3. STUDENCKIE ŻYCIE
Wracamy na krótko do Sulani, żeby pożegnać Maję, która wyjeżdża na studia. Właśnie zawitała wiosna, Sulani jest całe w rozkwicie.
Maja: Będę tęsknić za tym widokiem z okna...
Tymczasem Becia znów ma przypływ przeczucia i tym razem chyba coś odkryła! Szkoda, że nie zdradziła co.
Maja i Enue odebrały swoje dyplomy z liceum i oczywiście zrobiły pamiątkowe zdjęcie.
Ania: Wiem, że muszę się uspokoić, ale wyjeżdżasz na drugi koniec Simnacji! Będę tęsknić...
Maja: Ja za wami też, mamo.
Czas pakowania.
Filip: Ah, wspomnienia, trochę ich uzbierałaś. Pamiętaj, że jak czegoś zapomnisz, to zawsze możemy ci z mamą podrzucić.
I oto dziewczyny dojechały do San Sequoi.
Maja: Czy wy też czujecie tę ekscytację nowym miejscem?
Izi: Ja nie wiem, czy to był dobry pomysł, w Britechester miałybyśmy niezłe koneksje, dzięki babci...
Enue: Chyba nie jest źle...
Izi: Jakieś małe to mieszkanie, nie było nic większego?
Maja: Nie blisko Instytutu.
Enue: Przynajmniej mamy blisko kino. O, i rozkładane łóżko!
Maja: Zaklepuję pokój! I zaraz idę na zajęcia.
Po pierwszych zajęciach Maja czuje się jakaś przytłoczona. Prezentacja, esej, nauka do egzaminów i jeszcze prace domowe? Czy oni przypadkiem nie przesadzają?
Izi: Tobie też tyle zadali?
Maja: Dramatycznie potrzebujemy jakiejś rozrywki.
Izi: Może jest jakaś impreza?
Jednak dziewczyny nie mają siły na imprezę, zostaje telewizja.
Maja: Patrz, to my dzisiaj po pierwszych zajęciach, ahaha.
Enue: Pizza przyszła!
Izi: Ratujesz nam życie.
Mai zostały jeszcze zajęcia z piłki, musi na nie uczęszczać, żeby utrzymać stypendium sportowe. Ale mam wrażenie, że to nie jej bajka.
Tymczasem dziewczyny uczą się wspólnie w domu i nawiązują relacje.
Następnego dnia zajęcia Mai zaczynają się wcześnie rano.
Maja: Nie rozumiem, czemu mamy zajęcia o różnych porach, chociaż jesteśmy zapisane na to samo.
Izi: To na pewno spisek, żebyśmy spędzały razem mniej czasu. Widzisz, trzeba było wybrać Britechester.
Jednak Mai podoba się Instytut i zajęcia, i już się chyba przyzwyczaja do nowego trybu.
Po zajęciach dziewczyny potrzebują rozrywki. Enue i Izi wybrały się na rolki, a Maja w tym czasie przeszukuje second hand.
Maja: Patrzcie, jakie perełki modowe dziś znalazłam!
Enue: Jak spojrzymy, to się zabijemy na tych rolkach.
Maja: Wasza strata, moi obserwatorzy już doceniają nową stylówę.
Czasem trzeba też coś zjeść. Na szczęście w San Sequoi jest wiele budek z jedzeniem (dzięki Narratorce). Nagle do dziewczyn przysiadł się jakiś podejrzanie wyglądający typek.
Typek: Hej dziewczyny, jeśli chcecie zabłysnąć bardziej niż teraz, to zapraszam do Manzanity, mamy dziś konkurs karaoke i oczywiście pyszne drinki!
Enue: Co za gość! Ale w sumie o Manzanicie słyszałam fajne rzeczy, możemy się przejść.
Dziewczyny nie zraziły się faktem, że z początku bar był dość pusty. Maja wskoczyła na scenę i bezwstydnie wykonała jedyny znany jej kawałek.
Enue: Mnie tam nie zaciągniecie.
Izi: Wiesz, że cię kocham kuzynko, dlatego będę szczera, nie wchodź na tę scenę więcej, dopóki nie zdobędziesz przynajmniej 4 poziomu śpiewania.
Maja: Ale patrzcie, wygrałam! I co, łyso wam teraz?
Izi: Wygrałaś, bo jako jedyna brałaś udział! Chodźmy lepiej potańczyć. W tym wszystkie jesteśmy najlepsze!
To była dobra decyzja! Wszystkim dziewczynom w końcu podniósł się pasek rozrywki i poczuły, że żyją.
Izi: Do kogo tam piszesz?
Maja: A do nikogo. Sprawdzałam tylko rolki.
Izi: Wiecie, w końcu czuję się jak studentka! To powinnyśmy robić, imprezować!
Maja: Ale mnie musicie dziś wybaczyć, padam już ze zmęczenia. Także spadam stąd, do jutra!
Izi: Chyba sobie jakoś bez niej poradzimy, no nie?
Enue: Takie dwie gorące sztuki? No jasne!
<<<Poprzedni rozdział: 2. ŻAR TROPIKÓW
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz