23. TY DRUHA WE MNIE MASZ
Filip rozpoczyna dziś zajęcia w liceum. Na miejscu spotyka kolegę, Kazika.
Ale DJka nawet nie zwróciła uwagi ;)
Filip: Cześć ziom, nieźle wyrosłeś.
Kazik: Ty też, ziom. Wiesz, czy jesteśmy razem w klasie?
Filip: Nie mam pojęcia.
Kazik: Jak znam EA, to pewnie nikogo nie będziemy znać.
Przed rozpoczęciem zajęć Filip musi jeszcze porozmawiać z panią dyrektor Prescott.
Filip: Dzień dobry, jestem nowym uczniem, Filip Drozd.
Dyrektorka Prescott: Witamy w liceum w Windenburg, panie Drozd. Lekcje są codziennie od 8:00 do 15:00. Może pan też wybrać sobie zajęcia dodatkowe po szkole. A teraz proszę iść na lekcje, bo się pan spóźni przez te lagi w grze!
Filip: Oczywiście, proszę pani, już idę!
Pierwsza lekcja minęła bardzo szybko, Filip miał wrażenie, że ledwo dotarł na zajęcia, a już się skończyły! Na szczęście przerwa obiadowa trwa trochę dłużej i Filip ma czas porozmawiać z przyjacielem.
Filip: A tutaj złapałem kilka niezłych okazów ryb.
Kazik: Brzmi super!
Uczeń: Nie widzieliście znaku? W szkole jest zakaz używania telefonów, radzę je schować, zaczym dyrektorka Prescott was zauważy.
Kazik: Zakaz telefonów? Eee... ten znak to chyba nie działa, wygląda na ściemę, a nie opcję w grze.
Filip: Myślałeś już nad wyborem zajęć dodatkowych?
Kazik: Tak, ale nie ma takich, które ja chcę. Także postanowiłem założyć własny klub - drużynę pływacką. Jak dołączysz, to będzie nas już dwóch.
Filip: Piszę się na to!
Akito wyhodował piękną dynię! Niestety nie pójdzie na konkurs, bo Drozdowie zdecydowanie bardziej potrzebują pieniędzy, a nie nowej wstążki na ścianę. Za to Klara dostała awans na profesora.
Klara: Uwierzysz, że jeśli chcę teraz zostać adiunktką, to muszę ukończyć jeszcze jakiś dodatkowy kierunek?? Co za masochista wymyślił tego moda, przecież to potrwa większość mojego simowego życia!
Akito: Myślałem ostatnio o przeprowadzce do większego domu, ale nie wiem, skąd moglibyśmy wziąć na to fundusze, większość idzie na bieżące wydatki. Ale chłopcy potrzebują więcej przestrzeni, więc może skorzystamy z moda na kredyt?
Piotrek: Do plumboba! Lamiasty komputer! Znów się popsuł!
Akito: No cóż, karma wraca, jak widać, a za używanie takich słów dokładam ci jeszcze szlaban na telefon.
Filip zaczyna widzieć minusy dorastania - problemy z cerą.
Za to Piotrek chyba za bardzo wziął sobie do serca swoją aspirację i teraz dość często jest zwyczajnie złośliwy wobec innych dzieci. Dostał nawet karę od nauczycielki.
Klara: Martwię się o Piotrka. Ciągle coś psoci.
Akito: Chyba taki etap.
Klara: Etap? To nie jest zwykła, tymczasowa cecha w grze. Coś jest na rzeczy. Dziś popychał kolegów w szkole. Nie wiem, co robić.
Akito: Chyba trzeba z nim porozmawiać... Wiesz, to ty masz wyższy poziom umiejętności rodzicielskich.
Klara: Dobra, dobra, niech ci będzie... tym razem biorę to na siebie.
Klara: I dlatego martwimy się z tatą. Czy coś się dzieje, o czym chciałbyś nam powiedzieć? Ktoś ci może dokucza w szkole?
Piotrek: Myślałem, że tego ode mnie oczekujecie...
Klara: Oczekujemy?
Piotrek: No bo mam tę aspirację... W szkole mówili, że jak się jest z dziedzictwa to Sim musi się zachowywać zgodnie ze swoimi cechami i aspiracją...
Klara: Synku, możesz się zachowywać tak, jak chcesz, aspiracji nawet nie trzeba kończyć, a już na pewno nie musi ona wyznaczać całego twojego charakteru.
Piotrek: Naprawdę? Czyli wcale nie muszę ciągle robić żartów, psikusów i być złośliwy?
Klara: Nie, nie musisz. I na pewno nie musisz słuchać kolegów. Chodź tutaj do mnie.
Piotrek: Wiesz mamo, ja już ukończę tę aspirację, ale nie będę już złośliwy dla innych.
Tymczasem Filip poszedł na pierwsze spotkanie drużyny pływackiej w składzie całych dwóch osób.
Kazik: Tylko pamiętaj, żeby nie pozostawać za długo w wodzie. Narratorka zainstalowała moda na naukę pływania i można naprawdę utonąć.
A po skończonym treningu czas na wygłupy w wodzie.
Klara spędza teraz dużo czasu na uniwersytecie. Albo ma zajęcia z ekonomii (tak, to nowy podjęty przez nią kierunek), albo się przygotowuje do prowadzenia wykładu, albo go prowadzi. Na razie nie ma jeszcze regularnej grupy studentów, ale liczy, że to się zmieni. Dziś miała jednego wolnego słuchacza!
Jest piątek i w szkole są sprawdziany. Filip uczy się jeszcze szybko przed lekcją.
Kazik: Ja to chyba nie zaliczę tego.
Nauczycielka: Moi drodzy, zaczynamy.
Skanotron 7 umożliwił szybkie sprawdzenie klasówek i już wiemy, że Filip poradził sobie całkiem nieźle! (nie wiem, jakim cudem).
Po lekcjach odbywa się spotkanie drużyny pływackiej, która liczy już 4 członków. Ostatnio dołączyli Janek i Ignacy. Dzisiaj ściganie się i nauka skoków do wody.
Nadszedł weekend, ale w domu Drozdów nikt się nie leni. Klara przygotowuje prezentację na zajęcia z ekonomii, Akito sprząta, a Piotrek właśnie ukończył swoją aspirację, intensywnie trollując na forum cały ranek. Filip natomiast jest na zbiórce harcerskiej.
Filip wrócił ze zbiórki i ma do zakomunikowania ciekawe rzeczy.
Filip: Nasz hufiec organizuje obóz pływacki, mogą pojechać tylko Simy z umiejętnością pływania 3 i wyżej, więc łapię się!
Akito: Łał, już masz poziom 3? Jak mama się zgodzi, to ja też.
Klara: Mama się zgadza, tylko masz tam na siebie uważać!
Filip: Dzięki! Jesteście super!
Akito: Trzeba przejrzeć, co będzie ci potrzebne na wyjazd.
Tego wieczoru Klara i Akito uczestniczą w ceremonii ślubnej Zoe i Mikołaja.
Mikołaj: Świetnie, że daliście radę, to taki trochę spontan wyszedł.
Klara: Nie moglibyśmy tego ominąć!
Chociaż ceremonia była krótka, a pan młody z emocji nawet nie zawiązał krawata, to i tak było to dla nich niesamowite wydarzenie.
Klara: No i ja wam się podoba życie aktywnych Simów?
Zoe: Jest fajnie, ale na dłuższą metę chyba bym nie dała rady.
Mikołaj: Strasznie to wyczerpujące, pasek energii leci jak szalony!
Zoe: Chyba wolę spokojniejsze życie niegranego Sima.
Akito: Teraz tak mówią, ale jak sąsiedzkie historie dadzą im sześć bąbelków, to pewnie zmienią zdanie.
Korzystając z braku nadzoru, chłopaki poszli na imprezę.
Kazik: I patrz, ledwo zaczęliśmy liceum, a już są wakacje.
Filip: A już jutro jedziemy na obóz! Super, że się też załapałeś!
Kazik: Będzie simfastycznie!
Chłopaki podbijają parkiet.
Kazik: Czy to nie ta sama Djka, co grała u nas w szkole na balu karnawałowym? Idę do niej uderzyć!
Przepraszam, czy jesteś może stacją radiową? Bo chyba nadajemy na tych samych falach!
Ale DJka nawet nie zwróciła uwagi ;)
Kazik: Ej, czy tam na dole to nie Ania, ta twoja podstawówkowa sympatia?
Filip: Taaaak, faktycznie. Ale wiesz, od czasu urodzin nie miałem z nią kontaktu, nawet nie chodzi do naszej szkoły.
Kazik: Powinieneś zagadać
Filip: I co bym miał jej powiedzieć? Zresztą patrz, już z kimś rozmawia...
Filip: Czemu jestem taki beznadziejny, nawet nie umiem podejść i zagadać do dziewczyny i to takiej, którą przecież już znam!
Kazik: Ziom, nie łam się. Patrz, DJka nawet na mnie nie spojrzała, i co, czy ja się łamię? Nie! Jutro jest nowy dzień, jedziemy podbijać świat! Kumple na zawsze?
Filip: Kumple na zawsze!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz