15. RODZEŃSTWO

 

Filipek miał koszmar i Akito musiał go pocieszyć. Na szczęście dość szybko potem zasnął z powrotem. 



Następnego dnia na szczęście nie ma śladu po smutku z nocy.

Klara: A to, co to jest?

Filip: Brum-brum!

Klara: Bardzo dobrze synku! Ciekawe, po co zrobili fiszki samochodów, skoro nie ma ich w grze, może to taka wskazówka, że będą dodane w aktualizacji?

Akito: Nie ma co robić sobie nadziei, zobacz, ile już lat na nie czekamy. 


Zelda wpadła w odwiedziny.

Zelda: Cześć kochana!

Klara: Co ja widzę, ty też zostałaś przerobiona przez Narratorkę.

Zelda: Narratorka była łaskawa, to fakt. Ale nie martw się, na ciebie też pewnie niedługo przyjdzie pora, przecież jesteś założycielką rodu!




Korzystając z odwiedzin Zeldy, rodzinka zrobiła sobie sesję brzuszkową na tyłach domu. 




Filip ewidentnie polubił ciocię Zeldę. Tańczył z nią i pokazywał jej swoją ukochaną zabawkę Kotka. 




Zelda: I jak się czujesz? Robisz jakieś ćwiczenia przedporodowe?

Klara: No co ty, przecież w tej grze nie ma takich rzeczy. 

Zelda: Mogłabyś ćwiczyć jogę.

Klara: O tym nie pomyślałam. 




Klara: Oj, to chyba już.

Zelda: Sprawdzę... Tak, zaczęło się. Chyba już za późno na poród w szpitalu, musisz urodzić tutaj. Mogę asystować, w końcu jestem lekarzem.

Klara: ...




Zelda: Pamiętaj o oddychaniu. A może spróbujesz się położyć?

Klara: Tak mnie jakoś brzuch dziwnie uciska.

Zelda: O mój Maxisie, ta gra ma tyle błędów graficznych.




Zestresowany tata oczywiście też się zjawił i stresuje się za drzwiami.




Zelda: A teraz przyj! Do boju Britechester!

Klara: Co ty robisz?!

Zelda: Intonuję pieśń Britechester, żeby wykonać animację dopingu. Dobrze Ci idzie! Tak trzymaj!



Witamy na świecie małego Piotrusia Drozd!



Filipek niestety nie jest zadowolony z nowego rodzeństwa... Mała przylepa chyba się boi, że ktoś mu ukradnie mamę i tatę. 

Akito: Synku, nie płacz, tatuś i mamusia zawsze będą przy tobie i będą cię bardzo kochać. Jeszcze zobaczysz, że fajnie mieć rodzeństwo. 




Następnego dnia Akito świętuje urodziny. Wszyscy zebrali się w barze U Gnoma w Henford. 

Wszyscy: Niespodzianka!!!




Akito: Jak ci się udało to zorganizować? I kto zajmuje się dziećmi?

Klara: Nie martw się, wysłałam ich do żłobka, przecież to tylko chwila. Mam coś dla ciebie, wszystkiego najlepszego!




Bjorn: I jak tam Drozd z dwójką dzieci? Dają wam porządnie w kość?

Akito: A tobie twoja szóstka Bjergsen? 

Bjorn: Touche...

Klara: Czy mi się wydaje, czy bar wygląda inaczej?

Sara Scott: Tak! Narratorka zrobiła nam ostatnio renowację! Ładnie, prawda?




W domu Klara czyta Filipkowi książkę na dobranoc.

Klara: I tak Misio odkrył, że posiadanie młodszego braciszka, to najsimfastyczniejsza rzecz na świecie. Koniec. 

Widzisz Filipku, ty też zostałeś starszym bratem i twój mały braciszek będzie miał cię za wzór. Razem będziecie się świetnie bawić i będziesz go uczył wielu rzeczy. 




Klara: A ponieważ jesteś już takim dużym chłopcem i starszym bratem, to co powiesz, żebyśmy ci kupili normalne łóżeczko? Jutro pójdziemy do sklepu. 

Filip: Filip duzy blat!

Klara: No chodź tu do mnie moja mała, kochana przylepo. 




Następnego dnia Klara poszła z Filipkiem do sklepu kupić łóżeczko. 




A w domu Filipek sam zaczął gaworzyć do braciszka! Chyba już się oswoił z nowym członkiem rodziny.




Klara: Na razie, póki Piotruś jest niemowlakiem, chyba zostanę w domu, ale później muszę już wrócić do pracy. Dobrze, że etap niemowlaka trwa tak krótko, bo nie mam aż tyle urlopu!

Akito: Chłopcy mogą potem razem chodzić do przedszkola na kilka godzin, ja w tym czasie będę wyrabiał meble, a potem będę ich odbierać.

Klara: Brzmi jak plan!



<<<Poprzedni rozdział: 14. NIESPODZIANKA

>>>Następny rozdział: 16. CARPE DIEM


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA