26. MIŁOŚĆ ROŚNIE WOKÓŁ NAS
Zaczął się nowy rok szkolny. Chłopcy dają z siebie wszystko... chociaż nie do końca w tych samych dziedzinach.
Piotrek został przyłapany na wagarach, na malowaniu psotnych rysunków na tablicy oraz na graniu na telefonie podczas lekcji. Musiał zostać po lekcjach i grozi mu wydalenie ze szkoły...
Akito: Piotrek, nie możesz tak dłużej postępować. Musisz wziąć się w garść! Liceum to nie przelewki, jak go nie ukończysz, to nie dostaniesz się na studia!
Piotrek: Oj tato, ktoś przecież musiał wypróbować te wszystkie złośliwe interakcje w szkole, skoro Filip jest na to zbyt porządny.
Jak widać pogadanka z tatą nie zrobiła na Piotrku wrażenia. Dostał powiadomienie o imprezie studenckiej i postanowił, że musi w niej wziąć udział, pomimo szlabanu.
Piotrek: Kryj mnie, ok?
Filip: Noooo dobra, ale jak cię przyłapią przy powrocie, to radź sobie sam.
Piotrek przekonał się, że imprezy studenckie to jeszcze nie jego poziom. Na szczęście bezpiecznie wrócił do domu i (dzięki Maxisowi!) nie został przyłapany.
W tygodniu ekipa wybrała się do kina.
Filip: Myślałem, że ten film będzie lepszy. Trochę wieje nudą. Idę po popcorn.
Ale w końcu nie kupił popcornu, bo przeszkodziło mu niespodziewane spotkanie.
Filip: Ania?!
Ania: Cześć Filip. Ale się zmieniłeś.
Filip: Ty też! Fajne włosy! I sukienka! Yyy, to znaczy chciałem powiedzieć...
Ania: Słuchaj, ja już muszę teraz znikać, ale może się wybierzemy w sobotę na kawę? Powspominamy, poplotkujemy. Co ty na to? Kawoteka o 12?
Filip: Jasne! Tak! Super! To do zobaczenia!
Następnego dnia w szkole Filip wpadł na odważny pomysł i teraz pracuje nad jego realizacją. Za to Piotrek próbuje zaimponować dziewczynom z klasy, opowiadając miejską legendę.
Nadeszło wyczekiwane przez Filipa spotkanie. Nawet po takim czasie tych dwoje od razu znalazło wspólny język.
Ania: I wtedy przeprowadziliśmy się do Windenburga.
Filip: My też dopiero niedawno się tu sprowadziliśmy.
Ania: Dobrze, że cię spotkałam, bo poza tobą nie mam tu żadnych przyjaciół i w sumie czułam się dość samotnie.
Filipa: A twój chłopak?
Ania: Nie mam żadnego chłopaka.
Filip: Wiem, że długo się nie widzieliśmy i w ogóle, ale dzisiaj jest w naszej szkole bal. I tak pomyślałem, może chciałabyś się tam ze mną wybrać?
Ania: Ojejku, tak! Oczywiście!
Akito: Chłopcy, dzisiaj wasz ważny dzień. Idziecie na bal szkolny i mam nadzieję, że będziecie się super bawić, ale też że nie zawiedziecie mnie i mamy, i będziecie zachowywać się odpowiedzialnie.
Piotrek: Zależy, jak definiujesz "odpowiedzialnie" tato.
Akito: Piotrek!
Piotrek: Ojej, no przecież żartuje!
Zaczęło się!
Piotrek: Chodźmy rozbujać tę imprezę!
Filip: Ale najpierw głosowanie i zdjęcia!
Piotrek: Wiesz, cieszę się, że nie znudziły ci się jeszcze moje dowcipy.
Filip i Ania świetnie się bawią. Ale nadeszło ogłoszenie wyników i trzeba przerwać ten taniec zakochanych. A zwycięzcami są... no któż by inny jak nie Filip jako Król Balu i Piotrek jako tegoroczny Błazen!
Pamiątkowe zdjęcia z balu :)
Klara: Tak sobie pomyślałam, może zaprosisz Anie dzisiaj na obiad? Ugotuję coś specjalnego, poznamy ją trochę lepiej.
Filip: Dobrze, tylko proszę nie wystraszcie jej proszę jakąś gadką o "przedłużaniu rodu Drozdów" czy coś w tym stylu.
Klara: Ania! Jak miło, że znalazłaś dzisiaj czas.
Ania: Bardzo dziękuję pani Drozd za zaproszenie. Macie piękny dom.
Akito: Słyszeliśmy Aniu, że też się niedawno przeprowadziliście do Windenburga. I jak wam się podoba okolica?
Ania: Bardzo! Windenburg to takie inspirujące miejce! Ta architektura, ruiny zamku, klify. Uwielbiam to miasto!
Akito: Myślałaś już może o studiach?
Ania: Tak, złożyłam już papiery do Britechester i mam nadzieję, że dostanę się tam na kierunek prestiżowy.
Akito: Oh, Britechester! Oboje z Klarą tam studiowaliśmy! A co chciałabyś studiować?
Ania: Historię sztuki, słyszałam, że mają naprawdę dobry poziom!
Ania: To ty, jak byłeś mały?
Filip: Tak, a tutaj świętowaliśmy Nowy Rok.
Ania: Masz super rodzinę. I te wszystkie pamiątki są fantastyczne. Ja, mimo, że też przechodziłam etap małego dziecka, to nie mam ani jednego zdjęcia z tego okresu. W ogóle w sumie nie mam zdjęć...
Filip: Już przecież masz! Chodź, dam ci kopie zdjęć z balu.
Filip: Tak w ogóle to pięknie wyglądałaś, zapomniałem ci chyba powiedzieć na balu.
Ania: Filipie Drozd, czy ty ze mną otwarcie flirtujesz?
Filip: Tak, i zaraz zrobię coś jeszcze...
...załaskoczę cię na śmierć!
Ania: Hahaha, przestań już proszę, przestań, haha!
Ania: Było bardzo miło, ale muszę już niestety wracać do domu.
Filip: Zaczekaj, chciałem zrobić jeszcze jedną rzecz dzisiaj.
Ania: Tylko już bez łaskotania!
Filip: Chciałem zapytać, czy zostaniesz oficjalnie moją dziewczyną.
Ania: Myślałam, że już nigdy nie zapytasz. :)
<<<Poprzedni rozdział: 25. CIĘŻKA PRACA POPŁACA
>>>Następny rozdział: 27. NIEUSTAJĄCE PASMO SUKCESÓW
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz