20. POWIEDZ COŚ

Greta: No dobrze, nie mamy dużo czasu. Do Dnia Miłości mamy do zorganizowania mnóstwo rzeczy. Salę weselną, temat imprezy, muzykę, catering...
Maja: To może zacznijmy od sukni.
Greta: Oh, miałam nadzieję, że to akurat pójdzie szybko. Bo widzisz, nasza babcia miała jedno życzenie...






Maja: No nie wiem...
Greta: O Maxisie, ale się wzruszyłam. Ja nie mogłam jej założyć, bo miałam suknię po mamie. 
Maja: Bardzo pożółkła...
Greta: Poddamy ją czyszczeniu, będzie idealna. A pomyśl o Jace'ie, ile to dla niego będzie znaczyło. Ile by znaczyło dla babci Jace'a. Rodzinna pamiątka. 





Maja: Jace na pewno by się ucieszył, że założyłam coś po jego babci. Bardzo ją kochał... 
Greta: I do tego świetnie na tobie leży.
Maja: Wiesz co, masz rację, to cudowny gest i będę zaszczycona, mogąc ją założyć. Poza tym, i tak chciałam coś vintage. 





Greta: Oczywiście ślub i wesele musi się odbyć w rodzinnej winnicy. 
Maja: Bardzo tu ładnie.
Greta: Dorzucimy jeszcze dekoracji. Myślę, że więcej złotych pawi, albo flamingów. I posągów. Wypuścimy świetliki. Zatrudnimy zespół skrzypkowy i sławnego pianistę. 





Maja: Czy to nie za dużo? Chyba oboje z Jace'm myśleliśmy o czymś... skromniejszym?
Greta: Nonsens. Jesteście Drozd i Laurent. Skromność nie wchodzi w grę. Jako dziedziczka zasługujesz na wydarzenie, które będzie na ustach wszystkich — spektakularne i niezapomniane. W każdym sensie.






Maja: Hej! Przyszło mi do głowy, że mogłabym zrobić stream z przygotowań i ceremonii! To by się na pewno spodobało moim fanom!
Greta: Streaming? Chyba mam lepszy pomysł! Zaprosimy telewizję! Tak, cały ślub sfilmowany i puszczony na kanale kulturowym!





Maja: No nie wiem sama, z jednej strony ja chyba myślałam o czymś innym. 
Izi: To w końcu twój ślub i Jace'a...
Maja: Z drugiej strony, widzę, jak bardzo się stara i to wszystko tak super brzmi! Nasz ślub byłby prawdziwym wydarzeniem sezonu. Ja zostałabym diamentem sezonu!






Izi: Tylko, czy tego właśnie chcesz? I Jace?
Maja: A czemu, miałabym tego nie chcieć? Ślub jak z bajki, który obejrzą miliony! Może nawet zdobędę trzecią gwiazdkę sławy? Nie mówiąc o awansie?
Izi: A może porozmawiaj o tym z Jacem?
Maja: Dobra, muszę kończyć, Jace już idzie i będziemy wybierać kwiaty i ciasto.  Paaa!  






Tak więc Maja i Jace poszli wybrać kwiaty. A Izi i Enue kontynuowały swoją podróż poślubną. 
Izi: Boję się, że to wszystko się źle skończy. Ta Greta ma na nią zły wpływ.  
Enue: Maja zawsze była trochę zadufana w sobie.
Izi: Była pewna siebie, to co innego.
Enue: Dobrze, że te przedślubne dramaty już za nami!





Jace: Podobno mają tu najlepsze tartozyjskie tarty, prawie tak dobre, jak robiła moja babcia.
Maja: Żałuję, że jej nie poznałam.
Jace: To była wyjątkowa kobieta, miała bardzo barwne życie. No dobrze, spróbujmy tych tart i tortów. 
Maja: No to się zdecydowanie nada na najlepszy ślub stulecia!





Po załatwieniu obowiązków, para zrobiła sobie spacer po starówce i później po plaży. Jace wykazał się romantycznością godną romantycznego Sima, którym jednak nie jest, może ktoś powinien dostać nową cechę?






Jace: Czy ten dron będzie już nam zawsze towarzyszył?
Maja: Tylko na czas przygotowań, obiecuję.
Jace: A ma zasięg nad wodą?
Maja: Nie wiem?
Jace: To sprawdźmy.






Greta: No to menu mamy wybrane. Przeglądałam też tradycje weselne i myślę, że najlepiej zaplanować wszystkie.
Maja: Też tak myślę, zróbmy odpowiednie show.
Greta: Tak między nami mówiąc, byłam zdziwiona, że taka osoba jak ty spotyka się z moim bratem.
Maja: Co masz na myśli?





Greta: Wydajecie się... niedopasowani. Wiesz, ty, taka pewna siebie, medialna, na twoim miejscu bałabym się, ze Jace zrobi mi wstyd z tą swoją przypałowością. No i do tego cechujesz się wiernością.
Maja: I...?
Greta: A Jace jest żądny przygód!
Maja: Ta cecha chyba nie ma związku z romansowaniem!
Greta: Tak tylko mówię!






Jace: Wow, siostro, przeszłaś samą siebie. Ale czy to trochę nie za dużo?
Greta: No cóż, twoja narzeczona dobrze wie, czego chce, a jak widać, chce wydarzenia roku. Dobrze, że jesteśmy bogaci, bo te jej wszystkie zachcianki nieźle kosztują. Jeśli miałabym być szczera, to jest strasznie zadufana w sobie. Nie wiem, jak się dogadujecie. Ale hej, miłość jak widać wszystko wybacza!






Maja: Raz, dwa, trzy, raz, dwa...
Jace: Naprawdę musimy tyle ćwiczyć?
Maja: Tak, pierwszy taniec musi nam wyjść idealnie, mamy cały układ do nauczenia się.
Jace: Ja to bym wolał improwizację, o tak! Raz i dwa! Raz i dwa!





Maja: Musisz się ciągle tak wygłupiać? Przecież wiesz, że mi na tym zależy. Ślub już jutro!
Jace: Kochanie, to tylko taniec. Zobaczą nas tylko najbliżsi, rodzina i przyjaciele. Nawet jeśli się pomylimy, czy powygłupiamy, to co z tego?
Maja: Kompletnie nie rozumiesz!





Maja: Poza tym, zaproszonych jest też kilka gwiazd. I będzie telewizja! Nie możesz mnie skompromitować.
Jace: Że co proszę? Więc to uważasz, że robię? Kompromituję cię? 
Maja: Nigdy nie jesteś poważny!
Jace: A ty zachowujesz się jakbyś była pępkiem świata! Może cię to zaskoczy, ale nie jesteś!





Jace: Co w ciebie wstąpiło? Mam wrażenie, że wcale cię nie znam. I nawet nie wiem, czy chcę znać taką Maję. 
Maja: Jak możesz tak mówić?! 
Jace: Od kiedy przygotowujemy ten ślub, stałaś się inną osobą!
Maja: Wiesz co, w tej chwili też nie wiem, czy chcę cie znać. 
Jace: Maju!
Maja: Zostaw mnie!



Piosenka "Say Something" (Powiedz coś) - A Great Big World, Christina Aguilera
https://www.youtube.com/watch?v=-2U0Ivkn2Ds






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA