8. TAJEMNICE HENFORD
Klara i Akito zdecydowali się zamieszkać w Finchwick, małej mieścinie w Henford, położonej dość blisko Zapomnianej Kotliny - terenów zajętych przez wampiry wszelkiej maści, tak aby Akito mógł kontrolować sytuację na bieżąco. (tutaj można sprawdzić mapę świata)
Klara: Poszukują nauczycielki pomocniczej w lokalnej szkole i chyba jestem jedyną kandydatką. Idealnie!
Akito: A ja zarejestrowałem się jako stolarz, będę mógł spokojnie strugać kołki i nikt nie będzie nic podejrzewał.
Dzięki nabytej posadzie Klara ukończyła aspirację Ambitnej studentki!
Klara: Witaj, czytałam sporo o Henford i wiem, że lubicie tutaj tradycyjne podarunki. Mam nadzieję, że ta sałatka będzie ci smakować.
Właścicielka Pubu: O jak miło! Zaraz cię przedstawię innym. Jeśli ogólnie jesteś zainteresowana działalnością w naszej małej społeczności, to zawsze możesz pomóc w sprawunkach. Rąk do pomocy nigdy dość!
Klara: Bardzo chętnie!
Akito również poznał parę osób. Wszyscy zdają się na razie bardzo przyjaźnie usposobieni. A może to tylko pozory i miasteczko skrywa jakieś tajemnice?
Klara: Dzień dobry, dopiero poznaję Finchwick, ale może mogłabym w czymś pomóc?
Właścicielka sklepu: Skoro nalegasz, to zbierz proszę dla mnie zamówienia od mieszkańców i jakbyś mogła przynieść mi porcję czegoś do jedzenia? I może jeszcze przekaż tę różę Strażnikowi Stworzeń. Będzie wiedział, o co chodzi.
Klara: 6 jajek dla pani Kang i kolejne 6 jajek dla pani Zadeckiej. Zanotowane!
Agnieszka Zadecka: Więc jesteś nową nauczycielką w naszej szkole, tak? Za moich czasów nauczyciele świecili przykładem. A ty jaki dasz uczniom przykład, mieszkając z partnerem bez ślubu, co?!
Klara: Po pierwsze, nie zaczyna się zdania od "więc". Po drugie, na szczęście czasy się zmieniły. Po trzecie, to doprawdy nie pani biznes i nie wypada tak pchać swojego długiego nochala w sprawy innych.
Klara próbowała ugotować pomidorową dla właścicielki sklepu, kiedy nagle wybuchł pożar! Cała stanęła w płomieniach! Na szczęście Akito był obok i uratował sytuację.
Klara: Już drugi raz ratujesz zapis tej gry! Mój bohater! Pomyśl tylko, co by zrobiła Narratorka bez założycielki rodu i dziedzica?
Akito: Powodzenia w pierwszym dniu pracy kochanie. O której wychodzisz?
Klara: Dziś pracuję z domu. Muszę przygotować plan zajęć i przejrzeć forum dla rodziców, poza tym i tak są wakacje.
Akito: To do zobaczenia później. Ja idę do miasta wypytać mieszkańców o dziwne historie z okolicy. Może ktoś coś widział, co doprowadzi mnie do lokalnej szajki wampirów.
Właścicielka pubu: Dziwne historie? Daj mi pomyśleć... Pierwsze, co przychodzi mi do głowy to historia zaginionej Maybell Watson. Aż ciarki przechodzą, jak o tym pomyślę.
Akito: Zaginiona? A inne zaginięcia, albo nagłe śmierci?
Właścicielka pubu: Kojarzy mi się jeszcze tylko utonięcie Lady Volpe, ale to było lata temu... Podobno była czarownicą... Niektórzy twierdzą, że nadal straszy w ruinach Opactwa Volpe.
Akito: Cześć, jestem nowy w mieście. Czy pomógłbyś mi, jak dostać się do ruin Opactwa Volpe?
Rahul: Hej! Jestem Rahul. Opactwo Volpe? Najłatwiej udać się do Lasu Bramblewood. Stamtąd most prowadzi na wyspę. Ale uważaj, podobno tam straszy!
Akito: A czy słyszałeś może o dziwnych wydarzeniach w okolicy?
Rahul: Innych niż duchy Volpe? Jest jeszcze niewyjaśniona sprawa młyna w Old New Henford.
Akito: A więc historie mieszkańców nie kłamią. Jak się domyślam Lady Volpe we własnej... uduchowionej osobie?
Lady Volpe: A kimże ty jesteś by zakłócać mój spokój śmiertelniku?
Akito: Lady, nie jestem zwykłym śmiertelnikiem. Zostałem naznaczony jako Pogromca Wampirów. I potrzebuję pomocy, a ty Lady podobno byłaś czarownicą za życia. Być może nadal posiadasz moce magiczne, aby mnie wesprzeć?
Lady Volpe: Wiem, o co pytasz, niestety to nie takie proste. Do stworzenia Pierścienia Ochrony będę potrzebować pięciu kryształów i jeden metal. Przynieś je, a stworzę dla Ciebie Pierścień.
Lady Volpe: Tymczasem weź to, na początek. Ta księga posiada cenne informacje o wampirach, ich zwyczajach i nie tylko. Każdy Pogromca powinien znać ją na pamięć!
Następnego dnia Klara dalej wypełnia sprawunki.
Klara: Witaj Strażniku Stworzeń. Mam dla Ciebie tę oto różę od właścicielki sklepu, Kim.
Strażnik Stworzeń: Witaj, jestem Michał. Zatem Kim przesyła mi różę? Nie wiem, co o tym myśleć... No cóż, przekaż jej w podzięce te grzyby.
Kim: Och czarujący grzyb od Michała! Doskonale rozumiem aluzję!
Zelda: I jak Wam się tu mieszka? Nie za nudno?
Klara: Co ty, to miasteczko skrywa kilka mrocznych tajemnic. Znikają ludzie, młyny działają same z siebie. Są też i zwykłe tajemnice, jak choćby nieodwzajemniona miłość właścicielki sklepu.
Zelda: A jak tam wasza miłość, a dokładniej przygotowania do ślubu?
Klara: Szukamy idealnej lokalizacji na ceremonię, muszę się jeszcze rozejrzeć po okolicy.
Zelda: No to ogarniajcie temat, w końcu to początek dziedzictwa! Ślub, potem dziedzic, nie ma co czekać!
Akito: Wiesz, Zelda ma rację, nie ma co czekać...
Klara: No to chodźmy zrobić sobie tego dziedzica...
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz