5. TRUDNE SPRAWY (1)

Klarze udało się zaliczyć wszystkie przedmioty z drugiego semestru. Za radą Zeldy postanowiła jednak trochę wyhamować i na trzeci semestr wybrała tylko 2 przedmioty. Studia będą trwać dłużej, ale za to będzie mieć większy komfort psychiczny i więcej czasu. 



A więcej czasu się przyda, chociażby na siłownię raz na jakiś czas, bo od ciągłego podjadania bułeczek z cynamonem między zajęciami Klara zaczęła nabierać ciałka, a znając jej niepewność siebie nie chcemy jej dostarczać nowych powodów do kompleksów!



Klara: Czyli że jak się z tego korzysta?

Trener: Jeszcze trochę, dasz radę! Świetnie Ci idzie!

Klara: O Maxisie przenajświętszy, za jakie grzechy?! Zaraz znowu gdzieś padnę ze zmęczenia!




Więcej czasu oznacza też bardziej aktywne uczestnictwo w spotkaniach Gildii Dyskutantów. Bądź co bądź ranga doświadczonej członkini zobowiązuje.

Po spotkaniu Klarę łapie Akito.

Akito: Hej, możemy porozmawiać?

Klara: Jasne, co się dzieje?

Akito: No właśnie, Klara, co się dzieje? Myślałem, że coś się między nami zaczyna, ale ostatnio wydajesz się zupełnie obojętna. Nie wiem kompletnie, na czym stoję...



Klara: Że co proszę? JA jestem obojętna? To ty wiecznie jesteś w złym humorze, rozgniewany, spięty albo nieswój, aż ciężko złapać dialog z przyjazną animacją, żeby zrobić zdjęcie!!

Akito: Za to ty jesteś ciągle zawstydzona, nawet jak jesteś szczęśliwa, to za chwilę wpadasz w ten nastrój niepewnego siebie Sima!

Klara: Taką mnie stworzono, to nie moja wina! Myślałam, że ci to nie przeszkadza! Poza tym, to ty nie miałeś ochoty na flirtowania podczas ostatniej imprezy!

Akito: Trzymajcie mnie ludzie!!! Przecież sama powiedziałaś, że się upiłaś i idziesz już spać!




Akito: Klara, po prostu bądź ze mną szczera i powiedz, czy coś z tego wyjdzie.

Klara: Ja... Po prostu nie wiem. Pierwsze wrażenie przeminęło i... ja chyba potrzebuję przerwy...




Klara: Oh Zelda, dobrze, że jesteś, naprawdę potrzebuję z kimś porozmawiać... Pokłóciliśmy się z Akito...

Zelda: Ojej, opowiadaj kochana, jasne, że Cię wysłucham!



Klara: I wtedy on powiedział, że jestem wiecznie zawstydzona!

Zelda: NIE!!! 

Klara: No tak! A potem jeszcze powiedział, że na imprezie się upiłam!

Zelda: Co za plumbob! 

Klara: Ale w jednym miał rację... Ja naprawdę nie wiem, co do niego czuję. Na początku jakby coś zaiskrzyło, a potem... potem faktycznie chyba byłam obojętna...

Zelda: Kochana, tego kwiatu jest pół światu! Co ty się przejmujesz, znajdziemy Ci innego Sima miastowego. No już, proszę się nie załamywać. Przytulasek na pocieszenie?



Rankiem Klara poszła pobiegać, żeby przemyśleć sobie różne sprawy. Nagle dostała smsa od... Ciacha z Rundy Dyskusyjnej??!! 



André (Ciacho): Hej! Fajnie, że zgodziłaś się dołączyć.

Klara: No dobra, przyznaj skąd w ogóle miałeś mój numer?

André: Niech to pozostanie moją słodką tajemnicą... Chodź, oprowadzę cię po siłowni. 



Klara jest sama sobie wdzięczna, że ostatnio trochę więcej ćwiczyła i nie zrobi z siebie teraz pośmiewiska. Z drugiej strony trochę dziwna miejscówka na randkę? Spotkanie? Jak to w ogóle nazwać? I kto dał André jej numer telefonu? Zelda? Zoe? Bardzo dziwne to wszystko, może kolejne dni pokażą, o co w tym wszystkim chodzi.


<<<Poprzedni rozdział: 4. NIE SAMĄ NAUKĄ STUDENT ŻYJE

>>>Następny rozdział: 6. TRUDNE SPRAWY (2)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25. NOWE POCZĄTKI

27. DRUGA SZANSA

11. OSTATNIA WOLA