5. KONIEC WAKACJI (1)
Klara i Akito kontynuują wakacje na Sulani. Klara jest bardzo zdeterminowana, żeby nauczyć się pływać, by móc bezpiecznie korzystać ze wszystkich uroków wysp.
Filipowi udało się bardzo szybko ukończyć swoją aspirację, znajdując ostatnią muszlę! Ale to było do przewidzenia, bo już od dziecka uwielbiał zbierać różne kolekcje.
Klara: Chcieliśmy ci powiedzieć, że uważamy, że świetnie sobie radzisz i że jesteśmy z ciebie dumni.
Akito: Nie byliśmy na początku przekonani do tej całej przeprowadzki na Sulani i pracy nurka, ale widzimy teraz, że to była dobra decyzja.
Filip: Mówiłem wam, że po prostu muszę odnaleźć swoją ścieżkę.
Klara: Miałeś rację. A twoje i Ani pokolenie zapowiada się naprawdę bajecznie.
Filip: Ale przyznajcie się, perspektywa spędzania tutaj często wakacji z przyszłymi wnukami też wpłynęła na waszą opinię.
Klara: Haha, no może troszeczkę to też.
Klara: Widzę, że coś cię dręczy. Wyrzuć to z siebie.
Filip: Aż tak widać? Eh... Ania nadal nie wie, czy chce tu zamieszkać. Ja nie wiem, czy chce stąd wyjeżdżać. A z drugiej strony męczy nas bardzo rozłąka.
Klara: Takie decyzje nie są łatwe, dajcie sobie czas. Ania jest młodą, ambitną kobietą. Tak jak i ty, ona również ma swoje marzenia. Musi wiedzieć, że gdziekolwiek zamieszkacie, te marzenia będzie mogła spełnić. Wasze pokolenie dopiero się zaczyna, wszystko się jeszcze ułoży.
Filip: Dzięki mamo, ty zawsze umiesz pocieszyć.
W trakcie ostatnich dni wakacji Klara i Akito starają się jak najbardziej naładować baterie.
Oboje osiągnęli poziom 3 w pływaniu, więc spokojnie mogą teraz podziwiać wspaniałe rafy koralowe i korzystać z innych rozrywek wodnych.
I oczywiście zdjęcia z wakacji do albumu :)
Filip: Tato, mam prośbę. Wiem, że jesteś na wakacjach i w ogóle, ale czy mógłbyś mi trochę pomóc tą twoją super cechą, i poulepszać mi kilka sprzętów? Wszystko mi się tu co chwila psuje.
Akito: Czemu od razu nie poprosiłeś, przecież to żaden problem dla mnie. Zajmie mi to chwilkę.
Za to Klara dzień przed wyjazdem postanowiła jeszcze uzupełnić synowi lodówkę wspaniałymi potrawami.
Rodzice wyjechali, a Filip ma wrażenie, że minęły całe wieki odkąd ostatnio czuł bliskość ze swoją sympatią. Może to paranoja, ale Filip nie może się oprzeć ciekawości, co jego druga połówka robi oraz z kim się spotyka za jego plecami.
Filip: Niespodzianka!
Ania: Filip? O rety, co ty tu robisz?
Filip: Pomyślałem, że tym razem to ja cię odwiedzę i zobaczę, jak wygląda słynne życie w akademiku.
Ania: No i jak? Czy życie w akademiku wygląda tak, jak myślałeś?
Filip: Hm... nie widziałem jeszcze twojego pokoju, więc ciężko ocenić.
Filip: Nie, czekaj. Chciałem najpierw porozmawiać. Bo widzisz dostałem powiadomienie o obawie przed zdradą. I chodzi o to, że... no wiesz, takie powiadomienia nie zjawiają się bez powodu. Coś musi je wywołać...
Ania: I myślisz, że to ja je wywołałam, bo... bo ja z kimś...?
Filip: A czy ty z kimś...?
Ania: NIE! Filip, no co ty! Może to po prostu dlatego, że długo się nie widzieliśmy. Albo to jakiś błąd, jak z tą obawą przed ciemnością. Jesteś tylko ty! Zresztą chodź, pokażę ci, jak bardzo się stęskniłam.
I przez następne godziny Ania i Filip pokazywali sobie, jak bardzo się kochają.
A następnego dnia...
Ania: O nie...
Filip: Halo?
Ania: Filip... właśnie dostałam nastrójnik, jestem w ciąży...
Vlad: Ciesz się, ciesz, dziedzicu, bo to szczęście już długo nie potrwa.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz