3. ŚWIĘTO WIOSNY
Wracamy na trochę do Windenburga. Piotrek spędza imprezę karnawałową z przyjaciółmi. Postanowili, że wszyscy się przebiorą za Łotrów. Przy okazji Piotrek ukończył swoją aspirację Szybkie życie.
Tymczasem w domu Akito odkrył, że jego przykrywka (i źródło dochodu) stało się również jego pasją i częścią jego charakteru. Gdyby tylko w końcu pokonał Pierwotnego, mógłby się skupić już tylko na wytwarzaniu.
Zoe: Cieszę się, że znalazłaś dla mnie czas, potrzebuję z kimś porozmawiać.
Klara: Co się dzieje?
Zoe: No więc widzisz, Mikołaj ma cechę Nie cierpi dzieci... Niby o tym wiedziałam, ale nie sądziłam, że aż tak to wpłynie na nasze relacje.
Klara: Ojej, i do tego adoptowaliście jeszcze Franka.
Zoe: No właśnie.
Zoe: Kompletnie nie wiem, co mam teraz zrobić.
Klara: Jest jeden sposób, ale Mikołaj musi się zgodzić. Jest taki eliksir na zmianę cechy.
Zoe: Eliksir! To jest myśl, że też o tym nie pomyślałam. Muszę porozmawiać z Mikołajem. Dziękuję!
Klara w końcu ukończyła drugi kierunek studiów, ekonomię i dostała tak bardzo zasłużony awans na Profesora etatowego! Studenci ją uwielbiają, a ona kocha swoją pracę.
Klara: Czy zaprosisz w końcu do nas Yumi?
Piotrek: Yumi jest trochę nieśmiała i mówi, że nasza rodzina ją onieśmiela, bo jesteśmy z dziedzictwa.
Klara: Rozumiem... Chociaż to trochę dziwne, że nigdy tutaj nie wpada...
Piotrek: Zaproszę ją na swoje urodziny, dobrze?
Akito: Brakuje mi jeszcze tylko trochę, żeby mieć 10 poziom sprawności fizycznej i w końcu zamierzam się rozprawić z Pierwotnym.
Klara: To chyba nie będzie łatwa walka.
Akito: Nie będzie, Pierwotny jest silny. I mogę go pokonać tylko kołkiem z białego dębu.
Klara: Zawsze jak idziesz na polowanie to strasznie się martwię... Kocham cię, wiesz?
Akito: Ja też cię kocham.
Piotrek: Słuchaj, w Święto Wiosny wypadają moje urodziny, może wpadniesz do mojego domu? Poznałabyś całą rodzinę, bo mój brat też przyjedzie.
Yumi: W Święto Wiosny? Niestety nie mogę, jadę do rodziny...
Piotrek: Zawsze masz jakąś wymówkę.
Yumi: Przepraszam, ale obiecuję ci to wynagrodzić.
Piotrek: No ja myślę!
Yuki: Co za niespodzianka, wy też bierzecie udział w wieczorze talentów?
Piotrek: Ja już po występie. Słuchaj, chciałem cię przeprosić za tamtą imprezę.
Yuki: Simy robią różne głupie rzeczy po drinku, czy dwóch. Po prostu nie wracajmy już do tego, ok? To co, przyjaciele?
Przyjaźń została przypieczętowana wspólnym śpiewaniem karaoke i przyjacielską (chyba) wymianą numerów telefonu.
Nadeszło Święto Wiosny i urodziny Piotrka.
Piotrek: Cześć braciak, super, że udało ci się dotrzeć.
Klara: Jaki opalony! Opowiadaj, co u ciebie słychać.
Ania: Przepraszam za spóźnienie, rodzinka mnie zatrzymała.
Filip: O mnie może później, dziś jest święto Piotrka.
Klara: Nie zapomnij pomyśleć życzenia! Sto lat!
Piotrek: W sumie to już się spełniło, dostałem się na studia aktorskie na Uniwersytecie Britechester.
Klara: Co? Gratulacje!! Nic nie mówiłeś, że składasz papiery! Filip, bierz przykład z brata!
Filip: W zasadzie, to też mam nowinę, dostałem się na biologię na Uniwersytecie Badawczym Sulani, specjalizacja ekologia. I... zaręczyliśmy się z Anią.
Klara: O mój Maxisie! Podwójne gratulacje! Ania, witamy w rodzinie! Chodźcie tu do mnie, niech was uściskam.
Ania: Dziękuję pani Drozd.
Klara: Oh, mów mi Klara kochanie. To co, macie już datę ślubu?
Ania: Jeszcze nie, chyba dopiero po studiach zaczniemy plany.
Filip: Wydział aktorski, tak? Nieźle! Może będziemy mieć 5-gwiazdkowego celebrytę w rodzinie.
Piotrek: Chcę zostać satyrykiem, nie wiem, czy z tego zdobędę aż tyle sławy.
Akito: Są na to różne sposoby, streaming dronem, publikacje w sieci... A ty masz talent, Simtube zaraz by to podłapał!
Klara: Proszę, przyda ci się na studiach, zestaw pomocnych eliksirów, wiesz, eliksir zabawy, odpoczynku i inne takie.
Wieczorem Filip i Ania świętują Święto Wiosny z rodziną Ani.
Penny: Miło cię w końcu poznać!
Adrian: Czyli to, że moja siostra się z tobą zaręczyła oznacza, że my teraz też będziemy dostawać czas ekranowy? Super!
Ania: Mamo, jeszcze nie wiemy, gdzie będzie ślub. Ani kiedy.
Filip: Najpierw chcemy skończyć studia, dopiero później pomyślimy.
Tymczasem gdzieś w Zapomnianej Kotlinie...
Vlad: Podejdźcie... i jak zadanie?
Yumi: Idzie świetnie Mistrzu, niczego się nie domyśla, jest przekonany, że się we mnie zakochał, hipnoza działa.
Vlad: Wyśmienicie...
Yumi: Ale tak pomyślałam... może moglibyśmy go oszczędzić... zaczęłam go lubić...
Vlad: Dobrze wiesz, że cała rodzina Pogromcy musi zostać zgładzona! Dokładnie w Noc Strachudeł w pełnię księżyca! Wtedy, i tylko wtedy, proroctwo się dopełni i zyskam potęgę i moc, jakiej żaden wampir, żadna istota z tej gry jeszcze nie znała!
<<<Poprzedni rozdział: 2. WITAMY W RAJU
>>>Następny rozdział: 4. SŁOŃCE, OCEAN I KAVA
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz