1. SAN SEQUOIA

Ania: Gotowa? Izi i Enue już czekają.

Maja: Gotowa jak nigdy! Pokolenie trzecie, zaczynajmy!




Maja: Taaa....

Enue: Serio? Przyjechałyśmy tu na 2 dni i MUSI PADAĆ?

Izi: Ale jutro już ma być słonecznie. To dziś zobaczmy Instytut, a jutro miasto. Głowy do góry!






Instytut Nauk Simanistów w San Sequoi
Ania: Ależ miejsce! Jakie nowoczesne!
Maja: To jest ta sala multimedialna, co wam mówiłam. 






Ania: Robi wrażenie. Przynajmniej na mnie. A tobie się podoba? Spełnia twoje oczekiwania?
Maja: Żartujesz? Tu jest super! Dobrze byłoby jeszcze kogoś podpytać o różne rzeczy...
Ania: Wejdźmy do sali, o tam jest jakaś pani profesor.




Profesor: Tak? Pani do mnie?

Maja: Dzień dobry, nazywam się Maja Drozd. Bardzo chciałabym się uczyć na tej uczelni. Czy mogłabym zająć pani chwilkę i zapytać o kilka rzeczy?

Być może Maja nie zrobiła na pani Katarzynie najlepszego wrażenia, ale przynajmniej pani profesor udzieliła wyczerpujących odpowiedzi. 




Profesor:...i tak jak już mówiłam, mamy bardzo wielu kandydatów, więc trzeba dostać się na kierunek prestiżowy, aby móc tu się uczyć. Życzę powodzenia w procesie rekrutacji!

Maja: Bardzo pani dziękuję za poświęcony czas!

Ania: I jak?

Maja: Jak mnie nie przyjmą za pierwszym podejściem, to będę próbować aż do skutku. 




Maja: Mnie tu się naprawdę bardzo podoba.

Enue: No, mają fajne wyposażenie klas.

Izi: I jaki ciekawy program.

Ania: A do tego pyszne jedzenie na stołówce!




Następnego dnia jest czas zwiedzania.

Maja: O rety, jaka ta San Sequoia ładna i kolorowa! No, nie spodziewałam się! 

Izi; Musimy takie sobie zamontować w San Myshuno.




Ania: Poproszę 4 duże zestawy.

Izi: Ja jeszcze się waham, co do kierunku.

Ania: O mamuńciu, czy tam naprawdę siedzi Octavia Moon??!! Muszę wziąć autograf! Zaraz wracam.




Maja: O matko! Nie wierze.

Enue: Spokojnie, wszystkie Simy mają taką animację, jak biorą autograf.

Maja: Nie o to chodzi. Tam jest Johnny Zest - tata Artura!

Izi: Myślisz, że Artur też gdzieś tu jest?

Ania: No, już jestem. A wy gdzie idziecie? 

Maja: Weźmy jednak na wynos i się przejdźmy.




Ania: Nie wiem, o co chodziło, ale dobrze było się przejść. 

Izi: Mam pomysł na jeszcze jedną atrakcję, w mieście jest kino!

Ale najpierw zdjęcie na pamiątkę. 




Maja: O ja! Tu jest second-hand! Cudoownie!

Ania: Hej, zdążysz jeszcze tu poszperać, chodźmy do tego kina.

Maja: Znasz mnie, wiesz, że jak widzę ładne ubrania, to muszę się zatrzymać!






Ania: Nie wiem, co wam się podobało w tej komedii, jak dla mnie dość żenująca. Może jestem już za stara na takie żarty. Dobra, wracajmy do domu. 



Kilka dni później w Sulani...

Maja: JEST! San Sequoio - NADCIĄGAM!



<<<Poprzedni rozdział: 35. CZTERY ŚWIĘTA I BAL

>>>Następny rozdział: 2. ŻAR TROPIKÓW


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA