38. PEŁNA CHATA
O poranku zaczął się poród. Wszystko już było przygotowane. Czekali tylko na położną. Przez nieznajomość Narratorki jak działają porody w domu, cała akcja trwała dłużej niż początkowo było zakładane. Jednak wszystko się udało i na świat przyszedł mały Cyprian. Poród wykończył Laurę, która naprawdę musiała odespać. W tym czasie Bastian zajął się synkiem. Rob w między czasie gdzieś się popsuł. No i znów wszyscy zapomnieli o Nettie, która jak zwykle nie płakała, tylko z cichutko leżała w łóżeczku, kontemplując swój smutny los, teraz środkowego dziecka. Na szczęście Ollie właśnie wróciła ze szkoły, zgarnęła więc małą, chociaż nie była z tego powodu zbyt szczęśliwa. Ollie: No chodź, Nettie, czy może powinnam zacząć cię nazywać Netuchem-Flejtuchem, ty mały pieluszkowy nicponiu? Tego dnia Nettie pierwszy raz sama stanęła na nóżkach. Tym razem Bastian był przy niej i mógł uwiecznić ten wielki moment. Wkrótce mały Cyprian przestał być noworodkiem. Wylosował cechy: W...