34. KIM JESTEM (2)
Nowy rok, nowa ja? Maja ma poważne wątpliwości, co do swojej przyszłości.
Ania: Skąd taka mina? Chcesz o czymś porozmawiać?
Maja: Eh, mamo. Nie wiem, kim chcę zostać. Wszyscy moi znajomi już mają jakiś pomysł i wiedzę, co chcą studiować.
Ania: Wybierz coś, co lubisz robić.
Maja: Łatwo ci powiedzieć. Ty od zawsze wiedziałaś, że kochasz sztukę.
Ania: Ale twój tata długo nie wiedział, co chce robić w życiu. Przyjechał do Sulani, żeby odkryć swój cel.
Maja: Naprawdę?
Ania: Tak! I ty też odnajdziesz swoją drogę.
Maja: Skąd wiesz...? A jeśli... mnie nie wyjdzie?
Ania: Jesteś naszą córką i dziedziczką dziedzictwa, pamiętaj, Narratorka zawsze ma jakiś plan!
W szkole jest Dzień Karier. Ale Maja zaczyna tracić nadzieję, że znajdzie zawód dla siebie.
Przestępca: To jakie masz do mnie pytania? Na początek rabujesz tylko na ulicy, dopiero z czasem przechodzisz do włamań do mieszkań czy większych akcji.
Maja: Eee... Nie... dziękuję! Pana naprawdę ktoś tutaj wpuścił??
Przestępca: Dałem im fałszywe CV i zmieniłem moje dane w sieci, moja specjalność. Też możesz się nauczyć!
Maja: Hej, ja chyba pana znam!
Simfluencer: Chyba? Miałem nadzieję, że na pewno!
Maja: Pan prowadzi Plumbob To Naprawi na Simstagramie! To jest prawdziwy zawód?!
Simfluencer: Jasne! Opowiem ci wszystko, co chcesz wiedzieć.
Maja: Czyli jeśli prowadzę już Simstagrama i mam 30 tysięcy obserwujących, to tak jakby już pracuję?
Simfluencer: Pewnie! 30 tysięcy, to już spora liczba. Pracuj nad charyzmą i zastanów się, na czym chcesz się skupić na swoim kanale. Studia z komunikacji na pewno ci też pomogą. Powodzenia!
Maja: Proszę pana, już chyba znalazłam wszystkie odpowiedzi, których szukałam.
Pan Zuch: Bardzo dobrze, Maju. Pamiętaj zrobić jeszcze test predyspozycji zawodowych, jak już będziesz w domu.
Becia: Mamy wieści!!!
Filip: Miałem właśnie telefon od dyrektora szkoły! Tak podciągnęłaś oceny, że możesz nawet wcześniej ukończyć szkołę! Brawo, jestem z ciebie dumny.
Maja: Dzięki, tato! Ale wolę jeszcze pochodzić do szkoły i odebrać dyplom ze wszystkimi.
Becia: Mądry wybór. I powinnaś tu posprzątać, bo śmierdzi królikiem z kurzu.
Filip: Beata...!
Maja: A ten królik z kurzu zje cię w nocy!
Tymczasem Ania w pracy stanęła przed trudnym wyborem. Sława, ale strata pracy, czy utrzymanie posady, ale zero szans na poklask tłumów. Postanowiła jednak załatwić sprawę dyskretnie, by nie upokarzać muzeum.
Mele: Słyszałam o akcji rano, ale numer!
Ania: Tak, nie spodziewałam się aż takich emocji w mojej pracy.
Mele: Najważniejsze, że oszustwo zostało odkryte!
Pan Paewai: Pani Drozd, chciałbym pani osobiście podziękować za dzisiejszą dyskrecję. Takich ludzi potrzebuję. Chciałbym pani zaproponować pracę w naszym programie.
Ania: Ojej, dziękuję! To niesamowite!
Pan Paewai: Zaczyna pani jutro. Tylko proszę mnie nie zawieść!
Maję opanowała irytacja na młodszą siostrę, oraz złe wspomnienie byłego, i postanowiła odreagować, odkurzając króliki z kurzu. Tymczasem Filip właśnie skończył pisać kolejną książkę dokumentalną, nawiązującą do sytuacji Sulani i również wypełnił swoje postanowienie noworoczne.
Becia obudziła się w środku nocy z dziwnym przeczuciem. Postanowiła za nim podążyć. Wydawało jej się, że coś tam mignęło w wodzie, jakby ogon? Eh, głupoty, pewnie jej się tylko przewidziało. Lepiej wracać do łóżka.
A następnego dnia w szkole był dzień przebierańców. Becia oczywiście była księżniczką. Na zajęciach z informatyki poznała nowego kolegę z klasy, Vaea.
Szybko się zaprzyjaźnili.
Vaea: Wiesz, fajna jesteś. Chcesz zostać moją dziewczyną?
Becia: Jasne! Tylko nie możesz mnie zdradzać!
Po szkole Maja musi porozmawiać z rodzicami.
Maja: Więc tak... dużo myślałam o studiach, konkretnie o Komunikacji, ale chciałabym najpierw zobaczyć kampus...
Filip: To super! Babcia na pewno chętnie cię oprowadzi, zna tam każdy zakątek!
Maja: Ale... ja nie myślałam o Britechester, tylko o Instytucie w San Sequoi... Mają tam własną salę audiowizualną, i wykłady znanych dziennikarzy i celebrytów, i nowoczesne wyposażenie, i nawet wykłady z podsłuchu i węszenia! No i moglibyśmy pojechać w ten weekend! Proszę!
Ania: Brzmi rewelacyjnie, ale w ten weekend? Jesteś pewna? Będziecie mieć pożegnalny bal w szkole.
Maja: No... bo akurat mam z kim tam iść... Nie, dzięki, wolę pojechać do San Sequoi. Podobno będzie akurat Parada Wolności!
Ania: No... dobrze. Skoro tak ci zależy, to pojedziemy w ten weekend.
Becia: Nie ma z kimś iść, co za żenua. To nawet JA mam chłopaka, a jestem jeszcze dzieckiem.
Maja: Bosz... Co za Simorośl z ciebie, dziecko.
Becia: Ej, odszczekaj to, nie jestem Simoroślą! Tato!
Filip: ...
Becia: Nie wierzę, że jestem z tobą spokrewniona. Jesteś okropna! OKROPNA! NIENAWIDZĘ CIĘ!
<<<Poprzedni rozdział: 33. KIM JESTEM (1)
>>>Następny rozdział: 35. CZTERY ŚWIĘTA I BAL
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz