu drzewku Akito ukończył kolekcję kryształów. Wszystkie kryształy, które pozostały, przekazał do muzeum. Jeśli chodzi o biżuterię, prawie całą sprzedał lokalnemu butikowi ślubnemu. Zachował jednak kilka, które będą miały większy cel i staną się na zawsze częścią jego dziedzictwa w tej historii.
Kroniki z San Sequoi
Tymczasem w San Sequoi prawdziwie zimowej aury brak, no cóż, taki mają klimat. Izi nagrywa nowe piosenki dla Nowej Fali. Zmieniła także styl, zgodnie z sugestią swojego agenta. Nowe stylizacje bardzo jej pasują! Enue rozpoczęła nową pracę jako autorka artykułów i także zdecydowała się kupić nowe ubrania.
Wieczorami Izi gra w klubie Manzanita. Nie jest jeszcze super sławna, dopiero 1 gwiazdka, tak więc zgadza się na każdą ofertę pracy, jaką dostaje, aby stać się bardziej widoczną. Ten nowy naszyjnik na pewno pomoże! Enue oczywiście wspiera narzeczoną, ale również świetnie się bawi, korzystając z nowej maszyny do efektów mgły.
Izi ma w końcu spotkanie z nowym managerem, z którym podpisywała kontrakt w Nowej Fali. Ale od początku coś w osobie Skye'a wydaje jej się podejrzane... Dodatkowo to dziwne uczucie w brzuchu... Rzut oka w lustro i Izi już wie na 100%, że jej podejrzenia były słuszne. Skye to wampir! Trzeba zachować spokój i odkryć, co się za tym wszystkim kryje.
Starając się ukryć niepokój i nie odkrywając swoich kart, Izi daje z siebie wszystko w studio nagrań. Później zajmie się badaniem tej sprawy.
Skye: To było rewelacyjne! Jesteś naprawdę świetna. Słuchaj, mam dla ciebie ekstra fuchę. Umówię cię na jutro z Orangem Bailey-Moonem, nagracie razem nową piosenkę. Tylko mnie nie zawiedź!
Następnego dnia Izi spotkała się z Orangem, który nie wywarł na niej zbyt dobrego wrażenia na żywo, ale jednak to 3-gwiazdkowy celebryta. Ta współpraca na pewno pomoże jej się wybić. Musiała tylko ostudzić nieco flirciarskie zapędy Orange'a. Nagranie poszło sprawnie, nawet papparazzi im nie przeszkodzili.
Enue: Dlaczego mi nie powiedziałaś, że znasz Orange'a Bailey-Moona?
Izi: Dopiero, co go poznałam, zresztą to straszny snob, czemu pytasz?
Enue: Bo to O-B-M? HELLO! Jestem wielką fanką jego muzyki!! Musisz mnie z nim poznać. Może zrobię z nim wywiad? Co o tym myślisz? Da się to załatwić?
Izi: Chyba dam radę.
Enue: O Maxisie, kocham cię!
Jednak na razie Izi ma inne zmartwienia. Trzeba odkryć, co knują wampiry i czego szukają w San Sequoi. To trochę zbyt słoneczne miasto, jak na nich. Skye wydawał się szczerze zafascynowany swoją pracą, ale to musi być przykrywka. A więc tutaj mieszka... Teraz trzeba poczekać, aż wyjdzie z domu.
Izi cierpliwie czekała, aż w końcu zobaczyła całą bandę wampirów wychodzących z domu. Pewnie poszli na żer, yh... ochydne. Jednak Skye nie zaatakował jej w studio, a przecież mógł spróbować, myśląc, że mógłby jej wyczyścić potem pamięć. Wszystko to było bardzo dziwne. Nikt nie zobaczył, kiedy Izi sprawnie poradziła sobie z tylnymi drzwiami od domu. Jest w środku. Czas trochę powęszyć.
Wszystko wygląda jak w normalnym domu... Jakaś notatka... Stefan wierzy w Kosmiczne Misie... Co?! Hm... Idźmy dalej. Oho, tajemnicze pudełko. Tu też coś jest.
Coś o tostowej pokusie. Brzmi podejrzanie. Może tak właśnie wampiry opisują Simy, kojarzymy im się z tostami...? Bla, bla, coś o nauczycielu, może go zjadła? Nie, ona po prostu lubi tosty. Ależ to rozczarowujące. A ta z kolei jako dziecko poleciała rakietą w kosmos?? To musi być jakiś szyfr, bo kto by pisał takie bzdury? Tylko jak to rozszyfrować.
Poczta! Tak. No, tutaj coś jest. Jakaś korespondencja z rodzeństwem Vatore, to chyba ci poplecznicy Pierwotnego, pewnie przejęli władzę po tym, jak tata i dziadek go pokonali.
Izi była tak zajęta czytaniem, że nie zauważyła postaci zbliżającej się do domu...
Wampir: A co ty tu robisz? EJ! JA CIĘ ZNAM!!
Izi: Ups!
ciąg dalszy nastąpi...
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz