21. NAJGORSZY DZIEŃ W ŻYCIU
Olimpia wie, jak na siebie zwrócić uwagę, a Bastian za każdym razem daje się omamić jej słodkim manipulacjom niemowlaka. Trochę płaczu i tata od razu przytuli. Młodym rodzicom w końcu udało się znaleźć trochę czasu dla siebie. Bas: Brakowało mi tego. Brakowało mi ciebie. Sofia: Mnie też. Niestety następnego dnia Sofia znów przechodziła "swój najgorszy dzień w życiu", więc temperatura w domu spadła... Podczas gdy rodzice się kłócili, Olimpia właśnie odblokowywała etap siadania, przy asyście i dopingu Roba i Oreo. Była z siebie bardzo dumna! Bas: Skoro umiesz już siedzieć, to jesteś już gotowa na nowe doświadczenia kulinarne! No, spokojnie, to tylko łyżka. Bas: O właśnie tak. Ej, co ty wyprawiasz? No tak, to masz chyba po mnie. Też lubiłem się bawić jedzeniem. Olimpia: Ba ba na na. Sofia: Jest, mamy to, ulubiona potrawa Ollie to puree z dyni! A co powiesz na puree z marchewki? To już jednak nie przypadło Olimpii do gustu. Tak stanowczo pokazała swoje niezadowolenie...