11. PRZYGOTOWANIA

Nowy rok zaczął się całkiem nieźle, Filip po powrocie do pracy dostał awans na Obserwatora oceanu. W końcu praca w terenie i koniec ze żmudnym ślęczeniem przed komputerem!

Ekolożka: Tylko nie wypłosz wszystkich żab tym opryskiem! Zepsujesz rok mojej pracy nad rzadkimi gatunkami! Ah, ci nowicjusze, mogliby ich jakoś szkolić przed wypuszczeniem w teren.




Za to Maja w domu odkrywa nowe pokłady energii i nowe zainteresowania.

Maja: Yy? Lybka?




Filip: Cześć Kruszyno, jak ci minął dzień?

Maja: Bam bam lybka!

Filip: Chyba nie chce wiedzieć, co to właściwie znaczy. Chodźmy do mamy i coś zjeść, bo wiesz, tata już bardzo zgłodniał.




Ania: Jak tam nowe obowiązki w pracy?

Filip: Rewelacja! W końcu skupiam się na tym, na czym chciałem.

Ania: To świetnie! A ja umówiłam nas na jutro na degustację ciast i wybór kwiatów do ślubu. Musimy wyruszyć do Tartosy wczesnym rankiem, żeby zdążyć.

Filip: Rankiem? Do Tartosy?

Ania: Co się tak dziwisz? Mają tam najlepsze torty w całym Simowym świecie.




Następnego dnia dotarli do Tartosy koło południa.

Ania: Maju, poczekaj chwilkę tutaj. Dzień dobry, jesteśmy umówieni na degustację ciast.

Sprzedawczyni: My tu nie mamy prawdziwej degustacji. Po prostu proszę zamówić porcje ciasta, które państwa interesują. 

Filip: To w kształcie serca jest fajne!

Ania: Omnomnom.

Filip: Haha, chyba wiemy, które ciasto wygrało. 




Filip: No, to jestem najedzony i gotowy do dalszej drogi i zakupów!

Ania: Szkoda, że Maja nie mogła spróbować ciasta. Bez sensu, że nie można zamówić dla małego dziecka. 




Filip: Dzień dobry, przyszliśmy wybrać kwiaty na ślub.

Sprzedawczyni: Filip Drozd? Jestem Bella, żona Kazika! 

Filip: Co za niespodzianka! A to Ania, moja narzeczona. Aniu, to jest żona mojego najlepszego przyjaciela jeszcze z czasów liceum. Chociaż do tej pory nie mieliśmy okazji się poznać. 

Bella: No to kochani, co was interesuje? Mam wszystko!




Filip: A to jest nasza mała pociecha, Maja. To z jej powodu nie dołączyliśmy do was w Sylwestra, kończyła roczek.

Maja: A-ku-ku!

Bella: Ale mała gwiazda!




Ania: Skoro już tu jesteśmy, to zobaczmy jeszcze trochę miasta. Tu jest tak ładnie!




Ania: Ależ tu pięknie! Tutaj też chcę zdjęcie! 




Niestety nagle pogoda się bardzo popsuła.

Ania: Nie wierzę, że wszystkie budki z jedzeniem są już zamknięte! I naprawdę nie ma w Tartosie żadnej restauracji, żebyśmy mogli przeczekać deszcz i coś zjeść?  

Maja: Boi, Maja boi...

Ania: Nie bój się Maju, już wracamy do domku.




Filip: No to co masz w planach dla nas na dzisiaj?

Ania: Łał! Skąd ten dobry humor? Czyżby Narratorka uszczęśliwiła cię kodami? Dziś powinniśmy się zdecydować na jakiś lokal ślubny. Patrz, przeglądałam Galerię i te rzuciły mi się w oczy. I co myślisz?

Filip: Wszystkie ładne! Strasznie trudny wybór.




A oto 4 parcele, między którymi Ania i Filip (i Narratorka) muszą dokonać wyboru.

1. by courtneyr51986

2. by sjbeanses

3. by TamVasNexus

4. by ThornVii




Ania: Musimy się na coś zdecydować i obejrzeć, czy parcela jest na pewno funkcjonalna.

Filip: Zapytajmy na Twitterze, które miejsce im się najbardziej podoba.

Ania: Chwileczkę... Hmm... z komentarzy wynika, że chyba wygrywa czwórka.

Filip: No to mamy to!




Ania: Dzięki, że zgodziłyście się zająć Mają.

Oliana: Ależ to nic wielkiego, cała przyjemność po naszej stronie! Maju, będziemy się dziś super bawić, zbudujemy razem wielki zamek z piasku.

Leila: Lećcie już, damy sobie radę.




Ania i Filip pojechali obejrzeć wybrany lokal ślubny.

Ania: Rozstawienie stołów wydaje się w porządku, goście powinni usiąść bez problemu...

...toaleta też działa.

Filip: Jest wystarczająco dużo miejsca do tańczenia! Czy mogę prosić do tańca?




Ania: Tak, to jest nasze miejsce! Czuję to! Czuję, że będzie wspaniale!

Filip: Tak! Niech błędy Ślubnych historii się gonią, ten ślub będzie idealny i będzie o nim głośno jeszcze przez kilka pokoleń!




Tego dnia Filip i Ania mają jeszcze zaplanowaną jedną wizytę.

Filip: Hej braciak, co u ciebie? Możemy się tylko szybko u was przebrać w coś cieplejszego? 

Piotr: A co, zapomnieliście, że poza Sulani jest przecież wszędzie zima? Hehe.

Ania: Pięknie się urządziliście, tak kolorowo i nowocześnie. Ale jakiś termostat by się przydał, żeby nie siedzieć w domu w kurtkach. Hehe ;)

Piotr: Wiesz braciak, coraz bardziej lubię twoją narzeczoną!




Filip: Chcę cię poprosić o zostanie moim drużbą, co ty na to?

Piotr: Mówisz serio?

Filip: Serio, serio.

Piotr: No jasne, że tak! Chodź tutaj, jeszcze raz cię uściskam!




Ania: To jak oni tam sobie dyskutują, to ja bym chciała cię zaprosić na mój panieński. Sulanijska muzyka na żywo, Lotta cocolata, piszesz się?

Piotr: Słyszałeś, co one tam sobie planują? 




Filip: No ja mam nadzieje, że jako mój drużba też zaplanujesz mi fajny kawalerski.

Ania: Tylko bez żadnych striptizerek!

Piotr: Spokojnie, o ile mi wiadomo, nie mamy takiego moda zainstalowanego... ale trochę czasu jeszcze zostało, może Narratorka coś doinstaluje.




Ania: Wiesz Kruszyno, to był pracowity dzień. Rodzice wybrali dziś miejsce ślubu i zaplanowali już większość rzeczy.

Filip: A jutro zostaniesz większość dnia z tatą, bo mama idzie z ciocią na zakupy. 

Maja: Tatom?

Filip: Tak! I będziemy się bawić w co tylko będziesz chciała!

Maja: Hm...




Ania: Cześć kochana, dziękuję, że znalazłaś dla mnie czas.

Dorota: No wiesz, jak młodsza siostrzyczka wychodzi za mąż, to trzeba stanąć na wysokości zadania. No dobrze, to czego szukamy?

Ania: Czegoś delikatnego, nie za dużo zdobień, raczej klasyka. Ma być subtelnie i z klasą.




Ania: Ta jest nawet ładna. Chociaż nie wiem, czy nie za dużo tego wszystkiego.

Dorota: Bardzo ci w niej ładnie! Zobaczmy następną.

Ania: Serio?

Dorota: Nie, ta chyba nie jest dla ciebie.




Ania: Ta jest idealna.

Sprzedawca: Od projektantki Alin2. Fantastyczny wybór. Zapakować?




Ania: Chciałam cię jeszcze zapytać, czy zostaniesz moją druhną?

Dorota: Oczywiście! Już myślałam, że nie zapytasz. A teraz chodź, mam jeszcze niespodziankę na dzisiaj: małe spa na odprężenie.

Ania: Oh, cudownie. Bo ten dzień w zimnym Windenburgu mnie wykończył.

Dorota: Ktoś tu się przyzwyczaił do wyspiarskiego życia!



>>>Następny rozdział: 12. MOJE WIELKIE SULANIJSKIE WESELE



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA