23. WAKACJE W MIEŚCIE
Filipowi w końcu udało się wyjść z kryzysu wieku średniego i powrócił znów do swoich normalnych obowiązków ekologa. Jednak po nowych doświadczeniach i odkrytych pasjach, może już nie być tym samym Simem, co wcześniej. Tymczasem przed Mają ostatni dzień szkoły przed wakacjami.
Lekcje dzisiaj strasznie się dłużą. Wszyscy mają już dość. Nawet pani Paewai.
Na zakończenie roku szkolnego Maja wystawiła przedstawienie kukiełkowe dla wszystkich.
Enue: Było super! Nie wiedziałam, że masz taki talent! Masz już jakieś plany na wakacje?
Maja: Właściwie to tak, najpierw jadę do kuzynki do San Myshuno, a potem z rodzicami na wycieczkę.
Enue: Łał, super, rób dużo fotek, opowiesz nam potem wszystko!
Klasa szkoły podstawowej Sulani sierpień 2023.
Maja: Gdzie jest Becia? A-kuku! Kocham cię, Becia. Drogi pamiętniku, dziś było zakończenie roku. A jutro już teleportuję się do San Myshuno i spędzimy z Izi simfastyczne wakacje!
Mała Beatka (aka Becia) ogólnie bardziej wrodziła się w mamę, ale włosy ma po tacie. A Pianka coraz lepiej pozuje do Simstagrama.
Filip: Maju, z okazji Dnia Dziecka, ale też za świetne oceny, proszę, wiemy z mamą, że bardzo chciałaś dostać własny rower.
Maja: Rower, naprawdę?! Ale... w tym pudełku?
Filip: Haha, nie, to tylko animacja, rower stoi już tutaj.
Maja: Jest wspaniały! Dziękuję wam!
Maja od razu wypróbowała swój nowiutki rower i przejechała prawie całą wyspę.
Teleportacja do San Myshuno przeszła bez żadnego zawieszenia ekranu i Maja już jest u wujka i cioci.
Piotrek: Witam moją drogą bratanicę!
Maja: Tata i mama przesyłają pozdrowienia.
Piotrek: Izi, zaopiekuj się kuzynką, pokaż jej dzisiaj okolice.
Yuki: Mamy dla was pełen program zajęć na całe wakacje.
Maja: Simfastycznie!
Dziewczynki poszły pojeździć na rowerze.
A wieczorem Maja opowiedziała taką opowieść grozy, że aż sama się przestraszyła i obie dziewczynki boją się teraz ciemności. Maja już sama nie wie, czy dziwne telefony od tajemniczego Vlada, które ostatnio otrzymywała, to tylko wytwór jej wyobraźni, czy to się naprawdę wydarzyło.
Przed snem zostało coś jeszcze do zrobienia, wymiana bransoletkami przyjaźni.
Jednak lęk przed ciemnością daje o sobie znać. W nocy Izi przebudziła się z krzykiem, bo odkryła, że pod jej łóżkiem mieszka potwór.
Izi: Tato, tylko opryskaj dokładnie, żeby nie wrócił.
Następnego dnia dziewczynki zwiedzają Centrum Sztuki Caleido.
Maja: Czy myślisz, że skoro to jest centrum sztuki, to możemy pomalować podłogę?
Izi: Nie wiem, spróbujmy!
W końcu jednak dziewczynki dotarły na zajęcia z rysunku i zrobiły piękne letnie ozdoby.
Pani prowadząca: Bardzo ładnie. Nie to co te bazgroły, które ktoś porobił na samym dole. Wandale.
Maja/Izi: (Upsik)
Kupowanie na straganach, szukanie plakatów i innych miejskich kolekcji oraz jedzenie na mieście to dla Mai zupełna odmiana od jej normalnego życia na wyspach. Nawet deszcz ma tu inny wymiar niż ten sulanijski.
Wieczorem rodzina ogląda ceremonię wręczania nagród.
Prowadzący: A nagroda Gwiezdny Ryk w kategorii Najlepsza Satyra wędruje do... Piotra Drozd! Za rozśmieszenie do łez ostatnim programem komediowym! Gratulujemy!
Wszyscy: Taaaak!
Izi: Gratulacje, tato! Wiedziałam, że w końcu ci się uda!
Yuki: Trzeba dziś jakoś uczcić to zwycięstwo.
Piotrek: Mam pewien pomysł...
Następny dzień jest również pełen rozrywek. Jednak Izi nie bawi się dobrze.
Maja: Co się stało?
Izi: Jestem w tym beznadziejna, a przecież mam cechę Rakieta, powinnam być w tym super.
Maja: Po prostu masz niski poziom umiejętności motorycznych, trochę poćwiczysz i szybko nadrobisz.
Izi: Patrz, już umiem zwisać jak ty!
Maja: Super! Możemy też pograć w kosza, to też pomoże.
Dalsze aktywności dnia obyły się już bez dramatów.
I dwa pamiątkowe zdjęcia z miasta.
Nadszedł dzień Hekatonu. Oczywiście Yuki sprzątnęła wszystkie nagrody, ale i tak wszyscy się świetnie bawili. Maja odkryła, że pod jednym z przebrań jest Rachid El Majbouri, 4-gwiazdkowy celebryta, i udało jej się dostać jego autograf!
Ostatnie zakupy na festiwalu i to już prawie koniec Zlotu Zapaleńców.
Maja: Musimy się pozbyć tego lęku przed ciemnością, bo te nastrójniki po zmroku mnie męczą. Bierz, jak teraz wypijemy eliksir pewności siebie, to powinno przejść.
<<<Poprzedni rozdział: 22. NOWE HOBBY
>>>Następny rozdział: 24. LEX LAURENT (1)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz