10. ŚWIĘTA, ŚWIĘTA, I PO ŚWIĘTACH

Dzień świąteczny u Drozdów rozpoczynamy od zdobycia nowej umiejętności. Maja potrafi już chwytać jedzenie paluszkami!

Filip: Brawo kruszyno! 

...no i musiałaś wszystko wypluć...




Wszyscy goście już się zebrali, Zimową Fiestę czas zacząć!

Klara: Kochani, siadajcie do stołu! Antoś, ale wyrosłeś, gdyby nie podpisy nad głowami, nie poznałabym cię.

Mikołaj: Antoś jest już w ostatniej klasie i dołączył do szkolnej drużyny pływackiej.




Zoe: Ty chyba założyłeś tę drużynę, czy dobrze pamiętam? Czym się teraz zajmujesz?

Filip: Obecnie prowadzę badania nad ekosystemem Sulani i wraz z innymi ekologami próbuję poprawić stan wysp.

Zoe: To poważne przedsięwzięcie! A jak się ma wasza mała córeczka?

Ania: Bardzo szybko osiąga nowe etapy! Jak skończy jej się drzemka, to na pewno coś nowego nam pokaże. 




Akito: I jak, urządziliście się już w San MyShuno?

Piotr: Tak tato, znaleźliśmy idealne mieszkanko w Dzielnicy mody. Woleliśmy Dzielnicę Sztuki, ale tutaj było taniej.

Yuki: Ale mamy dwie sypialnie, czyli będzie miejsce na pokój dla dziecka.

Ania: Dla dziecka? Czy ty...?

Yuki: Jeszcze nie, ale o tym myślimy.




Filip: Wiesz tato, coraz lepiej sobie radzę z majsterkowaniem, już mam poziom piąty.

Yuki: Długo pan już się przyjaźni z Drozdami?

Mikołaj: Prawie od samego początku. Aż trudno uwierzyć, że to już tyle czasu.

Ania: Maju, jak już się obudziłaś, to teraz coś zjemy.




Ania: No dobrze, czyli puree z awokado ci nie smakuje, to co jeszcze mamy na liście?

Klara: Co wy dzisiaj dajecie tym dzieciom do jedzenia! Za moich czasów dawało się po prostu groszek, masz Maju, puree z zielonego groszku. Hm... No cóż... Macie jakieś wybredne dziecko.




Zoe: Jest taka malutka. I pomyśleć, że nas to ominęło. Gdyby Narratorka zaczęła ten zapis gry trochę później, to my też byśmy się zajmowały takimi maleństwami.

Ania: Dajcie ją na moment, pokażę jej Papcia Mroza.

Papcio Mróz: A co taka mała, słodka dziewczynka chciałaby od Mikołaja?

Ania: Jeszcze nie umie mówić, ale pewnie jakaś zabawka ją ucieszy :)




Filip: Maja, potańczymy sobie troszkę? Patrzcie, jak podryguje do muzyki!

Ania: Weź ją z tej podłogi, przecież zaraz się przeziębi!




Kilka zdjęć na pamiątkę z tej cudownej Zimowej Fiesty :)




Następnego dnia Ania dostała tajemniczy telefon.

Agata Zadecka: Dzwonię, aby poinformować cię, że jeśli w ciągu siedmiu dni wyjdziesz za mąż, dostaniesz spadek po swoim ciotecznym kuzynie piątego stopnia.

Ania: Ciotecznym kuzynie? Przecież ja nie mam tak dużej rodziny! Co o tym myślisz, Filip?

Filip: A co nam szkodzi spróbować? 

Ania: W sumie... Przecież i tak już długo jesteśmy zaręczeni!

Filip: To zaczynajmy przygotowania!




Ania: No i teraz musimy szybko wybrać datę i wszystko przygotować.

Klara: To może akurat w Dzień Miłości? Wypada równo za siedem dni, powinno się udać.

Ania: To jest nawet dobry pomysł.

Filip: Musimy dokładnie się przygotować, teraz przy Ślubnych historiach, to nie takie proste, jak za twoich czasów, mamo. 




Filip również otrzymał tego dnia telefon, ale trochę innego rodzaju.

Kazik No stary, wieki się nie widzieliśmy. Skoro jesteście w mieście, to co powiesz, żebyśmy spędzili razem Sylwestra, ty, Ania, ja i Bella?

Filip: Może następnym razem, jutro oprócz Sylwestra świętujemy też roczek naszej córeczki.

Kazik: Następnym razem to już może będziemy oboje dziadkami, przy tym jak leci czas w tej grze, hahaha. Ale rozumiem. I trzymam cię za słowo! Następnym razem!




Nadeszły urodziny Mai.

Klara: Chodź, ślicznotko, umyjemy się i wypięknimy, w końcu to twoje święto.

Ania: Czas zdmuchnąć świeczki Maju, mama ci pomoże.

Maja: Mama!

Ania: Czy ty to naprawdę powiedziałaś? Kruszyno, twoje pierwsze słowo!




I tak oto Maja osiągnęła prawie wszystkie etapy wieku niemowlęcego (zabrakło raczkowania, po prostu Maja od razu zrobiła pierwsze kroczki ;)) i stała się małym dzieckiem. Wylosowała cechę Aniołek, która zastąpiła cechę Rozpromieniona. 




Kto zabroni solenizantce zjeść cały wielki kawałek ciasta? Chociaż chyba niekoniecznie jej zasmakowało...

Klara: Maju, mam dla ciebie prezent, mam nadzieje, że ci się spodoba, babcia napisała tę książeczkę specjalnie dla ciebie.

Maja: Ciapcia! Moje!

Filip: Wszystkiego najlepszego Kruszyno.




Nie wiadomo kiedy, wybiła północ.

Akito: Wszystkiego dobrego synu w Nowym Roku! Oby Ślubne historie nie popsuły wam ślubu!




Akito przerabia łóżeczko Mai i chyba jest mu z tego powodu bardzo smutno. 

Akito: A wtedy małej Mai wyrosły skrzydełka i stała się prawdziwą wróżką. Już nie musiała więcej udawać i używać modów, bo naprawdę umiała czarować. 

...dobranoc.




Pewne cechy jak widać zostaną już na zawsze, Maja jest dalej rannym ptaszkiem.




W końcu Maja może pokorzystać z zabaw w śniegu!




Dzień tak szybko minął na zabawie, że ani się nie spostrzegli, a już był wieczór.




Nadszedł czas pożegnania i powrotu do domu. 

Akito: Wspaniale, że nas odwiedziliście. Szkoda, że tak krótko.

Klara: Zawsze jesteście tu mile widziani. A w szczególności ty, Kruszyno. Masz, babcia da ci cukierka.

Maja: Elka! Buzi Ciapcia. Papa.




<<<Poprzedni rozdział: 9. NOWA PRACA

>>>Następny rozdział: 11. PRZYGOTOWANIA



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA