7. OSTATECZNE STARCIE

Pierwsze chwile z maleństwem. Maja jest rozpromienionym dzieckiem i od razu roztacza swój uśmiech dookoła. Ania jest tak szczęśliwa jako młoda mama, że aż odkryła, że nie jest już ponurym Simem!





Penny: Ale do ciebie to nie jest wcale podobna. Ma zupełnie inny odcień skóry.

Filip: Teraz to chyba jest za mała, żeby to stwierdzić. 

Ania: To mówiłaś, że jak długo zostajesz, mamo?




Rodzina już się prawie w całości zebrała, żeby świętować Bociankowe. 

Ania: Chodź kruszynko, poznaj resztę rodziny.

Klara: Jaka słodka, aż by się chciało znów mieć takiego bobasa.

Filip: W ogóle mamo, słyszałem, że zostałaś Dziekanem! Gratulacje!





Tego wieczoru w domu Drozdów pojawił się ktoś jeszcze.

Piotr: Yumi! Cudownie, że jesteś, chodź, w końcu przedstawię cię mojej rodzinie.

Yumi: Musimy porozmawiać.

Piotr: Coś ty taka poważna? Stało się coś?

Yumi: Mam ci bardzo wiele do opowiedzenia...





Piotr: Żartujesz prawda? Żartujesz z tymi wampirami i z tym planowanym atakiem?

Yumi: Niestety nie... Przepraszam cię Piotrek. Od początku miałam się wkręcić w twoje kręgi, żeby łatwiej było zaatakować twoją rodzinę.

Piotr: Czyli, że to wszystko było ustawione, a ty jesteś bezduszną wampirzycą i tylko mnie cały czas wykorzystywałaś??? I cały ten czas byłem pod twoją hipnozą??? I jak mam ci teraz uwierzyć i ci zaufać?!

Yumi: Jak cię poznałam bliżej, to... bardzo cię polubiłam. I już nie chciałam cię dłużej wykorzystywać. Dlatego cię ostrzegam.




Yumi: Eh, no dobrze, skoro mi nie wierzysz, to zrobimy inaczej...

...Jak się obudzisz, to nie będziesz mnie w ogóle pamiętać, ale ostrzeżesz swojego
tatę. On będzie wiedział, co robić. 




Piotr: Tato, musimy natychmiast porozmawiać.

Akito: Czyli Pierwotny chce zaatakować w pełnię w Noc Strachudeł? To już za kilka dni!

Piotr: Podobno wtedy ma największą moc, a jednocześnie zaatakowanie Pogromcy w ten dzień zapewni mu siłę większą od wszelkich nadnaturalnych istot w tej grze. 

Akito: Ale skąd to wiesz?

Piotr: To było jak... sen. Nie wiem, ale wiem, że to prawda.

Akito: Trzeba się przygotować. Chodź synu, czeka nas wiele pracy. 





Lady Volpe: Szmat czasu, Pogromco. Cóż cię do mnie sprowadza?

Akito: Przecież dobrze wiesz. Potrzebuję ostatnich składników, żeby zrobić broń, która pokona Pierwotnego.

Lady Volpe: Dobrze, trzymaj, popiół z białego dębu, mandragora i kwiat śmierci. Ale starczy na tylko jeden kołek. Także celuj celnie, prosto w serce Pierwotnego. 




Klara: Pracowałeś całą noc?

Akito: To ważne, muszę mieć wszystko przygotowane jeszcze dzisiaj. Nie możemy pozwolić, żeby zaczęły się Strachudła, bo Pierwotny urośnie w siłę i może być nie do pokonania.

Klara: Kocham cię, wiesz. Uważaj proszę na siebie.

Akito: Będzie dobrze. Ja zawsze do Ciebie wrócę.




Akito: Synu, doceniam, że chcesz mnie wesprzeć, ale tylko siła Pogromcy może tu pomóc.

Piotr: Więc uczyń mnie Pogromcą, przecież możesz.

Akito: Jesteś pewien...? To duże brzemię.  

Piotr: Tato, nie zostawię cię samego. W końcu jestem nieustraszonym Simem, niech ta cecha się na coś przyda. 

Akito: A więc dobrze, niech tak będzie.





Piotr musiał jednak jeszcze przejść intensywny trening. 

Akito: Spróbuj teraz powtórzyć ten cios. 

Piotr: Czy tak?

Akito: Idealnie!




Piotr: Dość ponure miejsce.

Akito: Nawet nie wiesz, jak bardzo. Mam dla ciebie jeszcze jedną rzecz. Proszę, to mój pierścień ochrony. 

Piotr: A co z tobą tato? Nie możesz zostać bez ochrony!

Akito: Mogę, przeżyłem dobre życie. Jeśli ta walka ma być moją ostatnią, niech tak będzie. Ale ty masz przed sobą całe życie. Musisz przeżyć.





Vlad: No proszę, któż to się pofatygował. Czas cię nie oszczędził Pogromco. Mało ci było ostatnim razem?

Akito: Mylisz się. Czas był moim sprzymierzeńcem. Tym razem jestem przygotowany. 




Vlad: Hahaha, i znowu nie wyszło! Zaraz skosztuję twojej plazmy Pogromco!

Piotr: TY PLAZMOPIJCO, ZOSTAW MOJEGO TATĘ!!!




Vlad: Woda święcona? Przecież to na mnie nie działa.

Akito: Ale cię osłabia! Teraz Piotrek, razem!




Piotr: Czy to już naprawdę koniec? 

Akito: Naprawdę synu. Świetnie się spisałeś. Jestem z ciebie dumny. Wracajmy do domu. 

Andre: Do plumboba! Nie wierzę... Nie tak miało być! Lepiej uciekać, póki mnie nie zobaczyli!



Klara: Mam nadzieję, że nic im nie jest...

Akito: Wróciliśmy! Cali i zdrowi!

Klara: Akito Nishimura-Drozd, nawet nie wiesz, jak się martwiłam.

Akito: Przecież mówiłem, że do Ciebie wrócę.




Klara: Oh, synku, teraz będę się też martwić o ciebie. 

Piotr: Mam pierścień taty, nic mi nie będzie. Ktoś musi kontynuować rodzinną tradycję. 

Klara: Moi dzielni mężczyźni. Kocham Was.

Akito: Została mi do zrobienia jeszcze jedna rzecz.




Akito: To było odważne z twojej strony. Moja rodzina zawdzięcza ci życie.

Yumi: A więc się wam udało. To dobrze. Ale skąd pan wiedział, że to ja przekazałam informację.

Akito: Plotki szybko się rozchodzą. Nie jesteś teraz zbyt lubiana w kręgach wampirów. Mam coś dla ciebie. Mam nadzieję, że przyjmiesz mój dar i zaczniesz nowe życie, w jakimś nowym zapisie gry. Powodzenia.




Yumi skorzystała z daru i od razu wypiła lek na wampiryzm. Ma teraz przed sobą całe życie, jako normalna nastolatka.




Tymczasem w akademiku w Britechester.

Piotr: O cześć! Też tu studiujesz? 

Yuki: Tak! Dostałam się na informatykę. Sztuki performatywne to jednak nie dla mnie. 

Piotr: Wiesz, bardzo ładnie wyglądasz. Może pójdziemy na kawę?



<<<Poprzedni rozdział: 6. KONIEC WAKACJI (2)

>>>Następny rozdział: 8. RODZINA W KOMPLECIE


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA