Posty

1. SOLENIZANTKA

Obraz
Ollie i Cayenne czekała daleka droga. Przynajmniej według mapy. Na początek musieli dostać się na statek, a już samo to wymagało kilku dni przeprawy przez góry. W końcu Kasztanowy Grzbiet nie wziął swojej nazwy od leżącego nieopodal morza. O nie. Ale to w stronę morza właśnie zmierzali.  Olimpia: Niestety, koniku. To jeszcze daleko. O ile oczywiście po drodze nie zbłądziliśmy. Mam nadzieję, że nie. Tak wiem, trzeba było nie iść nocą, ale czasem musimy, żeby nadrobić trasę. No nic, na dzisiaj koniec drogi, jutro kontynuujemy.  Droga ciągnęła się niemiłosiernie. Czasem miała wrażenie, że kręcili się w kółko. Do tego prowiant, który ze sobą zabrała szybko się kończył, musiała więc improwizować. Olimpia: Kto by pomyślał, koniku, że wędkarstwo jest takie trudne. Nie wiem, co złapaliśmy, ale ryba to ryba, no nie?  Olimpia: Jesteśmy już blisko następnej fazy podróży, koniku. To musi być Oaza Zdrój. Łap marchewkę, a ja zaraz spojrzę na mapę i nazbieram trochę owoców.  Następ...

52. UTRACONE DZIEDZICTWO (2)

Obraz
Piątek, San Myshuno Rano poszłam pobiegać. Musiałam pomyśleć, co właściwie łączy mnie z Gavinem. Nasz mały wspólny projekt bardzo nas do siebie zbliżył, ale tak mało go znałam. Do tego ta cała emisariuszka była dość podejrzana. Nie mogłam jej rozgryźć. Moje przemyślenia przerwała oczywiście emisariuszka.  Zaskoczona spotkaniem, wyznałam jej, że mamy już 3 klucze. Emisariuszka: Dobra robota. Nie jesteś jednak taka bezużyteczna. Pozostaje skarb Kordelii Antyk. Ale tu trzeba być dobrym strategiem. Zdradzę więcej, jeśli udowodnisz mi, że umiesz myśleć logicznie i wygrasz ze mną w szachy. W sieci znalazłam jedynie informację, że księżniczka Kordelia uwielbiała obrazy, a swój skarb to w ogóle zdobyła poprzez kradzież. Niezłe ziółko. Trochę mało tych informacji. Potrzebowałam Gavina. Czułam, że on mógł wiedzieć coś więcej.  No i bardzo chciałam go znów zobaczyć. Gavin: Nie żartowałaś z tym strojem do biegania.  Penny: Pomyślałam, że trochę ruchu nam się przyda. A potem nauczysz ...