10. CHCĘ WŁAŚNIE CZEGOŚ TAKIEGO

Ostatni semestr studiów. Chłopaki wynajmują teraz małe mieszkanie, żeby Rob mógł z nimi mieszkać. Bas, po wygranej w ostatnim meczu SimStarcia, oddał tytuł kapitana, by ktoś inny mógł się teraz wykazać, i ogólnie zakończył swoją przygodę z drużyną esportową. Ma dzięki temu trochę więcej czasu np. na jakiś poranny jogging. 



Oczywiście nadal działa w Znawcach robotów, zdobył dzięki tej aktywności nowy bonus "Ambitne myślenie". Znalazł też czas na wykłady gościnne z dziedziny inżynierii. I oczywiście aktywność w Prymusach. Udało mu się zwerbować nowy skład. Nie musiał długo namawiać. Te dwie dałyby się chyba zwerbować też do innych rzeczy. 



Ale na razie Bastian ma kolejną randkę z Zakątku Kupidyna. Tym razem z Mayą Poise (z Galerii, tylko niechcący nie zrobiłam screena, kto ją stworzył, a nie zachowałam kontaktu). W każdym razie, ciekawe, czy dzisiejszy pech Bastiana będzie miał wpływ na jego randkę. 



Na początek Bastian zaczął od komplementu. Chyba na temat uśmiechu. Ale patrząc na reakcję, to może jednak był to komplement o zębach. W każdym razie, Bas dowiedział się, że Maya to nieprzystępna Simka. 

Potem było nie wiele lepiej, mieli mało wspólnych tematów.



Czasem rozmowa jakoś się toczyła, ale dla Bastiana było coraz bardziej oczywiste, że prawie nic ich nie łączy. 



Bas jednak się nie poddawał i wyskoczył z inicjatywą tańca. Myślałam, że to będzie totalna klapa, ale nie! Okazało się, że Mayi przypadło to do gustu i przejęła inicjatywę! Było więc jakieś światełko w tunelu dla tej randki!



I wtedy, niestety, Bas zaczął zadawać pytania, Narratorka wie tylko po co. Na przykład, czy Maya uważa go za atrakcyjnego.

Maya: Skoro już musisz wiedzieć. Nie, nie pociągasz mnie.

Bas: To czemu ze mną w ogóle flirtujesz?

Maya: Dawno z nikim nie spałam, a ty wydajesz się miły.



Bas: Halo? Rom? Że co? Cały pokój zalany? Jasne, już wracam. Zaraz będę! Przepraszam cię, ale dzwonił współlokator, muszę uciekać, rura nam w łazience przecieka.

Maya: Ale z ciebie lama. Może jednak nie jesteś taki miły. Nie dzwoń! Bye! 



Do Prymusów dołączył kolejny student. Basowi nadal nie przyszło do głowy zaproszenie na randkę którejś z nowych koleżanek. Dziewczyny cierpliwie czekają, chociaż obie troszkę zagięły na niego parol. Jak nie wyjdzie z kolejną randką z apki, to może jednak spróbujemy tradycjonalnych metod.



Tymczasem Bas zaczyna dostawać oferty pracy, to w końcu ostatni semestr. Jednak praca guru techniki, chociaż ciekawa, nie jest tym, czym Bas chciałby zająć się zawodowo. Poza tym, ma jeszcze trochę czasu. Na razie woli sprawdzić Zakątek Kupidyna. Mówią, że do trzech razy sztuka. 

*Anna to jakaś rodzina Pawła Robles, Bas nie chce komplikować sytuacji z kumplem.

**Balbina chyba mieszka w Strangerville, wnioskując o tle, na razie się w to nie pakujemy, poza tym za daleko. 

***No i została Sofia, kolejna Simka z Galerii, i to chyba z Chestnut Ridge, więc jeszcze akceptowalny dystans.



Tym razem Bas też zaczął od komplementu, ale poszło mu o wiele lepiej. Sofia wydawała się zadowolona i szczerze zainteresowana poznaniem Basa. A już punktem przełomowym było, kiedy zaczęła sama mówić o grach komputerowych!



Potem sama zaproponowała grę na Elektronicznej młócce 9001. Wygrali.

Bas: Jesteś w to dobra, często grasz?

Sofia: Czasami.

Bas: Powinienem wiedzieć o tobie coś jeszcze?

Sofia: Jest jeszcze bardzo wiele takich rzeczy.



Zrobiło się naprawdę romantycznie, więc Bas poszedł o krok dalej i zaproponował wspólne patrzenie w gwiazdy. Ale randka pomału się kończyła.

Sofia: Nie chcę jeszcze wracać do domu, co powiesz na mały spacer?



Więc poszli. Na spacer, oczywiście. 


The Chainsmokers & Coldplay - Something Just Like This

https://www.youtube.com/watch?v=FM7MFYoylVs 

I've been reading books of old                       [Czytam stare księgi]
The legends and the myths                           [Legendy i mity]
Achilles and his gold                                     [O blaskach Achillesa]
Hercules and his gifts                                   [O talentach Herkulesa]
Spider-Man's control                                    [O kontroli Spidermana]
And Batman with his fists                             [I pięściach Batmana]
And clearly I don't see myself upon that list   [I zdecydowanie siebie nie widzę na tej liście]



But she said, "Where'd you wanna go?      [Ale ona pyta: Dokąd chcesz iść?]
How much you wanna risk?                      [Ile zaryzykujesz?]
I'm not lookin' for somebody                    [Nie szukam wcale kogoś]
With some superhuman gifts                    [Z nadludzką siłą i mocą]
Some superhero                                      [Żadnego bohatera]
Some fairy-tale bliss                                [Ani księcia z bajki]
Just something I can turn to                     [Tylko kogoś bliskiego]
Somebody I can kiss"                               [Kogo mogę pocałować]
I want something just like this                  [Chcę czegoś właśnie takiego]



Rob: Gdzie byłeś, gdy cię potrzebowałem? Czemu dopiero teraz wracasz do domu?

Bas: Wybacz, straciłem rachubę czasu.

Rob: Wydajesz się inny. Bardziej zrelaksowany.

Bas: No wiesz, niedługo koniec studiów, nareszcie koniec prac domowych.

Rob: To nie to... Ojej! Chyba już wiem, co robiłeś!



Bas: Naprawdę? To co takiego robiłem?

Rob: Analizując twoją wyprostowaną postawę, prężny krok i pewne siebie spojrzenie wnioskuję, że uprawiałeś miłość z jakąś nadobną Simką, wszystkie parametry na to wskazują.

Bas: Po co w ogóle pytałem?

Rob: Posmutniałeś. Może jednak nie zgadłem.

Bas: O Maxisie. 



Wkrótce jednak wszyscy domownicy poznali Sofie i nie było już wątpliwości, czemu Bas stał się bardziej zrelaksowany. 

Ed Sheeran - Shivers https://www.youtube.com/watch?v=z2_Lrg6rRks

I took an arrow to the heart                           [Trafiła mnie strzała amora]
I never kissed a mouth that tastes like yours   [Nigdy nie kosztowałem takich ust jak twoje]
Strawberries and somethin' more                   [Smakują truskawkami i czymś jeszcze]
Ooh yeah, I want it all                                   [Tak, chcę tego tego wszystkiego]



Rom też nie mógł narzekać, wszystko się u niego układało, szczególnie z Cristianem, który czasem wpadał w odwiedziny. 



Tej samej nocy Romuald został porwany przez UFO! Na szczęście został dość szybko zwrócony i to bez dodatkowego balastu w postaci małego kosmity :D



Ostatni już konkurs Zadaniobotów, Bas przekazuje pałeczkę nowemu składowi. 

Bas: A tobie co się stało?

Rob: Pomyślałem, że nie będę ci przeszkadzał w uprzyjemnianiu czasu twojej pani, więc zostałem na zewnątrz, widocznie trochę za długo, bo się popsułem. Już lepiej, dzięki, przyjacielu.



Bas: Przyszły wyniki.

Sofia: I...?

Bas: Dostałem 4+ z zaawansowanej teorii strun. Wiesz, to w sumie zabawne, bo ja jeszcze nigdy nie dostałem innej oceny, jak 6. 

Sofia: I co w tym zabawnego?

Bas: Bo to chyba twoja wina, bo mnie tak rozpraszasz.

Sofia: Lepiej uważaj, co teraz chcesz powiedzieć.



Bas: Że lubię kiedy mnie rozpraszasz i możesz to robić, kiedy tylko chcesz.

Sofia: Dobra odpowiedź. Ten egzamin zaliczyłeś. 

I wanna be that guy, I wanna kiss your eyes     [Chcę być tym facetem, chcę całować twoje oczy]
I wanna drink that smile, I wanna feel like I'm  [Spijać uśmiech z twoich ust, i czuć]
Like my soul's on fire,                                     [Że moja dusza płonie]
I wanna stay up all day and all night                [Chcę nie spać dzień i noc]
Yeah, you got me singin' like                           [Przez ciebie cały śpiewam]



Ooh, I love it when you do it like that                   [Uwielbiam kiedy tak robisz]
And when you're close up, give me the shivers      [A gdy jesteś blisko – aż mam dreszcze]
Oh baby, you wanna dance                                  [Och, skarbie, chcesz tańczyć,]
'til the sunlight cracks                                         [Aż świt nas zaskoczy,]
And when they say the party's over,                     [A gdy powiedzą: koniec imprezy,]
then we'll bring it right back                                [Zaczniemy ją od nowa tej nocy.]



Rozdanie dyplomów.



Maja: Jestem taka dumna z mojego małego synka. 

Bas: Oj, mamo, już nie takiego małego. 



Oczywiście, ta jedna niższa ocena nie zaważyła na niczym i Bas nadal otrzymał dyplom z wyróżnieniem. 



Maja: Tak sobie pomyślałam, że teraz jak skończyłeś studia, to może pojedziemy gdzieś wszyscy razem, jak kiedyś...

Bas: Poczekaj mamo, ktoś dzwoni. Słucham? Tak, przy telefonie. Rozumiem, do widzenia. Tato, dzwonił prawnik...

Jace: Wiem, do mnie też, przed chwilą. Maju, mój tata nie żyje. 


<<<Poprzedni rozdział: 9. NIECH MOC BĘDZIE Z TOBĄ

>>>Następny rozdział: 11. OSTATNIA WOLA




Komentarze