19. COŚ SIĘ ZACZYNA, COŚ SIĘ KOŃCZY

Nadszedł dzień ślubu Piotrka i Yuki!

Filip: Gotowe?

Ania: Już za chwilkę.

Maja: Ty nie możesz iść na ślub, musisz pilnować domu, dobrze Pianko?




Goście się już zbierają.

Ania: Na Simpedii piszą, że to była kiedyś Polana Myshuno. Ładnie tutaj zrewitalizowali przestrzeń. 

Piotrek: Zaraz się zaczyna, masz obrączki?

Izi: No jasne, tato!

Yuki: No to idziemy.




I ruszyli. Najpierw Maja z kwiatkami. Potem Izi z obrączkami.




A na koniec młoda para :)




Klara: Sto lat młodej parze!

Maja: Puszczanie baniek? Ale simfastyczna tradycja! Wy tak nie mieliście mamo!

Piotrek: Drodzy goście, zapraszamy na krojenie torta!




Kolacja bardzo się udała. Chociaż każdy jadł gdzie popadło ;)





W końcu nadszedł czas na pierwszy taniec i wspólną zabawę.




Nawet deszcz nie przestraszył gości.

Filip: Czy mogę poprosić bratową do tańca?

Maja: A dlaczego ja musiałam włożyć rajstopy, a ty nie? To niesprawiedliwe...

Piotrek: Mamo... O nie! Najmocniej przepraszam!

Klara: Chyba przesadziłam z Simopolitanem...





Yuki: Naprawdę nikt nie chce łapać bukietu?!

Luna: Ja chcę!

Yuki: To łap!

Luna: Mam!

(Dla wyjaśnienia, Luna to dziewczyna Filipa Huntingtona, najlepszego kolegi Piotrka jeszcze z czasów szkolnych). 




Impreza trwała do rana! Tylko Izi na koniec już przysnęła ;) 




Następnego dnia Filip otrzymał bardzo smutny telefon.

Filip: Bella? Co? O nie... Ale jak?

Ania: Co się stało?

Filip: To Kazik... zmarł wczoraj... zaraz po weselu. Po prostu przyszła notyfikacja...

Ania: O nie, tak mi przykro kochanie. I to w dniu twoich urodzin...





Filip: To jest jakieś fatum. Przyjaciółka mojej mamy też zmarła w tak młodym wieku. 

Ania: Myślisz, że Narratorka robi to specjalnie?

Filip: Nie sadzę. To chyba po prostu nieszczęśliwy wypadek. 

Ania: Chcesz w tej sytuacji przełożyć urodziny?

Filip: Eh... nie... ale zróbmy je bez pompy, w małym gronie. 




Tymczasem Maja, nieświadoma smutnego wydarzenia, bardzo dobrze się bawiła: zrobiła zestaw bransoletek i bawiła się z Pianką. 

Maja: Chodź, Pianka, czuję, że zostaniesz gwiazdą Simstagrama.




Zaczął się sulanijski grill.

Oliana: Słyszeliśmy o twoim przyjacielu. Jeśli jest coś, co możemy zrobić...

Filip: Bardzo wam dziękuję.

Maja: Czy mogę iść pobawić się w piasku?

Ania: Zaraz będzie posiłek gotowy, a później tort dla taty.

Oliana: Czy to jest wasza panna? Już taka duża?




Ania: Maja już jutro zaczyna szkołę.

Oliana: Ojej, i co, denerwujesz się trochę?

Maja: Ani troszeczkę! Już nie mogę się doczekać!

Ania: Ryba gotowa!

Maja: A teraz mogę iść się pobawić?

Ania: Mówiłam ci, że jeszcze tort dla taty. 




Spełnienia marzeń, Filip!

Filip: Moi drodzy, chciałbym wykorzystać tę chwilę i wznieść toast. Za mojego przyjaciela, Kazimierza. To on namówił mnie na wspólne założenie drużyny pływackiej w naszym liceum. To dzięki niemu tu jestem. Pożegnajmy go chwilą ciszy i toastem kavy.


<<<Poprzedni rozdział: 18. NOWI PRZYJACIELE

>>>Następny rozdział: 20. WITAJ SZKOŁO



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA