13. POZNAJ MOICH RODZICÓW

Święto Zbiorów, jak w sumie co roku, teraz też jest w Windenburgu.

Klara: Pamiętaj, że Maja i Izi kogoś przyprowadzą, trzeba dać 2 nakrycia więcej.

Akito: 14 osób. Robię się już na to za stary.




Akito: Ty go znasz?

Filip: Nie. Wiem tylko, że zerwała z Tomim, tego nowego nie znam.

Bea: A to mój ogon.

Yuki: O łał, ekstra! Może zrobię grę komputerową inspirowaną syrenami?

Piotr: Kochanie, przestań myśleć o pracy.

Klara: I kto to mówi? Ty na nas ciągle ćwiczysz najnowsze dowcipy!




W końcu przybyli: Maja i Izi, wraz z Jace'm i Enue.

Yuki: Coś ty zrobiła ze swoimi pięknymi, długimi włosami?!

Izi: Oj mamo! Przecież odrosną. Poznaj Enue, moją narzeczoną. Ostatnio nie miałyście okazji się spotkać.




Yuki: Słyszałam, że skończyłaś Komunikację z wyróżnieniem, gratulacje!

Piotrek zarzucił jakimś dowcipem na przełamanie lodów. Szybko złapali między sobą dobry kontakt.

Filip: A ty Maju, przedstawisz nam kolegę?




Maja: Mamo, tato, to jest Jace.

Jace: Miło mi Państwa poznać, jestem Jace Laurent.

Anna: Laurent?

Maja: Mamo...

Filip: Z tych Laurentów, z Tartosy? 

Jace: Tak, Hector Laurent to mój tata.




Maja: Tato, daj mu spokój.

Filip: No przecież nic nie mówię.

Klara: Miło cię poznać, młody człowieku. Maja w końcu nam kogoś przedstawia.

Anna: Pamiętam cię! Jako dziecko nosiłeś okulary, prawda?

Jace: Tak, proszę pani.

Anna: Oh, bez takich. Mów mi, Anna. 




Akito: To czym się zajmujesz?

Jace: Jestem wolnym strzelcem, fotografem i grafikiem. Aktualnie bardziej grafikiem.

Anna: Oh, artysta! Cudownie! Bardzo chętnie obejrzę twoje prace.

Adrian: A potem je zwinnie skrytykujesz! Moja siostra ma cięte pióro, więc uważaj!




Jace: Chciałem przeprosić za mojego tatę i jego plany wobec Sulani.

Filip: No, ostatecznie dobrze się wszystko skończyło, nie ma już o czym mówić.

Jace: Czytałem twoje felietony, faktycznie dość krytyczne.

Anna: Prawdziwa sztuka krytyki się nie boi. 

Akito: A co ciebie, Candy? Jakieś zmiany?

Candy: Żadnych. Sąsiedzkie historie jak widać mnie oszczędzają. 




Maja: Będziemy się już chyba zbierać, do San Sequoi czeka nas długa droga.

Klara: Mam nadzieję, że będziecie nas częściej odwiedzać. I że przy następnym rodzinnym zjeździe podzielicie się jakimiś wieściami.

Jace: Też mam taką nadzieję. 

Klara: A wy już myślałyście, gdzie będzie ślub?




Anna: Spokojnej podróży. I dbaj o nią.

Jace: Dobrze, będę.

Maja: I jak?

Jace: Twoja mama mnie przytuliła... To chyba znaczy, że mnie lubi!




Maja: Oczywiście, że cię lubi! Wszyscy cię polubili. 

Jace: No nie wiem... Ale najważniejsze, że ty mnie lubisz. 

Maja: Chodź, pokażę ci w domu, jak bardzo. 

Jace: Nie mogę się doczekać.




Akito: Przeżyliśmy.

Klara: 14 osób, a to dopiero trzy pokolenia. Co będzie przy czwartym, albo piątym?

Akito: No, ja już tego nie zobaczę.

Klara: Ja już pewnie też nie. Ale miło byłoby jeszcze poznać dzieci Izi i Mai. 




Pamiątkowe zdjęcie, być może już ostatnie takie z Akito :( 

Muszę trochę postarzyć pokolenie drugie ;) 




<<<Poprzedni rozdział: 12. TRZY PLAGI

>>>Następny rozdział: 14. KRONIKI (1)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA