14. NIESPODZIANKA
Klara poważnie się wzięła do starań o awans. Podnoszenie umiejętności, sprawdzanie prac domowych, szukanie informacji w uniwersyteckiej bazie danych, to zadania na najbliższe dni.
Klara: Dzień dobry, czy nie zechciałaby Pani opowiedzieć o swoim zawodzie bibliotekarki w szkole w Henford?
Bibliotekarka: Czemu nie! Zawsze to jakieś urozmaicenie dla takiego niegrywalnego Sima, jak ja.
A tymczasem mały Filipek ma urodziny! I pierwsze kroki drugiego pokolenia <3
Filipek jako małe dziecko wylosował cechę Przylepa.
Filip, jak każde małe dziecko, uwielbia wkładać sobie do buzi różne przedmioty, również swoje zabawki, szczególnie takie, które przypominają pączki.
Akito: Filip, to jest blee, nie bierz do buzi. Tata zaraz da ci coś normalnego do jedzenia.
Filip: NIE MNIAM! NIE MNIAM!
Klara intensywnie myśli nad inicjatywami, które mogłaby zainicjować w szkole i tym samym pokazać, że zasługuje na awans. Kilka pomysłów już się zrodziło w jej głowie.
Klara: Słyszysz Filipku? Ktoś puka, chodź, otworzymy drzwi.
Zoe: Niespodzianka! Mogę wejść?
Klara: Oh Zoe, ale super wyglądasz, nowy strój i fryzura! Narratorka się postarała! Wchodź, Filipek już jest małym dzieckiem, więc muszę patrzeć, gdzie idzie i co robi.
Zoe: O nie, zapomniałam o jego urodzinach. Jestem beznadziejna.
To zastałam w pokoju dosłownie po chwili nieuwagi :D Do tej pory jak gram, chyba nie widziałam tej interakcji.
Zoe: Cześć mały, jestem ciocia Zoe. Dasz całusa?
...No tak, zapomniałam, że masz cechę Przylepa i nie lubisz takich interakcji z obcymi. To co powiesz na prezent na przełamanie lodów?
Klara: Więc przez ostatnie dni przeglądałam internet dla inspiracji i teraz mam masę pomysłów! Zorganizuję szkolne wycieczki i dyskotekę dla dzieci! I założę klub literacki dla nich, może też zorganizuję jakiś konkurs talentów!
Zoe: To są naprawdę rewelacyjne projekty! Jeśli ci się to wszystko uda, to na pewno cię awansują.
Przez wizytę Zoe Klara nie zdążyła wysadzić Filipka na nocnik...
Klara: Oj, komuś tutaj mocno spadł pasek higieny. Chyba musimy cię wykąpać i przebrać, Filipku. I położyć spać, bo to już czas.
Nocne podjadanie, zawstydzony nastrójnik, czyżby to była... Ups... Klara znowu je za dwoje.
Nawet miała animację mdłości, jak wysadzała Filipka na nocnik :D
Następnego dnia Klara jednak poszła normalnie do pracy (ostatecznie brzucha jeszcze nie widać), a Akito zajmował się cały dzień synkiem.
Nocnik opanowany. A teraz czas już spać. Filipek wygląda na bardzo śpiącego.
Klara wróciła z pracy. Brzuch nadal jeszcze niewidoczny, ale zostało tylko kilka godzin pierwszego trymestru, więc czas najwyższy porozmawiać z Akito.
Klara: Kochanie, czy ty też czujesz, że nasze życie nabrało sensu, od kiedy mamy Filipka? Dzieci to taki wspaniały skarb, prawda?
Akito: O tak, dzisiaj cudownie się razem bawiliśmy i nawet nauczyłem go korzystać z nocnika. Naprawdę świetnie się czuję w roli taty.
Klara: To wspaniale, bo widzisz, znów jestem w ciąży.
Akito: ...
Akito: To cudownie! Przepraszam za pierwszą reakcję, trochę mnie zaskoczyłaś. Będę musiał więcej pracować jako stolarz, ale powinniśmy sobie dać radę ze wszystkim.
Ponieważ potrzebne będą dodatkowe fundusze, aby móc utrzymać 4 osobową rodzinę, a to też oznacza więcej pracy, Klara i Akito decydują się posyłać Filipka do przedszkola na kilka godzin dziennie.
Przedszkolanka: Cieszę się, że się Państwo zdecydowali na nasze przedszkole. Dzieci mają tu zapewnioną świetną opiekę. Mamy o wiele lepszą reputację niż nianie generowane przez grę.
Akito: Papa Filipku, baw się dobrze.
Klara: Papa Skarbie, to tylko kilka simowych godzin, więc nawet się nie obejrzysz, a się znów zobaczymy.
Filip szybko się zaklimatyzował i polubił swoją nową ciocię.
Tymczasem Akito sprzedaje nadwyżkę owoców oraz wyrabia meble do sprzedaży. Niestety, zrobione krzesła nie wyszły zbyt dobrej jakości i Akito chyba odczuł presję jaka na nim ciąży: z jednej strony już wkrótce ojciec dwójki dzieci, z drugiej pogromca wampirów. Nie jest łatwo.
W tym samym czasie Klara urządziła w szkole potańcówkę. Dzieciaki szybko złapały rytm i bawią się w najlepsze. No, może wszyscy z wyjątkiem Szymona Saito, któremu gra wygenerowała niezbyt trafne imprezowe ubranie...
Agnieszka Saito: A proszę Pani, gdyby Narratorce nie zbugowała się poprzednia gra, to mój brat byłby dalej dziedzicem, a ja byłabym grywalnym Simem.
Jan Bjergsen: A proszę Pani, moja mama to już nie może mieć więcej dzidziusiów, bo mówi, że nasza szóstka jej już wystarcza.
Klara: No tak, dobrze, że jest limit Simów w domu, bo sąsiedzkie historie by nas wszystkich wykończyły.
Jan: Nie rozumiem.
Klara: To dobrze.
Klara wróciła do domu wykończona, jednak w bardzo dobrym nastroju. Tak dobrym, że postanowiła zadzwonić do dyrektora szkoły i poprosić o awans.
I udało się! Od teraz jest nauczycielką mentorką!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz