18. NOWI PRZYJACIELE
Po dłuższej nieobecności wracamy do Sulani, gdzie nasza rodzina aktualnie ma gościa. Izi została na kilka nocy i dziewczynki mogą się bawić całymi dniami.
Niestety nawet w Sulani pogoda się czasem psuje. Ale w domu też jest co robić.
Izi: Bajka!
Maja: Nie. Moja.
Ania: I wtedy jednorożec dotknął ją swoim rogiem i została uleczona, i wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Koniec.
Maja: Naplawdę?
Ania: To tylko bajka, skarbie. W grze nie mamy prawdziwych jednorożców.
Maja: Dla Izi.
Izi: Pszyjaciółki!
Maja: Tak!
Filip: Dobrych snów dzieciaki.
Filip ma dużo pracy jako biolog morski. Codziennie przeczesuje wody Sulani i pobiera próbki do badań. Razem z grupą ekologów próbuje poprawić ekosystem wysp, sadząc nowe drzewa i sprzątając plaże.
Loario: Dzisiaj powinniśmy zająć się obszarem wokół wulkanu.
Leilani: Ja uważam, że okolice wodospadu są bardziej zagrożone. Znów widziałam tam wczoraj śniętą rybę. I nie zapominajmy o zagrożonych gatunkach żab.
Filip: Widział pan mój ostatni artykuł badawczy? Co pan o nim myśli?
Loario: Widziałem. I myślę, że świetnie sobie dajesz radę. I z publikacjami, i z ochroną środowiska. Ta twoja grupa działa bardzo sprawnie. Zarekomendowałem cię do awansu u prezesa Fundacji. Myślę, że masz duże szanse!
Kiedy pogoda nie dopisuje, Filip pracuje w Instytucie Badawczym.
Filip: Czy mi się wydaje, czy to nowy plac zabaw? Nie kojarzę, żeby stał tu wcześniej, to chyba nawet nie jest część parceli!
Alika: Chodzą słuchy, że Narratorka użyła specjalnego moda, żeby móc stawiać obiekty poza granicami parcel!
Filip: Cudownie!
Maja: Moje!
Dziewczynka: Nie, moje!
Filip: Dziewczynki, robi się ciemno, wracajmy już.
Maja: Ona psuła domek!
Izi: Domek psuty!
Filip: No już, już. Nieważne, kto popsuł, zaraz naprawimy. No proszę, tata miał rację, to majsterkowanie, co chwila się przydaje.
Nagle gdzieś obok rozległo się radosne szczekanie.
Filip: A co ty tu robisz, mały? Zabłądziłeś?
Maja: Piesek? Choć piesek, tutaj. Mój piesek. Tato, weźmy piesek.
Filip: On może czyjś być Maju. No, ale dobrze, zobaczymy w domu.
Ania: Szczeniak?
Filip: To chyba dziewczynka. Wydaje się bezpańska.
Maja: Piesek Mai, plose, plose. Mój piesek.
Ania: Niech zostanie u nas na noc. A my z tatą sprawdzimy, czy na pewno nikt jej nie szuka.
Tej nocy trzy małe istotki śniły razem piękne sny.
Ania: Zdaje się, że nikt nie szuka szczeniaka.
Filip: Ja też nic nie znalazłem. Czyli co?
Ania: Chyba mamy pieska.
Następny dzień to Dzień dobroci, ale też urodziny Mai i Izi!
Zdaje się, że Maja i piesek są już nierozłączni.
Maja: Choć na bajke. Piesek hau hau. Mniam mniam piesek. Piesek siusiu. Koniec.
W południe rodzina zebrała się w Centrum Kulturowym Sulani, na wspólne urodziny Mai i Izi. Mimo, że pogoda średnia (ale chociaż nie pada), to dziewczynki się świetnie bawią.
Piotrek: Już wszystko przygotowane do ślubu. Fajnie, że Izi mogła tutaj zostać kilka dni, to wszystkim się na spokojnie z Yuki zajęliśmy.
Ania: Gratuluję Gwiezdnego Ryka!
Filip: Uwaga wszyscy, już czas! Maja, Izi, tort już czeka!
100 lat dla kuzynek!
Maja wylosowała cechę Śmiała i dałam jej aspirację Gwiazda piżama party.
Izi ma cechę Rakieta i aspirację Guru frajdy.
Filip: No i musiał spaść deszcz. To chyba kończymy imprezę.
Piotrek: Izi, pożegnaj się, wracamy już dzisiaj razem do domu.
Izi: Fajnie było! Może następnym razem ty nas odwiedzisz w San Myshuno?
Maja: Byłoby SIMFASTYCZNIE!
Izi: Przyjaciółki aż po grób?
Maja: Przyjaciółki aż po grób.
Ania: Mam coś dla ciebie jeszcze Gwiazdeczko, możesz tam zapisywać wszystko, co ci przyjdzie do głowy.
Klara: A od babci taki mały zestawik do robienia bransoletek, trzeba w końcu przetestować gadżety z nowego dodatku.
Maja: Tęskniłaś? Ja dla ciebie też coś mam, łap smakołyka. Wiesz, nazwę cię Pianka, bo mi się tak jakoś kojarzysz z morską pianą.
<<<Poprzedni rozdział: 17. AD ASTRA (2)
>>>Następny rozdział: 19. COŚ SIĘ ZACZYNA, COŚ SIĘ KOŃCZY
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz