7. MORSKIE OPOWIEŚCI (2)

Następnego dnia.

Maira: Wyspałaś się?

Bea: Tak, dziękuję. Również za ubranie. 

Maira: Cieszę się, że mogłyśmy pomóc. To teraz opowiadaj, jak w zasadzie do nas trafiłaś, i to w taką pogodę.




I Bea opowiedziała, wszystko od początku, o całej niesprawiedliwości swojego życia. O rodzicach, którzy wolą jej siostrę. I o siostrze dziedziczce, której wszystko uchodzi na sucho i ma takie super życie. I o tym, jak jest niezrozumiana. I nie ma nawet możliwości rozwinąć swojego charakteru i historii, bo jest tylko wątkiem pobocznym.

Maira: Musiało ci być naprawdę ciężko. Coś wiemy o tym, jak to jest być odmieńcem.




Bea: Wybaczcie, ale muszę o coś spytać, to mnie dręczy już od wczoraj. I wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale... czy wy jesteście syrenami?

Maira: Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Ale mogę pokazać.




Bea patrzyła, jak Maira wchodzi do wody i nagle jej nogi zamieniły się w prawdziwy ogon! Zupełna magia!

Maira: Nie jest łatwo być syreną. Jesteśmy niezrozumiane, lub wyśmiewane. EA dało nam bardzo mało możliwości, nie mamy super mocy... Mody trochę nas ratują, ale to jednak tylko mody. Mimo to, nasze życie jest wspaniałe i nie zamieniłybyśmy go na inne.




Bea: Czy ja też mogłabym zostać syreną?

Maira: Tak, jeśli zjesz syrenie wodorosty, a potem w ciągu doby wejdziesz do wody. Jednak to poważna decyzja, przemyśl ją dobrze. Jeśli zamienisz się w syrenę, to po pierwszym zachodzie słońca będzie to już nieodwracalne. My teraz idziemy popływać, porozmawiamy jeszcze jak wrócimy. 

I zostawiła Beę z ciężkim dylematem.




Viviane: Czemu jej po prostu nie zmusimy?

Maira: Musi dobrowolnie zostać syreną i potem dobrowolnie przejść rytuał. Inaczej nie zadziała. Jeśli wszystko się uda, to jeszcze dzisiaj o północy wypijemy jej esencję życia i klątwa Voodoo zostanie z nas zdjęta!

Tymczasem niczego nieświadoma Bea podejmuje decyzje swojego życia. Zew oceanu jest silny. Już nic go nie powstrzyma.




Bea pewnym krokiem weszła do oceanu i nagle poczuła chłód rozchodzący się po całych nogach. Spojrzała w dół i nie mogła uwierzyć. Nogi zniknęły, a zamiast tego pojawił się piękny, syreni ogon. I chociaż jeszcze nie wie, co dokładnie ją czeka, to Bea czuje, że właśnie znalazła swoje miejsce na ziemi, jakby było jej to pisane od zawsze przez Narratorkę.




Tymczasem w innej części Simlantiku Anna i Filip łapią sobie obiad. Ale niektóre okazy okazują się być pod ochroną, więc Filip, jak na aktywistę przystało, wypuścił rybę. Ale złapał przy okazji też jakieś skarby.




Ania ma na liście złapanie żaby.

Anna: Czuję się prawie jakbym dołączyła do drużyny skautów w liceum.

Na szczęście natura pozwala na różne aktywności i ostatecznie Ania stwierdziła, że lubi naturę.




Jedno z ostatnich zadań to zasadzenie magicznej fasolki. Całe szczęście, że Filip ma ich zapas, po ukończeniu swojej aspiracji. Aby je zasadzić udali się do odległych i egzotycznych wysp Twikkii. Według sulanijskich bajek dla dzieci, gdzieś pośród tych wód pływają syreny.




Po zasadzeniu wszystkich fasolek, na miejscu urosła magiczna wierzba z portalem. Anna postanowiła zbadać to miejsce i wyszła stamtąd z tajemniczym zakazanym owocem simorośli. Na pewno kiedyś się przyda.




W tym samym czasie w Sulani Maja musiała pilnie udać się do weterynarza z Pianką, której coś się stało. Na szczęście nie było to nic groźnego, jednak cała akcja trochę trwała. Tomi wrócił już do domu, a Maja przez to wszystko nawet nie zauważyła, że jej siostra nie wróciła do domu...




Anna: Wróciliśmy!

Maja: Jak tam twój kryzys?

Anna: Zażegnany! A gdzie Becia?

Maja: Pewnie w swoim pokoju.

Anna poszła szukać Beaty, ale nie było jej nigdzie w całym domu.




Anna: Nie ma jej! Nie wiem, gdzie jest! Nie ma żadnej informacji zostawionej, a w pokoju jest już królik z kurzu, więc wygląda, że nie spała w domu!




Anna: Jak ty się opiekowałaś siostrą? Czemu nie wiesz, gdzie ona jest? Jak mogę ci teraz zaufać? Przecież to tylko nastolatka, to ty byłaś tą dorosłą przez te dni!

Maja: Przepraszam! Ale czy ty myślisz, że ona mnie słucha?! Ona się prawie do mnie nie odzywa!!!

Filip: Przestańcie. Nie czas na kłótnię, trzeba ją znaleźć. 




Poszli więc popytać w różnych miejscach, czy ktoś ją gdziekolwiek widział. Pytali i w barze na plaży, i w sklepie z ubraniami, i w Instytucie Badawczym. Przeszukali prawie całą wyspę. Nigdzie ani śladu po Beacie.




Filip: Szukaliśmy wszędzie! Nikt jej nie widział! Może ją porwali, może coś jej jest. Nie wiem, co robić...

Tane: Zapytajcie Nalani Mahi'ai. Jeśli ona nie będzie wiedziała, to już nikt nie będzie wiedział. Ale ona wszystko wie. Podobno jest syreną.




Filip: Syreną? One istnieją?! Myślałem, że to tylko bajki!

Tane: No, może EA nie zrobiło dedykowanego dla nich dodatku, ale jasne, istnieją. Głównie zamieszkują wyspy Twikkii. A Nalani jest podobno najmądrzejsza. 

Filip: Gdzie można ją znaleźć?

Tane: Płyńcie na wyspę Mako.



<<<Poprzedni rozdział: 6. MORSKIE OPOWIEŚCI (1)

>>>Następny rozdział: 8. MORSKIE OPOWIEŚCI (3)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA