11. PECHOWA PODRÓŻ

Klara i Akito rozpoczęli swoją podróż poślubną. 


Akito: Szkoda, że dojechaliśmy tak późno. Myślałem, że zdążę jeszcze ci coś dzisiaj pokazać.

Klara: Miejscowe jedzenie, to też jest "coś". 

...Ale Skarbie, ty znów jesteś jakiś spięty, powiesz o co chodzi?

Akito: No dobrze, otóż widziałem, jak flirtujesz z Zoe na naszym weselu!

Klara: Z Zoe Patel?! Odbiło Ci?!!!




Akito: Przytulałyście się!

Klara: To była przyjazna interakcja, przecież Zoe to przyjaciółka. Co ty, zbugowany jesteś czy jak?




Pogoda w Yukimatsu nie sprzyja zwiedzaniu, za to na pewno sprzyja rozmowom.

Akito: Chyba wczoraj przesadziłem. Może rzeczywiście to jakiś błąd gry. Niemniej teraz urosła we mnie ta obawa, więc i tak musimy porozmawiać.

Klara: Kochanie, nie wiem, jak Cię zapewnić, że naprawdę nie masz czym się martwić. 





Klara: Bardzo Cię kocham i nie zamierzam Cię zdradzać. 

Akito: No przecież wiem, ale nie mam nad tym kontroli.

Klara: A czy chociaż teraz czujesz się już lepiej?

Akito: A wiesz, że chyba tak, na pewno się już uspokoiłem.




Przez zamieć Klara i Akito są zmuszeni zostać w pensjonacie. Akito zdecydował się ugotować tradycyjny obiad.

Akito: No po prostu lamaiście, pomyliłem przepisy.

Klara: Kochanie, nie denerwuj się tak, na pewno będzie pyszne.




Klara: Wiesz, mam pomysł, udajmy się do gorących źródeł. 

Akito: A co z zamiecią?

Klara: Przecież i tak się tam teleportujemy.




Akito: Miałaś świetny pomysł. A teraz ja mam świetny pomysł.




Następnego dnia jest piękna, choć mroźna pogoda i w końcu można pozwiedzać okolice.

Akito: Chcę ci pokazać zabytkowy chram i posągi przy jaskinii.

Klara: Na pewno nie zabłądziliśmy?

Akito: Nie, to już całkiem blisko.




Akito: No i jesteśmy. Hmm... kiedyś wydawał się większy...

Selfik na pamiątkę ;)




Akito: Istnieje legenda, że pierwszy Pogromca był z tych okolic. Jego miasteczko było często atakowane przez wampiry. Pewnego dnia przybył tutaj do trzech małpich bożków i bardzo długo się modlił, prosząc o pomoc.

...Następnego dnia obudził się i odkrył, że posiada niezwykłą siłę oraz moc wyczuwania wampirów. Tak to się zaczęło. A przynajmniej tak mówią.




Akito: To teraz do trzech małpich bożków. Musimy gdzieś tu skręcić.

Klara: O! Widzę, to tam!

Akito: Aaa!!!

...Nic mi nie jest! 




Akito: No to kilka zdjęć.

Klara: Złożę ofiarę, może przyniesie nam szczęście...

...Ups, chyba za mały ten podarunek.

...Aaaaa!!! Co do lamy!!! Co to??!! Ratunku!!!




Wieczorem Klara i Akito wybrali się jeszcze na sanki. Niestety ten pomysł też nie skończył się dobrze...

Akito: Teraz to już chyba coś złamałem. Wracajmy do pensjonatu, póki jeszcze nic sobie trwale nie uszkodziliśmy.




Następny dzień zaczyna się równie pechowo, wygląda na to, że nieszczęście nie opuszcza naszych Simów. 

Klara: Poddaje się! Nie próbuję już tutaj żadnych aktywności!




Na szczęście jest jeszcze jedna aktywność, której Klara i Akito nie muszą się obawiać.




Pod sam koniec urlopu Klara i Akito załapali się na Festiwal Światła. Nie pominęli oczywiście tradycji zapisywania życzeń i wieszania ich na drzewie.

Klara: "Żeby udało się dociągnąć ten ród do co najmniej 10 pokolenia." Oby tylko się spełniło.




Akito: Co tu się odsimolamia??!! Dość tego! Nie będziesz wysysać plazmy Simów w mojej obecności, plazmopijco!

Lilith: Znów mi stajesz na drodze Pogromco, popamiętasz sobie, że przerwałeś mi posiłek!




Akito: Nie masz ze mną szans podrzędna pijawko.

Lilith: Jeszcze zobaczymy...

Klara: Oh, to było niesamowite zobaczyć Cię w akcji!

Akito: Wracajmy do domu, chyba dość już wrażeń jak na jedną podróż poślubną.



<<<Poprzedni rozdział: 10. TEN WAŻNY DZIEŃ

>>>Następny rozdział: 12. JE ZA DWOJE


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA