27. IMPREZA NA PLAŻY

Ania i Filip po powrocie z Champs Les Sims są wciąż we flirciarskim nastroju, więc postanowili sobie zrobić dzień tylko dla siebie (Maja zajmuje się Becią).




Udało im się trafić na wylęg małych żółwików i ich podróż do wielkiej wody!




Trafili też na jakąś dziką wyspę, gdzie nie tylko zrobili małe bara-bara w krzakach, ale też nago korzystali z gorących źródeł oraz nago się opalali! 




Następnego dnia rano Maja szykuje się na pierwszy dzień w liceum. Zdjęcia na Simstagrama to obowiązek!




Maja: Jak dobrze widzieć znajomą twarz! Już myślałam, że nikt z naszej starej paczki nie poszedł do naszego liceum!

Enue: Też nie wiem, gdzie są dzisiaj wszyscy, ale na pewno będą na wieczornej imprezie na plaży z okazji rozpoczęcia roku, musisz przyjść!

Dla przypomnienia, tak wyglądała Enue jako dziecko.



Maja zajęła szafkę i ozdobiła ją po swojemu. Lekcja nawet szybko zleciała, a pan Miyamoto okazał się całkiem sympatyczny. 




Mai udało się zamówić jedzenie na stołówce przed wszystkimi innymi, i dobrze, bo za chwilę pojawiły się tam duże tłumy.

Chłopak: Mogę się przysiąść?

Maja: Pewnie!

Niestety przysiadła się też do nich dyrektorka, więc z luźnej rozmowy nici.




Maja: Ej, co to za chłopak, ten co tam stoi?

Enue: To Artur Zest. Jest w drużynie futbolowej. Podobno to syn Johnnego Zesta i Judith Ward!

Podczas następnej lekcji niby niechcący Maja usiadła koło Artura i niby to sprawdzała coś na telefonie, aby ukradkiem na niego zerkać. 



Maja: Tato, ja chyba nie w porę... ale chciałam tylko zapytać, czy mogę dzisiaj wieczorem iść na imprezę na plaży? Będą moje koleżanki z klasy.

Filip: Tylko odrób najpierw lekcje i wróć później przed północą.




Tak więc Maja odrabiała lekcje, a tymczasem w Piaskowym Barze...

Filip: Zaraz tu będzie, kazałam jej odrobić lekcje, ale ta interakcja nie jest zbyt długa.

Enue: Aloha, ty jesteś pewnie Izi, kuzynka Mai?

Izi: Tak! Miło cię poznać!




W końcu przybyła Maja, niczego nie świadoma.

Wszyscy: NIESPODZIANKA!



Maja: Ale co tu się dzieje?

Ania: Babcia nalegała, żeby zrobić ci porządną imprezę urodzinową. Mówi, że zawodzimy na pełnej linii jako dziedzictwo pod tym względem. Proszę, tutaj prezent ode mnie i taty.

Maja: Ubrania od JOLIEBEAN, NAPRAWDĘ? Mamo, te nowe stroje są PLUMSTYCZNE! Dziękuję wam!




Klara: Chodź tu, wnusiu, niech cię uściskam. Taka już duża i śliczna.

Akito: Ode mnie i babci dostałaś bardziej praktyczny prezent, własny laptop, przyda się do nauki.

Izi: Żółwik bransoletkowy! Ale jesteś teraz wystrojona, no no, Joliebean, ciekawe, czy mnie też Narratorka tak zaszczyci.




Dziewczyny zrobiły mały pokaz taneczny i poszło im całkiem nieźle jak na poziom 2 tańca.

Enue: Dobra jesteś! Powinnaś się zapisać razem z nami do drużyny cheerleaderskiej. Jutro cię zapiszemy!




Zabawa jeszcze chwilę trwała, ale już nie za długo, bo przecież następnego dnia trzeba iść do szkoły ;)



<<<Poprzedni rozdział: 26. CHAMPS LES SIMS

>>>Następny rozdział: 28. WŁASNY STYL



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA