50. PRZELANA CZARA GORYCZY
Wracając do domu, Olimpia nie mogła przestać myśleć o tym, co się stało. Poprosiła taksówkarza, żeby wysadził ją na rogu, bo nie chciała, żeby tata widział, że wracała bez Diego i Eleny. Wszystko było beznadziejne. Ona była beznadziejna. Wszystko zawsze musiała popsuć. Do tego jeszcze zaczął padać deszcz. Elena zaczęła do niej pisać z pytaniami. "Gdzie zniknęłaś??" "Co się dzieje? Czemu wracamy bez ciebie???" "HALLLOOO!!! Odezwij się!!" Potem było jeszcze gorzej... Elena już wiedziała, co się stało. "CO TY ODPRDLASZ LASKA???" "Jak mogłaś z nim zerwać na balu???!!!" Do tego doszły wpisy Diego na Towarzyskim Króliczku: "Metka mnie uwiera, muzyka jest za głośna, a moje buty niewygodne. Żałuję, że jestem na balu maturalnym..." "Cios poduszką prosto w serce. Miną tygodnie, zanim wyczołgam się z tej otchłani smutku". Tego wszystkiego było już dla Ollie za wiele. Ale w końcu trzeba się ogarnąć. I jakoś wejść do domu. Moż...