20. NOWY ROK, NOWI MY

Witamy rodzinę Drozd w Nowym Roku. 

Piotrek niespodziewanie zmienił się w dziecko!

Filip: Łoł, braciszku! Chyba coś się popsuło w grze, przecież miałeś mieć urodziny dopiero za 4 dni!

Piotrek: Mamo! Mamo! Gra się popsuła! Nie miałem przyzwoitych urodzin! 

Klara: Oh nie, to chyba Narratorka zmieniła ustawienia wieku! Bardzo lekkomyślne... 



Piotrek: Ale maaaaamo... Nie miałem tortu, przyjęcia, prezentów! To taaaakie niesprawiedliwe!

Klara: Jakoś ci to wynagrodzimy. Co powiesz na wyjście na rolki dzisiaj, jak Filip wróci ze zbiórki harcerskiej, lody i pizzę na kolację? No i prezent oczywiście też będzie!

Piotrek: Jesteś najlepsza!!

Piotrek ma teraz cechę Mistrza chichotów, a jego aspiracją jest... zostanie Klasowym Klaunem ;)



Oczywiście, jak każe tradycja, każdy ustala sobie jakieś noworoczne postanowienie. Akito chce zdobyć nowy poziom umiejętności wytwarzania. Filip chce zdobyć nowy stopień harcerski. Piotrek chce ukończyć etap aspiracji. A Klara - postanowiła, że trzeba w końcu wrócić do formy z czasów studenckich!




Filip podczas zbiorki harcerskiej zauważył, że ciastka które mają sprzedawać, mają za niską cenę. Jednak postanowił nie zmieniać ceny na wyższą, a postawić na urok osobisty, aby sprzedać więcej i dzięki temu więcej zarobić. Była to bardzo dobra decyzja, a klienci kupowali całe fury przepysznych ciasteczek.

I dzięki temu Filip zdobył nowy stopień harcerski - jednorożec i od razu wypełnił swoje noworoczne postanowienie!




Tak jak obiecała Klara, całą rodziną wybrali się na rolki. 

Piotrek: Uff... Niby nie potrzeba do tego żadnych umiejętności, a jednak wcale to nie takie łatwe.




Były też lody i inne atrakcje. Piotrkowi w końcu poprawił się zupełnie humor. 

Akito: A na koniec dnia mamy z mamą dla ciebie ostatnią niespodziankę. Proszę, prezent. 




Chłopcy mają jeszcze ferie zimowe i korzystają w parku z czasu wolnego. 

Filip: Patrzycie właśnie na przyszłego kapitana wielkiego statku, Pogromcę Fal! 

Ania: Jakich fal? W tej grze możesz zostać co najwyżej Pogromcą Rozpikselowanego Morza hahaha! 





Piotrek jeszcze się bawi na drabinkach, ale Filip znalazł trochę inne zajęcie...

Filip: A mój tata jest naprawdę Pogromcą, Pogromcą wampirów. Jak dorosnę to będę mu pomagać i razem będziemy zwalczać wampiry!

Ania: Jesteś bardzo odważny! Może kiedyś pokażesz mi, jak pokonać wampira.

Filip: Jasne! Kiedy tylko będziesz chciała!




Piotrek: "Kiedy tylko będziesz chciała!" Hahaha, Filip luuubii Anię... Zakochana para, Filip i Ania! Hahaha!

Filip: No co ty. Dziewczyny są głuuupie! Tak się tylko wygłupiałem!

Piotrek: Ta, jasne.




Klara wróciła z pracy i ma ważną rzecz do ogłoszenia.

Klara: Kochanie, zaproponowali mi awans i pracę na uniwersytecie, ale muszę wybrać, czy chcę pracować w administracji czy dalej nauczać. 

Akito: To cudowna wiadomość! Gratulacje! Jestem z ciebie bardzo dumny. I co wybierzesz?

Klara: Właśnie jeszcze się zastanawiam, pomyślałam, że może mi coś doradzisz...

Akito: Wybierz to, co dla ciebie będzie najlepsze! Pomyśl, gdzie się lepiej odnajdziesz. Masz moje wsparcie przy każdym wyborze.



Akito również nie próżnuje. Późnymi wieczorami walczy z wampirami, a w ciągu dnia próbuje ujarzmić fabrykator. Niestety ta walka zdaje się dla niego o wiele trudniejsza niż walki z wampirami...

Być może jest to spowodowane tym, że ma styl życia technofoba, tak czy siak, nie jest łatwo.




Mówią, że do trzech razy sztuka, ale Akito potrzebował aż czterech razy, żeby ujarzmić maszynę do wytwarzania. Teraz idzie mu już coraz lepiej, tylko raz na jakiś czas musi nurkować w śmietniku, aby zdobyć materiały do fabrykatora. Nadal tego nie lubi. Ale jemu również udało się wypełnić noworoczne postanowienie!



Dzisiaj pierwszy dzień szkoły Piotrka. Chłopcy szykują się wspólnie do szkoły.

Filip: Zobaczysz, szkoła jest ok. Bardzo łatwo dostać wyższe stopnie, nawet nie trzeba odrabiać pracy domowej!

Akito: No no, nie słuchaj brata. Trzeba CODZIENNIE odrabiać pracę domową. Ale jestem pewien, że szkoła ci się spodoba.

Piotrek: Zapiszę się do klubu komediowego i będę pisać własne dowcipy!

Akito: Niestety obawiam się, że w grze nie ma klubu komediowego, ale na pewno coś dla siebie znajdziesz.



Akito: Filip, czy ja dobrze widzę? Zacząłeś się inaczej czesać?

Filip: Taaato! Przecież ja już niedługo będę nastolatkiem! Musiałem jakoś zmienić wizerunek.

Piotrek: Bo wiesz tato, Filip teraz chce się podobać dziewczynom! 

Akito (do siebie): (Dziewczynom? JUŻ?!!)


Piotrek jest gotowy na swój pierwszy dzień w szkole :)



Klara mocno pracuje nad swoim noworocznym postanowieniem. Codziennie biega, czasem nawet dwa razy dziennie. I chociaż ogólnie jest to dla niej męczarnia, to stara się robić dobrą twarz do złej gry.

Ale dziś Klara wróciła w świetnym humorze z pracy i nic nie jest w stanie popsuć jej nastroju. Ostatecznie postanowiła pozostać przy nauczaniu i już wkrótce rozpocznie nowy etat jako asystentka na uniwersytecie w Britechester.  (Poza tym, wydaje mi się, że już trochę schudła!)



Chłopcy wrócili ze szkoły i przyprowadzili kolegę. 

Kazimierz: Słyszeliście? Będzie nowy dodatek związany z pokoleniami.

Piotrek: Ale nudy! A samochodów dalej nie dodają.

Filip: Ale mają umożliwić dzieciom jazdę na rowerze.

Kazimierz: I może dojdzie więcej zajęć i aspiracji dla dzieci.

Piotrek: Poczekamy, zobaczymy.



U Klary kolejne dni mijają na wyrzeczeniach i ćwiczeniach. Zostało już niewiele czasu, żeby wypełnić postanowienie! A do tego zbliża się Dzień Miłości i Klara chce wypełnić swoje postanowienie do tego czasu. Dlatego dzień przed postanawia dać z siebie wszystko i... trochę przesadza w ćwiczeniach...



Po powrocie do domu, w zasadzie już nad ranem, Klara wie, że nie da rady iść do pracy, także bierze wolne, aby porządnie wypocząć i dobrze się wyszykować na randkę z mężem. Ostatecznie, zasłużyła na to!



Zaczął się Dzień Miłości!

Chłopcy poszli do szkoły. Ich szkoła pozwala uczniom na kupowanie kwiatów, które są później rozdawane w czasie lekcji. Zarówno Filip, jak i Piotr postanawiają wobec tego jak najlepiej uczcić ten dzień i kupić kwiaty dla całej klasy!

Filipowi się poszczęściło, kwiaty były rozdawane na matematyce i wszyscy uniknęli dzięki temu sprawdzianu! Jednak Piotrek nie miał tyle szczęścia, zapomniał o podpisaniu kartek i inny uczeń przypisał sobie jego zasługi... Dzień Miłości - co za okropne święto. 

Wściekły Piotrek w akcie zemsty narysował na przerwie niestosowny obrazek i pokazał go reszcie klasy. Wywołało to ogólną wesołość, ale też zakłóciło dalszą część lekcji, wobec czego Akito został wezwany wezwany do szkoły. Zabrał rysunek i postanowił ukarać Piotrka szlabanem na cały weekend. 



Klara w tym samym czasie relaksowała się u kosmetyczki i fryzjera, dzięki czemu cały szkolny dramat ją ominął. 



Nadeszła pora randki. Klara i Akito spotkali się już na miejscu w restauracji Słono-Słodko.

Akito: Kochanie, wyglądasz zjawiskowo.

Klara: Dziękuję skarbie. Niestety, nie udało mi się wypełnić postanowienia noworocznego, nie wiem, czy powinnam jeszcze bardziej schudnąć, czy to po prostu jakiś błąd gry...

Akito: Dla mnie nie ma to znaczenia.. Zawsze byłaś i będziesz kobietą mojego życia i to jest dla mnie najważniejsze.



Akito: Za nas skarbie, za naszą miłość! Mamy dwójkę wspaniałych chłopców i mamy siebie. Myślę, że początek twojego dziedzictwa wygląda wzorowo.

Klara: Też tak myślę.




Klara: A pamiętasz, jak się poznaliśmy na spotkaniu Gildii Dyskutantów?

Akito: Od razu wywarłaś na mnie wrażenie. Myślę, że nie skłamię, jeśli powiem, że to była miłość od pierwszego wejrzenia.




Na zakończenie idealnego wieczoru, idealny wieczorny spacer pod gwiazdami. 



<<<Poprzedni rozdział: 19. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

>>>Następny rozdział: 21. WIOSNA, WIOSNA, ACH TO TY!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA