29. BAL JESIENNY
Następnego dnia Maja jeszcze przed lekcjami postanowiła porozmawiać z Arturem.
Maja: Hej, masz moment?
Artur: Jasne, co tam?
Maja: Pomyślałam sobie, że stanowilibyśmy niezłą parę na balu jesiennym, co ty na to?
Artur: Na bal? Z Tobą? Oczywiście!
Maja poszła na egzamin z lekkim sercem. Jakoś tak jest pewna, że wszystko będzie dobrze. Artur widać też w dobrym nastroju. Do tego po sprawdzianie Maja dostała notyfikację, że ktoś kupił jej stylizację, nic tylko trzeba świętować. Ale najpierw trochę nauki przed ostatnim sprawdzianem.
Ten sprawdzian też wydawał się łatwy. Jednak między wydawać się, a być jest fundamentalna różnica. Maja zdała, ale to nie był wynik, którym można się chwalić. No cóż. Nie tylko ona jest niezadowolona z rezultatu, ale przynajmniej ona przyjęła to z godnością, nie jak ten złośliwy Mateusz.
Maja: Tato... muszę się przyznać, że kiepsko mi poszły sprawdziany...
Filip: No cóż, zdarza się. A na poprawę humoru zaraz będą gotowe gofry!
Maja: Gofry? Ojej, tato, dopiero teraz zauważyłam nowy wystrój kuchni! I nie tylko kuchni, łał, czy to obiekty z nowego dodatku?
Wszyscy usiedli zajadać się pysznymi goframi na słodko (jedyna poprawna wersja, jak można jeść wytrawne gofry?!)
Filip: Pychota... Musicie przyznać, że jestem mistrzem gofrownicy.
Maja: Tato, faktycznie, pozamiatałeś! Nawet Becia się zajada, a ona ledwo co je.
Ania: I do zmywarki, cudownie.
Filip: I jak, chyba się spisałem z tym odnowieniem kuchni?
Ania: Chcesz medal?
Filip: Buziak wystarczy.
Nadeszły Strachudła!
Podczas gdy Maja szykuje się bal jesienny, Filip rozdaje cukierki przebierańcom. Aż mam fleshback do momentu, gdy Maja była jeszcze niemowlakiem.
Imprezę czas zacząć! Dyrektorka Uchida i pan Miyamoto sprawdzają na wejściu czy nikt nie wnosi niedozwolonych substancji. Parę osób już jest na miejscu. Maja wypatrzyła też Artura.
Ale najpierw trzeba zagłosować na zwycięzców balu. Pomału zbiera się coraz więcej osób.
Maja: Mówiłam ci, że nasze stroje to będzie sztos! I prawie w ogóle nie użyliśmy CC. Może nawet wygramy!
Artur: To może zrobimy sobie pamiątkowe fotki?
Maja: Pokaż jak wyszłam. Yyyh... Co to za miny?! Serio EA?
Nie ma co się jednak dołować zdjęciami i wkrótce Maja i Artus zawładnęli parkietem.
Enue: Normalnie wymiatacie! Oboje! Na parkiecie, no i przebranie też pierwsza klasa.
Maja: I vice versa! Skąd wzięłaś tę kieckę?
Enue: Mówiłam, że w second handach można trafić na fajne vintage!
Dyrektorka Uchida: Uwaga, uwaga! Po podliczeniu wszystkich głosów...
Artur: Myślę, że powinnaś wygrać, wyglądasz obłędnie.
Dyrektorka Uchida: I tak, mimo że walka była zaciekła, ostatecznie ogłaszam, że Królową Balu Strachudeł została Imani Kealoha, zaś tytuł Błazna dostaje Artur Zest! Moje gratulacje!
Keliya: I jak się teraz czujesz z faktem, że wyrolowałaś mnie dla Zesta? On został ulubieńcem tłumów, a ty, no patrz, siedzisz tu ze mną.
Maja: Keliya, mówiłaś, że między nami jest ok. Czy ty jesteś o niego zazdrosna czy co?
Keliya: Ja o Zesta? Proszę cię. Zresztą, sama się przekonasz.
Sesja zdjęciowa! Wszystkich Narratorka już nie miała siły ustawiać.
Maja: To jaka jest twoja historia, Zest?
Artur: Nie mam żadnej historii.
Maja: Żartujesz? Mama 5 gwiazdkowa celebrytka, ojciec w tajemniczy sposób powiązany z Landgrabaami...
Artur: A jaka jest twoja historia, Drozd, co? Babcia założycielka dziedzictwa, dziadek pogromca wampirów, tata uratował Sulani...
Maja: No dobra, masz mnie!
Maja: A tutaj jest babcia podczas gali Gwiezdnych Ryków. A to jest Becia, moja młodsza siostrzyczka.
Artur: O patrz, to nie tylko dziedziczona sława nas łączy. Ja też mam młodszą siostrę, to jest Karola.
Maja: Tutaj wyglądasz prawie jak normalny starszy brat, a nie jak dzieciak sławnych Simów.
Artur: Kiedy mama i tata zdecydowali o wysłaniu mnie do odległej szkoły w Sulani, miałem im to za złe. Ale już nie mam. Cieszę się, że cię poznałem.
Maja: Ja też się z tego cieszę.
Artur: Czy mógłbym...?
Maja wróciła do domu już nad ranem, ale pomimo zmęczenia nie od razu poszła spać. Musiała pozapisywać swoje wszystkie chaotyczne myśli o tym, co się wydarzyło. Czy jest zakochana w Arturze Zeście? I co właściwie miała na myśli Kaliya? Pewnie jest tylko zazdrosna. Ale czemu rodzicie wysłali Artura tak daleko do szkoły? Maja musi się tego wszystkiego dowiedzieć.
<<<Poprzedni rozdział: 28. WŁASNY STYL
>>>Następny rozdział: 30. SZKOLNA PARA
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz